Rozmowy w naszej serii „Sprawdzam!” mają służyć przedstawieniu tych przedsiębiorców, o których jeszcze zapewne nie słyszeliście, ale którzy swoimi pomysłami, odwagą czy nieszablonowscią w myśleniu zwrócili naszą uwagę. Oddajemy im głos oraz przestrzeń, aby mogli opowiedzieć o swoich rozwiązaniach – i zadajemy im takie pytania, abyście Wy sami mogli ocenić, czy te ich idee mają sens.
Z maską i rurką do wielkiego biznesu
Początki startupu nie wywodzą się z chłodnej analizy tabel w Excelu, lecz z autentycznej pasji. Podczas podróży po Azji i Europie, Marta Dziubek odkryła fascynujący świat podwodny, uprawiając snorkeling. To wtedy uświadomiła sobie, jak wielka skala zanieczyszczeń kryje się pod powierzchnią, pozostając niewidoczną dla większości ludzi.
– Dla mnie to było jak odkrycie nowego świata w ogóle… co gdyby właśnie wziąć drony latające i je wrzucić do wody, oczywiście je konstrukcyjnie opakować… i wykorzystać do eksploracji czy też do ochrony środowiska – wspomina Dziubek. Ta myśl stała się fundamentem startupu, który dziś tworzy profesjonalne pojazdy typu ROV (Remotely Operated Vehicle).
Aquarius: „szwajcarski scyzoryk” wśród dronów
To, co wyróżnia rozwiązanie polskiego startupu na tle światowej konkurencji, to przede wszystkim kompleksowość i kompaktowość. Podczas gdy wiele dostępnych na rynku urządzeń pozwala na montaż tylko jednego akcesorium naraz, Aquarius oferuje trzy sloty, umożliwiając jednoczesne korzystanie z próbnika wody, osadów oraz wieloparametrowej sondy jakości wody. Rewolucja, o której mówi założycielka, dotyczy również dostępności. Aquatica chce dostarczać sprzęt nie tylko dla wielkich armii, ale też dla gmin, firm hydrotechnicznych czy jednostek inspekcyjnych. Dron waży zaledwie 17 kg, a do jego obsługi wystarczy jedna osoba na brzegu.
Sztuczna inteligencja w służbie bezpieczeństwa
W dobie powszechnego nadużywania hasła „AI”, Marta Dziubek stawia na realną użyteczność. Rozwijany przez zespół system analizy obrazu ma pomagać operatorom w identyfikacji uszkodzeń infrastruktury czy wykrywaniu przeszkód.
– Takie AI jest realną pomocą dla użytkownika, dzięki któremu można po prostu szybciej i łatwiej wykonać inspekcję i skrócić ją, bo nie trzeba się zastanawiać ileś tam minut nad tym, co tutaj widać na ekranie – wyjaśnia founderka.
Technologia ta ma kluczowe znaczenie w kontekście ochrony infrastruktury krytycznej. W obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej, monitoring portów czy rurociągów staje się priorytetem, a kompaktowe drony mogą pełnić rolę „inteligentnego systemu detekcji zagrożeń”.
Od ekologii po misje ratunkowe
Zastosowania dronów są niezwykle szerokie – od monitorowania stanu rzek (co jest szczególnie istotne po tragicznych wydarzeniach na Odrze) po wsparcie grup poszukiwawczo-ratowniczych. Drony mogą pracować tam, gdzie wysłanie nurka byłoby zbyt niebezpieczne. Jak podkreśla Marta Dziubek: „jeżeli nie wróci dron… to jest to tylko strata pieniędzy, a jeżeli nie wróci człowiek – to jest sytuacja dramatyczna”.
Wypłynąć na szerokie wody
Mimo sukcesów technologicznych, przed startupem stoją wyzwania typowe dla polskiego ekosystemu – od problemów z testowaniem sprzętu w zamarzniętych zimą zbiornikach, po poszukiwanie płynności finansowej. Aquatica jest obecnie w rundzie inwestycyjnej, szukając partnerów, którzy pomogą zoptymalizować produkt i wprowadzić go na rynki europejskie, m.in. do Hiszpanii czy Niemiec. Marta Dziubek wierzy, że odpowiedzialność za planetę powinna być wspólnym mianownikiem biznesu i technologii: „mamy jedną planetę… myślę, że jest to coś, na co bardzo powinniśmy kłaść nacisk jako ludzkość”.
To tylko fragment fascynującej opowieści o tym, jak polska myśl techniczna podbija głębiny. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o kulisach budowania podwodnych dronów, szczegółach modelu biznesowego oraz o tym, czy pod wodą czekają nas bitwy robotów, odsłuchaj całej rozmowy z Martą Dziubek: