Nowa faza konfliktu na literę „P”
Kolejna, jeszcze bardziej bezpardonowa odsłona konfliktu zaczyna się od „pomówień”, „podejrzeń”, „przeczenia” oraz „pozwu”. Bezpośrednim zapalnikiem obecnej eskalacji była informacja podana przez Olgę Malinkiewicz w mediach społecznościowych, w której sugerowała, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało prezesa Columbus Energy, Dawida Zielińskiego.
Spółka Columbus Energy stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom, określając je jako „oczywiste kłamstwo” oraz element „zorganizowanej operacji medialnej dyskredytacji”. W oficjalnym komunikacie firma zapowiedziała podjęcie kroków prawnych – zarówno wobec samej Malinkiewicz, jak i wobec Kanału Zero oraz Krzysztofa Stanowskiego, który udostępniał platformę dla tych wypowiedzi.
Z opublikowanego oświadczenia wynika, że:
- Dawid Zieliński zamierza skierować akt oskarżenia z art. 212 kodeksu karnego (zniesławienie przy użyciu środków masowego przekazu),
- Columbus Energy planuje pozew cywilny na kwotę co najmniej 55 mln zł, uzasadniając ją kosztami odbudowy reputacji.
Warto zauważyć, że skala roszczenia – 55 mln zł – lokuje ten spór już nie w kategorii medialnej potyczki, lecz pełnowymiarowego konfliktu korporacyjno-wizerunkowego. To poziom, na którym reputacja staje się aktywem liczonym w dziesiątkach milionów złotych, a narracja – narzędziem o wymiernej wartości ekonomicznej.
Czytaj także: „Żar perowskitów”, odc. 80085. Kiedy skończy się mydlana opera między Malinkiewicz a Zielińskim?
Platformizacja konfliktu
Istotnym elementem tej sprawy jest medium, w którym się rozgrywa. Kanał Zero – projekt medialny Krzysztofa Stanowskiego – stał się przestrzenią, gdzie wypowiedzi Malinkiewicz zyskały zasięg i kontekst. To symptomatyczne dla współczesnego rynku: konflikty biznesowe coraz rzadziej rozstrzygają się wyłącznie w sądach czy raportach giełdowych, a coraz częściej w hybrydowej przestrzeni mediów społecznościowych, platform wideo i opiniotwórczych formatów internetowych.
W tym sensie mamy do czynienia z klasycznym już zjawiskiem „medializacji sporów gospodarczych”, czyli taką sytuacją, gdy pierwszym polem bitwy jest percepcja odbiorców, a dopiero drugim – sala sądowa.
Geneza konfliktu
Aby zrozumieć obecną eskalację, warto cofnąć się o kilka miesięcy. Tak jak to na bieżąco relacjonowaliśmy, napięcia między stronami mają swoje źródło w szerszym kontekście relacji biznesowych wokół technologii perowskitowych oraz projektów energetycznych, w które zaangażowane były różne podmioty z polskiego ekosystemu innowacji.
W tle pojawiały się m.in.:
- kwestie współpracy i rozbieżnych interesów biznesowych,
- różnice w ocenie strategii komercjalizacji technologii,
- napięcia wokół komunikacji medialnej i oczekiwań inwestorów.
Choć szczegóły relacji między stronami nie zawsze były publicznie w pełni transparentne, to już wcześniej można było dostrzec rosnący dystans – zarówno w narracji medialnej, jak i w sposobie komunikowania sukcesów i wyzwań projektów.
Czytaj także: Olga Malinkiewicz vs. inwestorzy: czego dowiedzieliśmy się z wywiadu w Kanale Zero?
Nic nowego
Warto jednak zachować odrobinę umiaru i na chłodno ocenić trwający spór. Owszem, następuje jego eskalacja, ale wciąż (sic!) nie dowiadujemy się niczego nowego o jego sednie. Czyli o technologii Malinkiewicz oraz wsparciu/braku wsparcia ze strony Columbus Energy. Sama zainteresowana nie wydaje się być zainteresowana przedstawieniem rzeczywistego stanu (m.in. nie przyjęła zaproszenia do rozmowy z naszą redakcją). Jeśli mielibyśmy dopatrywać się czegoś nowego w tym sporze, to byłaby to jego architektura. To już nie jest spór „firma kontra osoba”. To raczej układ: osoba – media – spółka – opinia publiczna – i wreszcie sąd.
Wiemy przecież, jak krucha jest granica między PR-em a odpowiedzialnością prawną. Nie zaskakuje nas też fakt, reputacja w świecie startupów i nowych technologii staje się zasobem równie istotnym jak IP czy finansowanie. I wreszcie, nikomu nie trzeba przypominać, że w erze platform medialnych każda wypowiedź może natychmiast stać się elementem większej, trudnej do kontrolowania narracji.