W post-pandemicznej rzeczywistości aktywność fizyczna online staje się trendem – Michał Gębala i Kamil Bąk (FitAdept)

w post pandemicznej rzeczywistosci aktywnosc fizyczna online staje sie trendem michal gebala i kamil bak fitadept
Udostępnij:
Pod koniec ubiegłego miesiąca FitAdept pozyskał ponad milion złotych od funduszu venture capital AgriTech Hub, co pozwoli startupowi rozwinąć platformę do umawiania i prowadzenia indywidualnych treningów online oraz narzędzie optymalizacji planów treningowych. Przy tej okazji rozmawiamy Michałem Gębalą i Kamilem Bąkiem, założycielami FitAdept, o rozwoju biznesu w trakcie pandami koronawirusa.

Koronawirus na długi czas zatrzymał branżę fitness. Zdaje się jednak, że nie zatrzymał Was. W końcu pozyskaliście milion złotych od AgriTech Hub. Jak przekonaliście inwestorów, aby w tym trudnym okresie wyłożyli kapitał na Wasz rozwój?

Rozmowy z inwestorami toczyły się na długo przed COVID-19, choć lockdown był swego rodzaju sprawdzianem i w pewien sposób wpływał na procesy decyzyjne obu stron. W naszym przypadku pandemia przyspieszyła działania w kierunku digitalizacji usług, które prowadziliśmy już wcześniej. Tak klienci, jak i trenerzy przenieśli się do sieci praktycznie z dnia na dzień dzięki wsparciu naszej technologii i szybkości działania. Dla inwestorów był to kolejny argument, aby nam zaufać.

Waszym zdaniem sytuacja spowodowana COVID-19 jest utrudnieniem w pozyskaniu świeżego kapitału, czy może wręcz przeciwnie – ułatwieniem?

Na samym początku była utrudnieniem, ponieważ zarówno my, jak i nasi inwestorzy działaliśmy w zupełnie nowych okolicznościach o wysokim czynniku niepewności. To oczywiście nie sprzyjało podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Nasz biznes bazuje jednak w znacznej mierze na środowisku digital, co w zetknięciu z kryzysem przemawiało na naszą korzyść.

Skoro mowa o rozwoju i inwestycji, na co przeznaczycie pozyskany milion złotych?

FitAdept pozyskał finansowanie z funduszu oraz od aniołów biznesu. Pieniądze są ściśle przeznaczone na rozbudowę technologii – rozwój aplikacji i asystenta treningowego, synchronizację z wearables oraz rozbudowę usługi wideotreningów personalnych.

Oba rozwiązania – wirtualny asystent treningowy i platforma do umawiania zdalnych – pojawiły się na rynku w marcu tego roku, czyli w momencie pojawienia się koronawirusa w Polsce. Zbieg okoliczności, czy celowe działanie?

Badania związane z rozwojem asystenta treningowego prowadzimy już od wielu miesięcy. Rolą asystenta jest wygenerowanie najbardziej optymalnego planu treningowego dla podopiecznego.

Asystent analizuje miliony danych:

  • profil adepta – wiek, płeć, przeciwwskazania zdrowotne np. choroby hormonalne, przebyte kontuzje, tryb pracy, poziom zaawansowania itd.,
  • faktyczny wysiłek wykonywany każdego dnia przez adepta – ilość, rodzaj i jakość ruchu,
  • feedback od trenera i od samego adepta.

Asystent treningowy ma być istotnym wsparciem dla naszych trenerów.

Treningi zdalne w zorganizowanej formule pojawiły się w momencie lockdownu. Wcześniej realizowaliśmy takie treningi sporadycznie. Widzimy jednak, że ten model sprawdza się szczególnie w przypadku osób, którym brakuje czasu na dodatkowe aktywności, dlatego też chcemy go rozwijać.

Dlaczego rynek potrzebuje tych rozwiązań?

Wideotreningi personalne są po prostu bardzo wygodną formą aktywności fizycznej - gwarantują wszystko to, co dają treningi offline czyli:

  • wysoką personalizację (100% koncentracja na jednej osobie ćwiczącej),
  • motywację (trener nam towarzyszy, motywuje, pilnuje planu działania),
  • działanie pod czujnym okiem specjalisty.

Dodatkowo formuła online daje kilka dodatkowych wartości dla klienta:

  • treningi można realizować wszędzie (w domu, w podróży, w pracy),
  • dają dużą oszczędność czasu (nie trzeba się przemieszczać),
  • wystarczy 30 min aby zrealizować trening online,
  • są tańszą formułą niż treningi offline.

W nowej rzeczywistości post-pandemicznej, w której przyszło nam żyć, aktywność fizyczna on-line staje się trendem. Treningi tego typu są także atrakcyjną formą nowych benefitów, które pracodawca może zaoferować swojemu zespołowi. W końcu aktywność fizyczna jest szczególnie wskazana dla tych z nas, którzy cały czas pozostają w modelu pracy zdalnej.

Niemniej wirtualny asystent treningowy i platforma do umawiania wizyt nie są Waszymi jedynymi rozwiązaniami. Zatem co jeszcze oferujecie?

Misją FitAdept jest pomóc milionowi osób w Polsce i poza granicami, poczuć się lepiej w swoim ciele – ten cel realizujemy na wiele różnych sposobów. Doświadczenie ponad 100 tys. wykonanych treningów personalnych pozwoliło nam stworzyć wygodne narzędzie wsparcia pracy trenera personalnego. Stworzyliśmy również platformę fitadept.TV, na której znajduje się content treningowy i zdrowotny.

Jak kryzys spowodowany koronawirusem wpłynął na Waszą działalność?

Kryzys przyspieszył niektóre działania, które i tak planowaliśmy, np. rozwój aplikacji do treningów 1:1. Można powiedzieć, że pandemia dostarczyła nam jeszcze większej motywacji by szybciej ruszyć z projektem.

Czy byliście chociaż w jakimś stopniu przygotowani na kryzys?

Obserwując rynki zagraniczne spodziewaliśmy się, co może się wydarzyć, jednak byliśmy w stanie wyprzedzać rzeczywistość o maksymalnie 3-4 tygodnie.

Jakie wnioski na przyszłość wyciągnęliście z obecnej sytuacji?

Główny wniosek to koncentracja na digitalizacji doświadczeń klientów i trenerów.

Co radzicie podmiotom z sektora fitness, które obecnie walczą o przetrwanie?

Naszym zdaniem kluczowa w najbliższych czasach będzie innowacyjność i maksymalne dostosowywanie swojego modelu biznesowego do zmieniających się oczekiwań i potrzeb klientów.