Ernest Hemingway pisał w Starym człowieku i morzu, że człowiek nie jest stworzony do klęski. Santiago, walcząc z gigantycznym marlinem, reprezentował rdzenną, niemal mistyczną relację między ludzkim uporem a nieprzewidywalną naturą. Co jednak działoby się w głowie starego Kubańczyka, gdyby zamiast potu, krwi i drewnianej łodzi, do walki z rybą zaprzągł zaawansowane algorytmy generatywnej sztucznej inteligencji? Zapewne poczułby niesmak. Ten sam niesmak, który trawi polskie środowisko wędkarskie po głośnej aferze z maja 2026 roku, choć w tym przypadku to nie człowiek okazał się bezradny wobec natury, lecz technologia wobec ułańskiej, nadwiślańskiej fantazji.
„Tylko zwycięstwo!”
Oto bowiem nad polskimi wodami rozegrał się dramat w trzech aktach, który przejdzie do historii nie tyle ichtiologii, ile socjologii cyfrowej. Znany wędkarz i influencer, Wojciech Sobierajski, poinformował na początku maja 2026 roku, że wraz ze swoim ojcem Piotrem złowił w Jeziorze Solińskim gigantycznego szczupaka o długości aż 133 centymetrów. Sukces odtrąbiono w mediach, oficjalny rekord Polski wisiał na włosku, gratulacje spływały szerokim strumieniem, a duma mocno rozbujała nasze krajowe wędkarskie środowisko. Fotografie krążące w sieci zapierały dech w piersiach, ukazując potężną rybę, która mogła aspirować do miana rzecznego potwora.
Szybko jednak ta piękna opowieść zaczęła budzić wątpliwości. Po fali spekulacji i wnikliwych analizach środowiska wędkarskiego, sam autor zmuszony był wydać publiczne przeprosiny i przyznać się do kłamstwa.
Tylko prawda!
Najbardziej fascynujące w całej tej historii nie jest to, że człowiek oszukał drugiego człowieka – robimy to przecież od czasów, gdy pierwsi myśliwi przerysowywali w jaskiniach Lascaux gabaryty upolowanych mamutów. Prawdziwym fenomenem, wręcz ironią losu, jest fakt, jak bezrefleksyjnie i z jakim zachwytem tę przynętę połknęły algorytmy. Niecodzienność tej sytuacji polega na tym, że nikt nie spodziewał się, iż zaawansowane AI, mające rzekomo stać na straży prawdy cyfrowego świata, da się tak łatwo złapać na haczyk polskiego influencera.
Pisze o tym Jacek Kolendowicz, wieloletni naczelny „Wiadomości Wędkarskich”: (…) Na pytanie, jaki jest aktualny rekord Polski szczupaka, AI (sztuczna inteligencja) zakomunikowała, że w maju pobito dotychczasowy rekord i obecnie wynosi on 133 cm. Skąd AI to wie? Oczywiście z sieci, do której ta wyssana z palca informacja została wrzucona i jest bezkrytycznie powielana – żyje własnym życiem w formie newsów, zdjęć i filmików, zbierając dla firm i osób ją kolportujących dziesiątki tysięcy lajków, subów i komentarzy. Znamienne, że nikt z tych „powielaczy” nie raczył potwierdzić tej informacji u źródła, czyli w Wiadomościach Wędkarskich – jedynej w Polsce instytucji od kilkudziesięciu lat przyjmującej zgłoszenia rekordowych ryb do weryfikacji i prowadzącej oficjalny rejestr rekordów Polski. „
Współczesne systemy AI, karmione terabajtami danych, mające ambicję bycia arbitrami rzeczywistości, okazały się bezradne wobec prostej, wędkarskiej mistyfikacji. Algorytmy moderujące treści, silniki odpowiedzialne za dystrybucję cyfrowego obrazu i systemy rekomendacji chwyciły wygenerowaną rybę niczym niewyrośnięte okonie, bez mrugnięcia okiem replikując i legitymizując ten cyfrowy fałsz jako najprawdziwszy fakt.
Tylko prawda absolutna!
Sztuczna inteligencja cierpi dziś na syndrom, który psychologowie nazywają naiwnym realizmem. Widzi świat dokładnie takim, jakim go zaprogramowano, pozbawiona jest jednak bezpiecznika w postaci zdrowego rozsądku i kulturowego kontekstu. AI nie wie, czym jest „wędkarskie łgarstwo” – ta specyficzna, zakorzeniona w naszej kulturze tradycja hiperbolizowania sukcesów, którą tak genialnie opisywano w literaturze i satyrze. Maszyna nie posiada instynktu podejrzliwości ani intuicji. Jeśli matematyczny rozkład pikseli mieści się w granicach prawdopodobieństwa generatywnego, obraz staje się dla algorytmu prawdą absolutną.
Ta sytuacja nieuchronnie przypomina mi słynną scenę z filmu Blade Runner Ridleya Scotta, gdzie skomplikowany test Voighta-Kampffa miał za zadanie odróżnić replikanta od człowieka na podstawie empatii, niuansów emocjonalnych i ukrytych motywacji. Wycinek polskiej rzeczywistości stworzył nasz własny, swojski test weryfikacyjny. Okazało się, że barierą nie do przejścia dla sztucznej inteligencji nie są skomplikowane analizy danych, ale zrozumienie, że człowiek potrafi nagiąć rzeczywistość dla chwilowej chwały na Facebooku. Sztuczna ryba oszukała samą maszynę, która bezkrytycznie poniosła ten obraz dalej w świat.
Wielka wtopa, która stała się udziałem zarówno samego autora, jak i bezwiednie wspierających go algorytmów, niesie ze sobą trzeźwiącą lekcję. Żyjemy w epoce, w której bezgranicznie zaczynamy ufać technologii mającej odsiewać fałsz od prawdy. Tymczasem okazuje się, że wystarczy odrobina cyfrowego blichtru, by maszyna połknęła haczyk wraz z całym przyponem, uznając fantazmat za króla polskich wód. To poważne ostrzeżenie dla nas wszystkich, którzy budujemy cyfrowy świat na fundamencie ślepej wiary w nieomylność kodu. Jeśli sztuczna inteligencja potyka się tak spektakularnie o szczupaka, to jak ma nas obronić przed znacznie subtelniejszymi manipulacjami dotykającymi polityki, ekonomii czy naszej wspólnej historii?
Na koniec pozostaje nam uśmiech politowania i lekka satysfakcja, że natura ludzka, z całą swoją ułomnością, próżnością i potrzebą poklasku, wciąż pozostaje dla krzemowych umysłów zagadką nie do rozwiązania. Przynęta została rzucona, rekord okazał się cyfrową fatamorganą, a haczyk tkwi głęboko w gardle systemu, który uważał się za zbyt mądry, by dać się nabrać na zwykłe, wędkarskie opowieści.
Czytaj także:
- Zaczęło się! Roboty chcą przejąć władzę w Polsce
- Zaczęło się! AI spycha sportowców z podium!
- Zaczęło się! AI zaprosi cię na randkę i każe płacić za matchę!
- Zaczęło się! Roboty wetkną nos w nie swoje sprawy
- Zaczęło się! Roboty wyrzucają robotników na bruk!
- Zaczęło się! AI zabiera nam żony!
- Zaczęło się! AI nie pozwala nam rodzić dzieci!
- Zaczęło się. AI czyta w naszych myślach!
- Zaczęło się! AI chce decydować o tym, co dzieje się z nami po naszej śmierci!
- Zaczęło się! AI zadecyduje, czy wpuścić nas do domu!