XTPL wejdzie do Chin. Negocjuje warunki umowy z tamtejszym partnerem

xtpl wejdzie do chin negocjuje warunki umowy z tamtejszym partnerem
Udostępnij:
XTPL ma szansę pojawić się w Chinach. Właśnie negocjuje warunki umowy z tamtejszym klientem, który zamierza wykorzystać technologię polskiej firmy do naprawy zepsutych połączeń metalicznych tzw. "open-defect repair" w cienkowarstwowych układach elektronicznych.

Na zdjęciu: Filip Granek, CEO XTPL | fot. materiały prasowe

Bogaty klient

Szczegóły potencjalnej współpracy z Chińczykami nie są znane, bo przedstawiciele XTPL nie zdradzają nawet nazwy podmiotu. Wyjaśniają tylko, że jest to spółka notowaną na giełdzie papierów wartościowych w Chinach, a jej kapitalizacja wynosi ponad 9 miliardów dolarów. Trudno także oszacować im przychody jakie wygenerują dzięki temu partnerstwu.

Tłumaczą jedynie, że rozmowy z chińskim klientem rozpoczęli w marcu tego roku, kiedy otrzymali specyfikację techniczną z określonymi dokładnie wymaganiami dla poszukiwanej przez Chińczyków technologii. XTPL spełniło wszystkie założenia i pochwaliło się klientowi efektem. – Wysoka ocena wykonanych testów, przełożyła się na pierwsze w historii spółki zaproszenie do negocjacji umowy handlowej – wyjaśniają przedstawiciele XTPL.

Rynek o wartości 4,5 mld dolarów

Mimo że na razie trudno im oszacować wysokość przychodów i zysków, to z pewnością chcą stać się częścią rynku naprawy zepsutych połączeń metalicznych, którego wartość szacowana jest na ok. 4,5 mld dolarów przy CAGR na poziomie ok. 7,5%. Klientami tego typu rozwiązań są przede wszystkim producenci matryc wyświetlaczy TFT/LCD, krzemowych ogniw słonecznych, układów scalonych oraz płytek PCB. Rozwiązanie XTPL miałoby być stosowane do usuwania defektów powstających jeszcze na etapie produkcji.

Przypomnijmy, że wrocławska spółka technologiczna opracowała w marcu minionego roku sposób na produkcję tańszych paneli słonecznych. Jej rozwiązanie pozwala nadrukować na folię lub szkło siateczkę bardzo cienkich drucików, z których każdy jest kilkusetkrotnie węższy od ludzkiego włosa i przewodzi prąd. Sprowadza się to do tego, że dzięki takiej metodzie produkcja ogniw fotowoltaicznych ma stać się tańsza niż dotychczas.

Fundusz z Niemiec pomaga Polakom

– Głównym atutem rozwijanej przez nas technologii jest możliwość wytworzenia ultraprecyzyjnych struktur metodą, która jest skalowalna i może być tania. Mówimy tu o technologii drukowania, a nie o złożonych i wieloetapowych procesach takich jak fotolitografia, znana z obszaru wytwarzania urządzeń półprzewodnikowych na przykład mikroprocesory lub układy pamięci komputerowej – mówi współtwórca i CEO XTPL Filip Granek.

Między innymi to pomogło Polakom pozyskać kilka miesięcy później wsparcie funduszu ACATIS z Niemiec, który wówczas wszedł w posiadanie 5 proc. udziałów w firmie. Przy tej okazji Granek wyjaśniał, że zaangażowanie międzynarodowego inwestora w rozwój XTPL potwierdza wiarygodność przyjętego przez spółkę modelu biznesowego oraz pomoże jej wyjść ze swoimi rozwiązaniami na globalną arenę. Pierwszym klientem może stać się na razie nieujawniona z nazwy spółka z Chin.