Własna firma miała zapewnić spokój i mniej nerwów. Okazało się inaczej

wlasna firma miala zapewnic spokoj i mniej nerwow okazalo sie inaczej
Udostępnij:
Jako dziecko myślałem, że własna firma to więcej spokoju, mniej nerwów i stresu w przeciwieństwie do pracy na etacie. Życie dobitnie to zweryfikowało. Oto, jak radzę sobie z trudnymi emocjami i dbam o zdrowie.

Czytasz właśnie artykuł z cyklu pt. „Zdrowie w startupie”, w którym właściciele startupów z sektora HealthTech podpowiadają, jak dbać o zdrowie, oraz zdradzają jaką drogę musieli przebyć, aby ich produkty znalazły się na rynku.

Część I. Własne zdrowie

Najważniejsze w zdrowym stylu życia jest znalezienie swojego rytmu i posiadanie głowy na karku w świecie pędzących tasków i konieczności spełniania kolejnych KPI-ów.

Co za tym idzie, należy znaleźć swój rytm dnia. W moim przypadku wstawanie rano to dramat. Po prostu nie czuję się dobrze, a w konsekwencji sypie się moja produktywność. Znacznie lepiej pracuję wieczorem i w nocy, kiedy mam ciszę i spokój – wtedy mogę spokojnie oddać się programowaniu.

Dbam o ilość snu i trzymam się 6-8 godzin.

Przerzuciłem się na lżejsze śniadania i za namową młodszego brata wprowadzam więcej dni bezmięsnych. Z początkiem tego roku ograniczyłem alkohol i od jakiegoś czasu kawę. Staram się ćwiczyć fizycznie minimum 4 razy w tygodniu. Głównie basen, bieganie lub squash, wiosną i latem pewnie dojdzie wakeboarding.

Zdrowie psychiczne

To, co napisałem to trochę taki społeczny standard: “jedz zdrowo”, “ruszaj się” i “śpij odpowiednio długo”. Ale przy tym wszystkim często zapominamy o zdrowiu psychicznym. Jako dziecko myślałem, że własna firma to więcej spokoju, mniej nerwów i stresu w przeciwieństwie do pracy na etacie. Życie dobitnie to zweryfikowało.

Dlatego w tym natłoku obowiązków staram się nie zwariować. Uważam, że co najmniej raz dziennie każdy powinien znaleźć taką chwilę dla siebie. Od kilku miesięcy codziennej próbuję medytacji, dając swojej głowie moment na wytchnienie.

A dodatkowo postawiłam sobie wyzwanie, że nauczę się grać na pianinie, co nie dość że daje mi poczucie zdobywania nowej wiedzy, to dodatkowo jest na tyle angażujące, że mogę odpocząć od pozostałych codziennych problemów.

Część II. Zdrowie innych

Nie czuję się guru medycznym, żeby komuś coś na 100% doradzić. Jednak ze swojego doświadczenia wiem, że dbanie o zdrowie to kwestia motywacji i uporu.
Jeśli uważasz że nie dbasz wystarczająco o kondycję i nie możesz się zmotywować, żeby ćwiczyć kilka razy w tygodniu, znajdź sobie kogoś, z kim wspólnie będziesz podejmować aktywność fizyczną i będziesz wzajemnie się motywować.

Każdemu polecam, aby codziennie znalazł chociaż chwilę wytchnienia dla swoich emocji. To być medytacja, książka, czy przesłuchanie ulubionej płyty. Ważne, żeby się skupić tylko na tym.

Część III. Droga startupu na rynek medyczny

Nasze początki. Połączenie rodzinnych kompetencji

Moja mama prowadziła szkołę dla dzieci z autyzmem, którą stworzyła z pomocą mojego taty. Ja w tym czasie pracowałem jako programista wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Pewnego wieczoru, podczas tradycyjnej rodzinnej kolacji, pomyśleliśmy, czy nie dałoby się tego połączyć. Zrobiliśmy szeroki research konkurencji, badań na ten temat i uznaliśmy, że warto rozwinąć temat. Niedługo po tym porzuciłem swój cieplutki etat programisty i w pełni poświęciłem się naszemu startupowi.

Nasze rozwiązanie skierowane jest do dzieci dotkniętych spektrum autyzmu oraz ich rodziców i terapeutów. Pracując z dziećmi zauważyliśmy, że wiele z nich boryka się z problemem nadwrażliwości sensorycznej.

Wyobraź sobie, że światła nad tobą są tak jasne jak słońce, a dźwięki i ruch są na tyle intensywne, że nie możesz się skupić. U takich dzieci czasami powoduje to nawet ataki paniki, czy agresji. Wykorzystując wirtualną rzeczywistość, chcemy ograniczyć te dystraktory i dać dziecku przestrzeń, którą będzie mógł sam stworzyć i w której będzie się czuł bezpieczny.

Wszystko po to, aby każde dziecko w bezpiecznych i przyjaznych warunkach mogło rozwijać swoje umiejętności społeczne i osobiste. Oczywiście nie zostawiamy dziecka samego w świecie VR, poznaje ono tam swojego przyjaciela i przewodnika, jednorożca Nikiego, który pomaga mu budować swój świat, zaprasza do zabaw. Niki wspiera dziecko także w różnych ćwiczeniach.

Autyzm to złożone i wielowymiarowe zaburzenie

Wyraz „autyzm” wywodzi się od starogreckiego słowa αὐτός (autós), co oznacza „sam”. Jednym z najczęstszych objawów tego wielopostaciowego zaburzenia jest zamknięcie się w sobie i alienacja w świecie własnych przeżyć. Widocznymi objawami są zakłócenia zdolności komunikowania uczuć i budowania relacji z innymi (nawet najbliższymi osobami), proste i stereotypowe zachowania, własne „rytuały” oraz trudności z integracją wrażeń odbieranych przez zmysły.

Tak, jak do końca nie znamy jej przyczyn (literatura wskazuje na kilkanaście różnych przyczyn, od czynników genetycznych, neurologicznych, immunologicznych, rozwojowych, wychowawczych, infekcji, różnych urazów np. związanych z ciążą i porodem itp.) podobnie stosuje się wiele różnych metod wspierania rozwoju dzieci autystycznych.

Aktualnie kluczową rolę w leczeniu autyzmu odgrywają terapia behawioralna, trening integracji sensorycznej, uspołecznianie, rehabilitacja, specjalna edukacja. Nasze podejście w pewnym sensie łączy niektóre rozwiązania, w dużej części wykorzystując elementy terapii behawioralnej.

Nie mamy jeszcze produktu rynkowego

Ciągle go rozwijamy, udoskonalając o kolejne sesje terapeutyczne i kolejne funkcje. Naszym największym dotychczasowym problemem był przekaz. Z racji, że zajmujemy się tematem autyzmu u dzieci, niewiele osób ma pojęcie, z jakimi problemami wiąże się ta choroba.

Na ratunek przyszła Szkoła Pionierów, czyli program organizowany przez Polski Fundusz Rozwoju. Udało mi się do niego dostać jako jednej z 50 młodych osób, co z kolei dało mi dostęp do świetnych mentorów i ekspertów zarówno w Polsce, jak i w Berlinie. Podczas warsztatów organizowanych w ramach programu nauczyłem się m.in., jak w przystępny sposób opowiadać o problemach naszej grupy docelowej.

Zapytacie na koniec, czy może żałuje swoich decyzji o rzuceniu etatu?

Nie żałuję. Sam wybieram co chcę robić, sam decyduje czego się uczę i w jakim kierunku chcę się rozwijać. No i sam decyduje, kiedy rano wstaję.

Autor: Jakub Kreft, CEO Unicorn VR World

fot. by Wojciech Matusz