Początek batalii przed brytyjskim sądem
Shein, który przez lata budował swoją pozycję lidera taniej mody online, twierdzi, że Temu systematycznie wykorzystywało tysiące zdjęć wykonanych przez pracowników Shein. Fotografie te miały służyć do promowania produktów na platformie Temu, które – według oskarżyciela – są niczym innym jak kopiami autorskich projektów marki.
Prawnik reprezentujący Shein, Benet Brandreth, argumentował przed sądem, że działania Temu to celowa strategia bazująca na ich sukcesie i inwestycjach bardziej ugruntowanego konkurenta. Według Shein, ich rywal starał się uzyskać nieuczciwą przewagę rynkową, kradnąc owoce pracy twórczej i logistycznej, co w języku prawniczym określono jako próbę „wyprzedzenia istniejącego uczestnika rynku” w sposób nielegalny.
2300 zdjęć i wycofana obrona
Jednym z najmocniejszych punktów otwarcia procesu była informacja o wycofaniu przez Temu obrony w kwestii dotyczącej niemal 2300 konkretnych fotografii. Shein udowadnia, że zdjęcia te zostały zrobione przez ich własny zespół. Brandreth porównał tę nagłą zmianę strategii Temu do sytuacji, w której oskarżony czeka do ostatniej chwili, by sprawdzić, czy świadkowie pojawią się w sądzie, a gdy ich widzi – przyznaje się do winy.
Dla branży e-commerce to sygnał, że spór o własność intelektualną w dobie algorytmów i masowej produkcji staje się kluczowym polem walki. Chińskie platformy zakupowe, mimo że oferują podobny asortyment, walczą o unikalność w oczach zachodniego klienta, dla którego jakość prezentacji produktu ma coraz większe znaczenie.
Temu kontratakuje: oskarżenia o monopol i tłamszenie konkurencji
Platforma Temu, należąca do giganta PDD Holdings, nie zamierza jedynie się bronić. W złożonym kontrpozwie firma domaga się odszkodowania za straty poniesione w wyniku wcześniejszych nakazów sądowych uzyskanych przez Shein, które zmusiły Temu do usunięcia tysięcy ofert produktów. Prawnicy Temu argumentują, że Shein nie dba o ochronę praw autorskich, lecz wykorzystuje system prawny jako narzędzie do walki z rosnącym konkurentem.
Co więcej, Temu oskarża Shein o łamanie prawa konkurencji poprzez zmuszanie dostawców do zawierania umów na wyłączność. Według tych zarzutów, Shein miał blokować producentom możliwość współpracy z innymi platformami, co w świecie ultra-fast fashion, gdzie szybkość łańcucha dostaw jest wszystkim, stanowi potężny cios pod żebra konkurencji. Ta część sporu ma zostać rozstrzygnięta w osobnym procesie, zaplanowanym na przyszły rok.
Kontekst rynkowy i regulacyjny
Dla startupów i przedsiębiorców z sektora e-commerce, ten proces to ważna lekcja dotycząca ochrony własności intelektualnej i budowania łańcuchów dostaw. Jak pokazały wcześniejsze analizy, nowoczesne aplikacje do kontroli zakupów coraz częściej muszą mierzyć się z dynamiką zmian na tych platformach. Wynik londyńskiego procesu może wyznaczyć nowe standardy tego, co wolno, a czego nie wolno w agresywnej walce o rynek wart miliardy dolarów.
Rozprawa w High Court ma potrwać dwa tygodnie. Branża z zapartym tchem czeka na wyrok, który może zmusić chińskich gigantów do radykalnej zmiany sposobu operowania na rynkach zachodnich.
Źródło: Reuters