Wasz pot dobrem luksusowym? Właściciele Louis Vitton wchodzą do gry o Hyrox

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Wasz pot dobrem luksusowym? Właściciele Louis Vitton wchodzą do gry o Hyrox

Udostępnij:

W 2017 roku w Hamburgu na starcie pierwszego biegu stanęło zaledwie 650 osób. Dziewięć lat później marka Hyrox – łącząca bieganie z treningiem funkcjonalnym – stała się globalnym fenomenem społecznościowym, który w sezonie 2025/2026 przyciągnął ponad 1,4 miliona uczestników i 1,5 miliona widzów w ramach ponad 100 imprez na całym świecie. Teraz ten gigant masowego fitnessu zmienia właściciela.
W transakcji szacowanej przez rynkowych analityków na około 600 milionów euro (ok. 697 milionów dolarów) dotychczasowy większościowy udziałowiec, spółka Infront Sports & Media, sprzedała swoje udziały. Kluczowym elementem porozumienia jest fakt, że pierwotni twórcy marki – Christian Toetzke i Moritz Fürste – we współpracy z konsorcjum inwestycyjnym kierowanym przez L Catterton (globalny fundusz private equity mocno wspierany przez rodzinny kapitał właścicieli koncernu LVMH – Louis Vuitton Moët Hennessy) oraz fundusz WndrCo, oficjalnie odzyskali pakiet większościowy.

Od niszowego pomysłu do globalnej machiny

Historia Hyrox to podręcznikowy przykład monetyzacji współczesnej obsesji na punkcie mierzenia wysiłku fizycznego i stałego przekraczania własnych granic. Formuła zawodów jest niezmienna bez względu na szerokość geograficzną: zawodnicy mają do pokonania osiem razy po jednym kilometrze biegu, a po każdym odcinku czeka na nich stacja z ćwiczeniami siłowo-wytrzymałościowymi (m.in. pchanie sanek, wiosłowanie czy rzuty piłką lekarską).
Model biznesowy oparty na lekkoatletyczno-funkcyjnych zmaganiach okazał się samograjem. W przeciwieństwie do tradycyjnych sieci klubów fitness, Hyrox nie dźwigą ciężkiego i kosztownego bagażu stałych kosztów wynajmu powierzchni czy infrastruktury w każdym mieście. Marża kryje się w opłatach startowych, globalnej sieci zrzeszonych siłowni (partnerów afiliowanych), licencjonowaniu odzieży oraz potężnych umowach sponsorskich.

Karuzela kapitałowa

Szwajcarska agencja marketingowa Infront (należąca do chińskiego konglomeratu Wanda Group) po raz pierwszy zainwestowała w Hyrox pod koniec 2019 roku, a w październiku 2022 roku przejęła w nim pakiety większościowe. Pod skrzydłami Infrontu marka urosła wykładniczo – z niespełna 3 tysięcy uczestników u progu współpracy do wspomnianych 1,4 miliona w ostatnim sezonie.
Jak podkreślił w oficjalnym komunikacie prezes Infrontu, Philippe Blatter, decyzja o dywestycji była naturalnym krokiem po przeprowadzeniu szczegółowego przeglądu strategicznego, który pozwolił zrealizować wypracowaną przez lata wartość. Oficjalne warunki finansowe transakcji nie zostały oficjalnie upublicznione przez strony, jednak źródła rynkowe, na które powołuje się agencja Bloomberg, wskazują na wycenę rzędu 600 milionów euro.
W transakcji obok L Catterton wziął udział także fundusz wehikułowy WndrCo, zaangażowany m.in. przez weterana Hollywood – Jeffreya Katzenberga.

Ambicje olimpijskie i azjatycki motor wzrostu

Dla założycieli Hyroxu powrót do większościowej kontroli nad własnym dziełem to kwestia fundamentalna. Moritz Fürste nazwał tę transakcję „kluczowym krokiem naprzód” w ewolucji marki, podkreślając, że zachowanie steru w interesie globalnej społeczności sportowej było dla nich priorytetem.
Z kolei Christian Toetzke odsłonił karty dotyczące przyszłości, wskazując na zupełnie nowe cele strategiczne. Wśród nich kluczowe miejsce zajmują aspiracje olimpijskie, ekspansja nowych produktów oraz dalsza penetracja rynków zagranicznych. Szczególnie silny wzrost marka odnotowuje w Azji – rynki takie jak Chiny generują spektakularne skoki frekwencyjne, gdzie pojedyncze imprezy (np. w Shenzhen) przyciągają ponad 10 000 startujących, co pokazuje, że rewolucja hybrydowego ścigania dopiero wchodzi w fazę dojrzałej ekspansji.

Czytaj także: