Zdalnie prowadzisz startup? Tak jednorożca nie zbudujesz

zdalnie prowadzisz startup tak jednorozca nie zbudujesz
Udostępnij:
Prawie co drugi reprezentant pokolenia Y woli pracować z domu i przychodzić do biura tylko co jakiś czas. Home office kojarzy się z wygodą, wolnością i niezależnością. Wyidealizowany obraz pracy w innowacyjnym startupie przedstawia grupę ludzi z laptopami zgromadzoną w kawiarni. Wyraźne preferowanie pracy zdalnej wśród młodych ludzi może mieć zgubne skutki zarówno dla nich samych, jak i dla biznesu. W takim systemie niezwykle trudno jest zachować integralność firmy i tworzyć innowacje. Cierpi na tym kultura organizacyjna, pielęgnowana przede wszystkim poprzez kontakt osobisty. A bez niej nie można myśleć o szybkim wzroście.

Istnieje co najmniej pięć powodów, dla których praca w biurze maksymalizuje rozwój startupu.

1. Bez spójnej kultury szybko rosnąca firma straci impet

W przypadku spółki rozwijającej się w tempie Bitpandy, która na koniec roku potrafi być dwa razy większa niż na początku, bardzo ważne jest, by wszyscy członkowie zespołu skupili się wokół wspólnych wartości. Spójna kultura korporacyjna i jedna wizja tego, co robimy, odgrywają kluczową rolę w sukcesie rozwijającej się firmy. Sprawiają, że pracując niezależnie i bardzo samodzielnie, wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku.

Z mojego doświadczenia wynika, że kiedy cały zespół pracuje zdalnie, dużo trudniej zachować tę spójność. Dlaczego? Głównie z powodu braku osobistego kontaktu. Technologia pozwala nam widzieć się nawzajem, nawet kiedy pracujemy z domu. Nic jednak nie jest w stanie zastąpić spotkania w cztery oczy albo krótkiej rozmowy przy lunchu czy przy kawie. To w takich właśnie momentach, niekoniecznie bezpośrednio związanych z wykonywanymi obowiązkami, zespół buduje swoją niepowtarzalną kulturę, swoje DNA. Ograniczenie kontaktu do telekonferencji sprawia, że tych momentów jest dużo mniej. Dodatkowo trzeba być świadomym, że praca w startupie oznacza pracę nad innowacyjnymi produktami, którą najlepiej wykonuje się zespołowo. Oczywiście również w tym przypadku technologia wychodzi nam naprzeciw, zapewniając wiele narzędzi ułatwiających przeprowadzenie zdalnej „burzy mózgów”. Niemożliwym jest jednak przejście całego procesu kreatywnego polegającego na wymianie myśli i emocji za pomocą kamerek laptopów.

2. Kontakt osobisty buduje zaufanie

Kiedy mamy do czynienia z dynamicznie rozwijającym się zespołem stawiającym czoła kolejnym wyzwaniom, niezwykle ważną rolę odgrywa zaufanie. Wpływa ono na poczucie bezpieczeństwa w miejscu pracy oraz na jakość komunikacji. Relacje oparte na zaufaniu są niezbędne, jeśli chcemy w pełni wykorzystywać i rozwijać talenty i kompetencje członków załogi. I tu właśnie pojawia się problem związany z pracą zdalną: bez kontaktu osobistego bardzo trudno budować więzi. Można to zauważyć szczególnie w przypadku nowych pracowników, którzy dopiero dołączyli do zespołu. Zaufanie osobie, której nie znamy, w relacjach profesjonalnych jest niełatwe i ryzykowne. Działa to zresztą także w drugą stronę – w warunkach pracy zdalnej proces wdrożenia i adaptacji przebiega wyjątkowo trudno, a obraz firmy i zespołu ulega zniekształceniu już na starcie.

3. „Na kablu” nie zbudujesz kompetencji miękkich

O sukcesie w życiu zawodowym decydują – oprócz kompetencji – także umiejętności interpersonalne, związane bezpośrednio ze współdziałaniem z innymi ludźmi. Rozwój tych zdolności jest istotny przede wszystkim dla najmłodszych członków zespołu, którzy dopiero się uczą i poznają środowisko pracy. Dotyczy to również specjalistów od technologii, których zakres obowiązków na pierwszy rzut oka nie wymaga szczególnego zaangażowania w relacje międzyludzkie. Kiedy pracujemy w domu, możliwości naszego rozwoju w tym obszarze są znacznie ograniczone. Takie kompetencje jak komunikatywność, rozwiązywanie konfliktów czy wypracowywanie kompromisów wzmacnia jedynie osobisty kontakt z innymi ludźmi – praca stacjonarna to jedyne środowisko, które może przyspieszać proces ich nabywania. Nie bez znaczenia są też relacje nawiązywane w biurze – w biznesie sieć takich bliskich kontaktów daje dostęp do potężnych możliwości.

4. Mniejsze ryzyka związane z cyberprzestępczością gospodarczą

Jednym z najtrudniejszych aspektów pracy zdalnej jest zapewnienie firmie bezpieczeństwa cybernetycznego. Z przygotowanego przez firmę Fortinet w 2020 r. raportu Enterprises Must Adapt to Address Telework Security Challenges dotyczącego tego zagadnienia wynika, że ponad połowa przedsiębiorstw doświadczyła zwiększonej liczby cyberataków w wyniku przejścia na home office. Jedna z głównych zalet tego trybu – możliwość swobodnego wyboru lokalizacji pracy – to zarazem jedno z największych zagrożeń z nim związanych. Niemal każdy, kto podróżował pociągiem, natrafił na sytuację, w której ktoś z przedziału wyciąga laptopa, łączy się z publiczną siecią Wi-Fi i pracuje na dokumentach, które reszta pasażerów, chcąc nie chcąc, widzi.

Kiedy cały zespół pracuje zdalnie, bardzo ciężko zadbać, by każdy korzystał jedynie z zabezpieczonych sieci. Utrudniony jest również proces monitorowania nieodpowiednich postaw i reagowania na nie. W przypadku sytuacji kryzysowej, wymagającej szybkiej reakcji, komunikacja ze wszystkimi członkami zespołu także nastręcza trudności. Nigdy nie mamy przecież pewności, czy każdy przeczyta mail i potraktuje poważnie zawarte w nim informacje.

5. Łatwiejsze oddzielenie pracy od życia osobistego

Gdy myślimy o pracy z domu, wielu z nas wskazuje na zalety tego rozwiązania – wygodę i niezależność. Ja jednak uważam, że kiedy przychodzimy do biura, jest nam dużo łatwiej oddzielić nasze życie zawodowe od osobistego. Szczególnie dotyczy to osób młodych, które bardzo często wynajmują pokoje bądź kawalerki. W ich przypadku home office oznacza brak możliwości wydzielenia osobnej przestrzeni do pracy, nauki, rozrywki i odpoczynku. W takich warunkach bardzo trudno o zachowanie work-life balance. Skutkiem tego może być odczuwanie większego stresu czy zmęczenia psychicznego. Nie pozostaje to oczywiście bez wpływu na efektywność. Często sytuacja taka skutkuje nadgodzinami i dalszym pogłębianiem się problemu. Dodatkowo kiedy się nie widzimy i nie mamy osobistego kontaktu, dużo trudniej o reakcję i pomoc osobie, która czuje się przytłoczona.

Powyższe nie oznacza, że Bitpanda nie odnalazła się w nowej rzeczywistości. Przeciwnie – od roku pracujemy zdalnie. Firma przestawiła się na ten model natychmiast po wejściu w życie pierwszych obostrzeń w Austrii (gdzie mamy centralę), ponieważ już wcześniej zaimplementowała mechanizmy i narzędzia to umożliwiające. W czasie ostatniego roku zauważyliśmy jednak, że początkowy entuzjazm związany z byciem panem własnego czasu i pełną elastycznością ustąpił miejsca najbardziej podstawowym ludzkim pragnieniom – przynależności, kontaktu i docenienia przez zespół. W związku z tym od momentu otwarcia Centrum Technologii Bitpanda w Polsce pracujemy hybrydowo: biuro pozostaje otwarte dla tych, którzy chcą bądź muszą w nim być z racji braku warunków do efektywnej pracy w domu, a jednocześnie pozostawiamy sobie swobodę do decydowania, kiedy i skąd pracujemy, przy czym staramy się przynajmniej raz w tygodniu spotkać osobiście. Słowem: pełna elastyczność!