„Zaprojektowane dla prywatności”? Meta pozwana za podglądanie intymnych chwil użytkowników

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

„Zaprojektowane dla prywatności”? Meta pozwana za podglądanie intymnych chwil użytkowników

Udostępnij:

Nagrania przedstawiające nagość, zbliżenia seksualne oraz sytuacje intymne trafiały do podwykonawców w Kenii – tak wynika z ustaleń, które stały się podstawą nowego pozwu przeciwko Meta. 

Choć firma reklamuje swoje inteligentne okulary jako bezpieczne i kontrolowane przez użytkownika, rzeczywistość ukazuje masowy system nadzoru ludzkiego nad najbardziej prywatnymi sferami życia.

Jak podaje serwis TechCrunch, Meta stoi w obliczu poważnych problemów prawnych po tym, jak śledztwo szwedzkich mediów ujawniło kulisy pracy podwykonawców w Kenii. Pracownicy ci zajmują się przeglądaniem materiałów wideo rejestrowanych przez inteligentne okulary AI. Wśród analizowanych treści znalazły się nagrania o charakterze skrajnie wrażliwym, w tym nagość oraz sceny z toalet.

Choć koncern utrzymuje, że stosuje technologię rozmywania twarzy, źródła cytowane w raportach podważają skuteczność tych zabezpieczeń. Sprawa przyciągnęła już uwagę brytyjskiego organu regulacyjnego (Information Commissioner’s Office), a obecnie przeniosła się na grunt amerykański w formie pozwu zbiorowego.

„Kontrola” kontra rzeczywistość

Pozew, złożony przez Ginę Bartone i Mateo Canu, reprezentowanych przez Clarkson Law Firm, zarzuca firmie Meta oraz jej partnerowi, firmie Luxottica, naruszenie przepisów o ochronie konsumentów oraz stosowanie nieuczciwej reklamy. Skarżący wskazują na rażący kontrast między hasłami marketingowymi a faktycznymi praktykami firmy:

  • Hasła reklamowe: „Zaprojektowane dla prywatności”, „Pod Twoją kontrolą”, „Dodatkowa warstwa bezpieczeństwa”.
  • Praktyka: dane z okularów trafiają do „potoku danych” w celu ręcznej weryfikacji przez zagranicznych pracowników, bez możliwości rezygnacji (opt-out) z tego procesu przez użytkownika.

Prawnicy podkreślają skalę problemu – tylko w 2025 roku okulary te nabyło ponad siedem milionów osób, które mogły nie być świadome, że ich prywatne momenty staną się przedmiotem analizy osób trzecich.

Obrona Mety: „to standard w branży”

W odpowiedzi na zarzuty, rzecznik Mety, Christopher Sgro, wyjaśnił, że dopóki użytkownicy nie zdecydują się udostępnić zarejestrowanych mediów sztucznej inteligencji Meta AI lub innym osobom, materiały pozostają na ich urządzeniach. Przyznał jednak, że w przypadku interakcji z AI, firma korzysta z wykonawców w celu poprawy doświadczeń użytkowników, co – według przedstawicieli firmy – jest standardową procedurą w sektorze technologicznym.

Meta powołuje się na zapisy w regulaminach usług, które wspominają o możliwości „automatycznego lub ręcznego (ludzkiego)” przeglądu interakcji. Niemniej jednak, jak zauważają autorzy pozwu, kluczowe informacje o udziale ludzi w procesie analizy są często ukryte w obszernych warunkach świadczenia usług, podczas gdy kampanie reklamowe kładą nacisk na pełną suwerenność użytkownika nad jego danymi.

Kontrowersje wokół Mety wpisują się w szerszy trend niechęci wobec tzw. „luksusowej inwigilacji”. Rozwój urządzeń takich jak inteligentne okulary czy stale nasłuchujące wisiorki AI doprowadził już do powstania rozwiązań kontrujących – jeden z deweloperów stworzył nawet aplikację, która potrafi wykryć obecność inteligentnych okularów w pobliżu.

Czytaj także: