Zadbają o zdrowie psychiczne Polaków. Rozmawiamy z twórcami platformy Wellbee

zadbaja o zdrowie psychiczne polakow rozmawiamy z tworcami platformy wellbee
Udostępnij:
– Każda osoba, która chce żyć lepiej, powinna dać szansę psychoterapii. Budowanie takiej świadomości w społeczeństwie jest oczywiście wyzwaniem – mówi Paweł Chrzan, który wraz z Grzegorzem Skuzą, buduje platformę do psychoterapii online Wellbee.

Z twórcami projektu rozmawiamy nie tylko o zdrowiu psychicznym i ich biznesie, ale również o ich doświadczeniach zawodowych. Zanim bowiem uruchomili Wellbee, pracowali między innymi dla Booksy i Mercedes-Benz.

Czym się zajmowaliście w tych firmach?

Paweł Chrzan: W Booksy prowadziłem zespół R&D (Badań i Rozwoju), który zajmował się opracowywaniem nowatorskich rozwiązań mających na celu zwiększanie liczby aktywnych użytkowników oraz intensyfikowanie ich aktywności w ekosystemie Booksy. Poza tym zajmowaliśmy się rozwiązaniami algorytmicznymi oraz mierzeniem wartości nowych funkcjonalności w Booksy.

Grzegorz Skuza: Dwa ostatnie lata spędziłem w konsultingu, gdzie zajmowałem się audytami wzorniczymi od strony strategicznej oraz marketingowej. Wcześniej m.in. zarządzałem digital marketingiem największej sieci dealerskiej Mercedes-Benz, czyli Sobiesław Zasada Automotive.

Odpowiadałem zarówno za planowanie strategiczne, jak i zarządzanie związane z tym kluczowymi projektami. Przez kilka lat byłem też dyrektorem kreatywnym w agencji interaktywnej.

Jak te doświadczenia przygotowały Was do uruchomienia Wellbee?

PC: Praca w Booksy daje najlepsze możliwe przygotowanie do prowadzenia własnego biznesu technologicznego, szczególnie takiego, który łączy komponenty SaaS oraz marketplace.

Wyniesione stamtąd doświadczenie posłużyło mi jako punkt wyjścia dla planowania strategii Wellbee na najwcześniejszym etapie. Specyfika rynku zdrowia psychicznego pociąga jednak za sobą wiele różnic, np. wymaga przyjęcia wysokich standardów weryfikacji specjalistów oraz błyskawicznie działającego systemu pomocy i wsparcia dla naszych klientów (pacjentów).

GS: Te kilkanaście lat w marketingu pozwala mi holistycznie spojrzeć na całość zagadnień związanych z obecnością na rynku takiej marki jak Wellbee. Nasz system biznesowych naczyń połączonych jest dość specyficzny: rodzi konieczność korzystania z najnowszych osiągnięć w zakresie np. data-driven marketing, a jednocześnie istotną rolę odgrywa u nas budowa świadomości oraz rozpoznawalności marki. Wszystkie wcześniejsze doświadczenia pomagają mi się w tym odnaleźć, a czasem dają całkiem ciekawą synergię.

Swoją drogą, dlaczego zdecydowaliście się opuścić szeregi Booksy i Mercedes-Benz? To duże firmy, a więc bezpieczeństwo, pewna wypłata itd.

PC: Moja przygoda z Booksy tak całkiem się nie skończyła – w pewnym zakresie w dalszym ciągu z nimi współpracuję. Muszę nakreślić tutaj trochę kontekstu. Z londyńskiego biura Facebooka wróciłem do Polski z planami uruchomienia swojego własnego projektu. Przez Tomka Nowińskiego (interim COO Booksy) poznałem Konrada Howarda i Stefana Batorego, którzy przekonali mnie, że wszystko czego szukam zawodowo znajdę w ich firmie. Stworzyli mi pozycję, która była idealnie dopasowana do mojego charakteru i talentów, za co bardzo im dziękuję. Oryginalny plan założenia własnego biznesu musiał się jednak w końcu ziścić.

GS: U mnie była to raczej decyzja o powrocie do pracy zespołowej. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że działając indywidualnie niebawem uderzę głową w przysłowiowy sufit. A przecież to sky is the limit, a nie sufit.

A Wy jak się poznaliście?

