Europejskie środowisko startupowe ponownie zaapelowało do instytucji Unii Europejskiej o przyspieszenie reform legislacyjnych, które mają umożliwić powstanie jednolitej, paneuropejskiej formy prawnej dla innowacyjnych firm. Zespół EU–INC ostrzega, że bez zdecydowanych zmian w unijnym systemie prawnym europejscy przedsiębiorcy nadal będą rejestrować spółki poza Europą — najczęściej w amerykańskim stanie Delaware.
Europa chce zatrzymać startupy
Inicjatywa EU–INC powstała jako oddolny ruch założycieli startupów, inwestorów oraz ekspertów prawnych. Jej celem jest stworzenie jednolitej europejskiej formy spółki, która umożliwi firmom technologicznym łatwe zakładanie działalności i skalowanie biznesu na terenie całej Unii. Dziś przedsiębiorcy działający w Europie muszą poruszać się w systemie 27 odrębnych jurysdykcji, różniących się przepisami dotyczącymi spółek, podatków czy programów motywacyjnych dla pracowników. Według twórców EU–INC ta fragmentacja utrudnia szybki rozwój firm technologicznych oraz zniechęca globalnych inwestorów.
Czytaj także: Komisja Europejska uruchamia EU Inc: czy „28. reżim” zakończy prawną fragmentację kontynentalnego ekosystemu?
Proponowane rozwiązanie określane jest jako tzw. „28. reżim prawny” (28th regime) — równoległy, ponadnarodowy system regulacyjny, który funkcjonowałby obok istniejących systemów krajowych i pozwalałby na prowadzenie działalności w całej UE na podstawie jednego zestawu przepisów.
„Jeśli Europa nie stworzy własnego standardu, wygra Delaware”
Impulsem do nowego apelu było zbliżające się przedstawienie przez Komisję Europejską projektu legislacyjnego dotyczącego paneuropejskiej spółki. Organizacje reprezentujące startupy obawiają się jednak, że propozycja może zostać osłabiona politycznym kompromisem. Według informacji ujawnionych w branżowych mediach projekt może pozostawić wiele kluczowych kompetencji — takich jak rejestracja spółek czy rozstrzyganie sporów — w gestii krajowych systemów prawnych. W praktyce oznaczałoby to powstanie 27 różnych wariantów EU–INC, zamiast jednolitego systemu dla całej UE.
Przedstawiciele inicjatywy ostrzegają, że taka konstrukcja nie rozwiąże podstawowego problemu europejskiego rynku startupowego: braku jednego, przewidywalnego standardu prawnego dla inwestorów.
Dlatego — jak podkreślają organizacje stojące za kampanią — benchmarkiem dla sukcesu europejskiej reformy jest model spółki z Delaware, który stał się globalnym standardem dla startupów finansowanych przez venture capital. W Stanach Zjednoczonych większość młodych firm technologicznych rejestruje się właśnie w tym stanie ze względu na stabilne prawo korporacyjne, wyspecjalizowane sądy oraz przewidywalność regulacji dla inwestorów.
Postulat: jeden rejestr, jeden system prawny
Twórcy EU–INC wskazują kilka kluczowych elementów, które powinny znaleźć się w ostatecznym projekcie europejskiej spółki:
-
centralny europejski rejestr spółek, zamiast sieci krajowych rejestrów,
-
paneuropejski sąd lub mechanizm rozstrzygania sporów,
-
jednolite zasady dotyczące inwestycji i opcji pracowniczych,
-
cyfrową rejestrację firmy — potencjalnie nawet w ciągu 48 godzin.
Według zwolenników reformy takie rozwiązanie pozwoliłoby europejskim firmom rozwijać się w sposób podobny do startupów w Stanach Zjednoczonych, gdzie jednolity rynek i prawo korporacyjne ułatwiają skalowanie działalności.
Czytaj także: Delaware flip: kierunek USA. Jak i po co polskie startupy przenoszą się za ocean?
Szerszy kontekst: konkurencja technologiczna
Debata o EU–INC wpisuje się w szerszą dyskusję o suwerenności technologicznej i gospodarczej Europy. Zwolennicy reformy argumentują, że brak jednolitego rynku dla startupów osłabia konkurencyjność kontynentu wobec Stanów Zjednoczonych i Chin. Według Komisji Europejskiej uproszczenie zasad zakładania spółek i pozyskiwania finansowania ma być jednym z kluczowych elementów strategii zwiększenia innowacyjności europejskiej gospodarki.
Jednocześnie projekt budzi także kontrowersje. Krytycy obawiają się, że nowy system mógłby umożliwić firmom omijanie części krajowych regulacji, co mogłoby prowadzić do napięć między państwami członkowskimi.
Decydujące miesiące dla reformy
Projekt legislacyjny Komisji Europejskiej ma zostać przedstawiony w 2026 roku i następnie trafi do negocjacji między Parlamentem Europejskim a rządami państw członkowskich. Ostateczne wdrożenie nowego systemu mogłoby nastąpić około 2027 roku.
Dla europejskiego środowiska startupowego stawka jest wysoka. Jeśli Unii nie uda się stworzyć atrakcyjnej alternatywy dla amerykańskiego modelu korporacyjnego, część najbardziej ambitnych przedsiębiorców może nadal przenosić swoje spółki poza Europę — wraz z kapitałem, talentem i potencjalnymi zyskami dla gospodarki.