PC: Podczas moich wstępnych rozmów z Tar Heel Capital Pathfinder, na których poruszaliśmy m.in. temat charakterystyki rynku zdrowia psychicznego doszliśmy do wniosku, że dla odniesienia sukcesu kluczowe będzie skuteczne pozyskiwanie klientów. Zadzwoniłem więc do najlepszego performance marketera jakiego znam, Daniela Kędzierskiego i poprosiłem o polecenie. Polecił Grześka. Już od naszej pierwszej rozmowy widziałem potencjał wartości, jaką Grzegorz wnosi obecnie do projektu. Ujęła mnie też jego wewnętrzna motywacja, żeby pracować nad poprawą dobrostanu psychicznego.

Musieliście docierać się jako founderzy?

PC: Jak wszyscy biznesowi partnerzy. Okazało się na przykład, że obaj z natury jesteśmy osobami od koncepcji, a przy tym strasznymi gadułami. Prowadzenie startupu to natomiast głównie codzienna, konsekwentna egzekucja. Wrzuciliśmy niesamowite tempo i chwilę zajęło nam, zanim nauczyliśmy się skutecznie współpracować, wykorzystywać swoje mocne strony i niwelować słabsze.

GS. Dzięki temu dużo lepiej się teraz rozumiemy i z jeszcze większym przekonaniem chcemy razem pracować. Ogromnie szanuję Pawła za szczerość i konkret w naszych rozmowach. Z mojego punktu widzenia są to bezcenne wartości.

Jak podzieliliście się obowiązkami?

GS: Ja odpowiadam za markę, marketing oraz konwersję. Paweł to najlepszy ekspert od produktów cyfrowych z jakim pracowałem, więc całość zagadnień związanych z zarządzaniem Wellbee w tym obszarze leży po jego stronie.

PC: Produkt i procesy to moja działka – tu czuję się komfortowo. Dość nowym i ekscytującym dla mnie wyzwaniem jest branie odpowiedzialności za całość projektu. Naszym utalentowanym zespołem zarządzamy i motywujemy go wspólnie.

Kiedy zdecydowaliście „OK ruszamy z tym projektem”? I dlaczego akurat platforma do psychoterapii?

GS: Prace koncepcyjne nad projektem zaczęły się jeszcze przed pandemią. Analiza zgromadzonych danych wykazała, że w zakresie zdrowia psychicznego jest do zrobienia w naszym kraju tyle, że platform online z nimi związanych można uruchomić z 5 od razu. Zdecydowaliśmy, że będzie to psychoterapia, gdyż obok psychiatrii daje ona największe, realne możliwości pomocy w kryzysie psychicznym.

Mam wrażenie, że na rynku jest kilka podobnych rozwiązań. Jak zamierzacie z nimi konkurować?

GS: Nie postrzegamy ich tak do końca jako konkurencji. Rynek i świadomość społeczna bardzo się rozwijała jeszcze przed pandemią. Liczba ludzi, którzy poszukują wsparcia, przyrasta w alarmującym tempie.

PC: Oczywiście jest wiele firm i organizacji, które coraz prężniej działają w branży zdrowia psychicznego. Mówi mi to tyle, że jako społeczeństwo zaczęliśmy przykładać do niego wielokrotnie większą wagę, co jest oczywiście szansą dla firm, ale przede wszystkim dla pacjentów poszukujących pomocy. Sukces każdego z naszych „konkurentów” pomaga ludziom, zatem mocno ich dopingujemy. Wierzymy w nasz mocny zespół oraz unikatowe podejście i jesteśmy przekonani, że zbudujemy naprawdę wartościowy biznes.

Czym charakteryzuje się rynek psychoterapii online?

PC: Przede wszystkim zdrowie psychiczne to naprawdę poważna sprawa, wymaga więc zachowania znacznie wyższego poziomu ostrożności i rozwagi w planowaniu i egzekucji działań w porównaniu do większości przedsięwzięć startupowych. Jeżeli wierzyć WHO, jedna na cztery osoby przeżywa w swoim życiu zaburzenie psychiczne lub problem neurologiczny – psychoterapia ma udowodnioną szansę im pomóc. Coraz częstsze jest jednak przekonanie, które podzielamy, że każda osoba, która chce żyć lepiej, powinna dać szansę psychoterapii. Budowanie takiej świadomości w społeczeństwie jest oczywiście wyzwaniem. Docelowo chcielibyśmy pomóc kilku procentom mieszkańców kraju w którym jesteśmy aktywni. Dla wielu osób w dalszym ciągu istotna jest bariera ekonomiczna. Tylko wykorzystanie technologii może w tej chwili pozwolić na świadczenie efektywnego wsparcia psychologicznego w przystępnej cenie.

GS: Wielkość rynku psychoterapii online koresponduje wprost z liczbą osób cierpiących w naszym kraju na różnego rodzaju choroby i zaburzenia psychiczne. WHO szacuje, że w Polsce na depresję może chorować ponad 1,8 mln ludzi. Depresja zaś to tylko jeden z problemów, z którymi borykają się nasi rodacy. Potencjalny rynek już dziś jest znacznych rozmiarów, lecz prognozy wskazują, że jesteśmy jeszcze przed jego największym wzrostem.

Zamierzacie działać tylko w Polsce, czy również za granicą?

GS: Jak najbardziej pragniemy działać na rynkach międzynarodowych, gdzie chcielibyśmy się znaleźć już w przyszłym roku. Na razie nie wskazujemy konkretnych kierunków ekspansji, gdyż nie wiemy jeszcze chociażby jak pandemia wpłynie na funkcjonowanie społeczeństw i gospodarek poszczególnych państw.

Jak zamierzacie podbić te rynki?

PC: W skrócie: proces, produkt i technologia. Przez proces rozumiem sposób komunikacji z klientem, pozyskiwania i współpracy z terapeutami, rozliczenia itd. Przez produkt – usługę dającą użytkownikowi dokładnie to, czego potrzebuje i sprawiającą, że korzystanie z niego to przyjemność. A mówiąc o technologii, mam na myśli narzędzia wspierające dobór pacjentowi najbardziej odpowiedniego terapeuty oraz facylitacji i oceny procesu terapeutycznego.

Co zwróciło moją uwagę, to fakt, że szybko zamknęliście rundę finansowania. Wystartowaliście 15 września, a kilka dni później pozyskaliście milion złotych od Tar Heel Capital Pathfinder. Jak do tego doszło?

PC: Tak naprawdę to kapitał pozyskaliśmy już chwilę wcześniej, ale chcieliśmy ujawnić tę informację jednocześnie z informacją o uruchomieniu platformy. Żyjemy w świecie dużego szumu komunikacyjnego, staramy się więc komunikować z rynkiem w jak najprostszy i najbardziej efektywny sposób.

Co poza kapitałem oferują Wam inwestorzy?

PC: Tar Heel Capital Pathfinder to bardzo zaangażowany inwestor, z długą listą sukcesów. Zespół funduszu od ręki rozwiązuje nam wiele problemów, z jakimi borykamy się jako młoda organizacja i wspiera we wszystkich kwestiach, co do których czujemy, że potrzebujemy wsparcia – od najważniejszych decyzji strategicznych po te dotyczące postów w social mediach. Wydaje nam się, że nie mniej niż my cieszą się, mogąc rozwijać ten projekt.

GS: Dla mnie osobiście kluczowe są dwie rzeczy: know-how oraz network. Tar Heel Capital Pathfinder daje nam możliwość współpracy z bardzo doświadczonymi managerami oraz ekspertami merytorycznymi. To bezcenna wiedza, którą wykorzystujemy w praktyce. Z czysto ludzkiego punktu widzenia warto dodać, że Tar Heel Capital Pathfinder po prostu na tym projekcie zależy. Nam tym bardziej. Dzięki temu mamy wspólny cel, dobry flow i możemy działać z sensem.

Na koniec powiedzcie, gdzie będziecie za rok? Co zamierzacie osiągnąć?

PC: Chcemy utrzymać narzucone sobie od początku ambitne tempo. Mamy nadzieję, że za rok będziemy mieć najlepszą technologię doboru terapeuty oraz wsparcia psychoterapii i zaczniemy testować ją na kilku międzynarodowych rynkach. Na rodzimym rynku chcemy mieć do tego czasu wysoką rozpoznawalność w branży... i oczywiście na siebie zarabiać.

GS: Za rok pragniemy mieć też jeszcze mocniejszy zespół zaangażowanych specjalistów. To będzie najlepszy fundament do realizacji wymagających celów, jakie przed sobą stawiamy.