Bruksela w martwym punkcie: negocjacje nad złagodzeniem AI Act zakończone fiaskiem

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Bruksela w martwym punkcie: negocjacje nad złagodzeniem AI Act zakończone fiaskiem

Udostępnij:

Unijni decydenci nie zdołali wypracować porozumienia w sprawie zmian w przełomowym rozporządzeniu o sztucznej inteligencji. Po dwunastu godzinach intensywnych rozmów, kością niezgody okazały się wyłączenia dla konkretnych sektorów przemysłu. Dla europejskich startupów oznacza to przedłużający się okres niepewności regulacyjnej.

Sytuacja wokół europejskiego prawa o sztucznej inteligencji (AI Act) staje się coraz bardziej napięta. Mimo że przepisy te oficjalnie weszły w życie w sierpniu 2024 roku, ich praktyczne wdrażanie napotyka na kolejne przeszkody. Najnowsza tura negocjacji, która miała na celu „ugodowe” złagodzenie niektórych restrykcji, zakończyła się bezowocnie. Jak donosi Reuters, rozmowy między krajami członkowskimi a ustawodawcami Parlamentu Europejskiego zostały przerwane po maratonie negocjacyjnym trwającym pół doby.

Głównym celem proponowanych zmian, będących częścią szerszego pakietu „Digital Omnibus”, było uproszczenie przepisów cyfrowych. Komisja Europejska chciała w ten sposób wspomóc rodzimy biznes w pogoni za amerykańską i azjatycką konkurencją. Jednak to, co miało być ułatwieniem, stało się zarzewiem sporu o to, gdzie kończy się bezpieczeństwo obywateli, a zaczyna ochrona interesów korporacyjnych.

Przemysł chce wyjątków, parlament mówi: „nie”

Główną barierą w osiągnięciu kompromisu okazały się żądania niektórych państw oraz części europosłów, aby sektory już podlegające specyficznym regulacjom (np. zasady bezpieczeństwa produktów), zostały całkowicie wyłączone z reżimu AI Act. Argumentowano, że nakładanie kolejnych warstw przepisów na branże takie jak ochrona zdrowia czy energetyka, zdusi innowacyjność i obciąży firmy biurokracją.

Z takim podejściem nie zgadza się jednak wielu przedstawicieli Parlamentu Europejskiego. Holenderska deputowana Kim van Sparrentak ostro skrytykowała brak porozumienia, sugerując, że z obecnego impasu cieszą się jedynie giganci technologiczni. Według niej, europejskie firmy, które „odrobiły lekcje” i zainwestowały w bezpieczeństwo swoich systemów, stają teraz w obliczu regulacyjnego chaosu.

Warto przypomnieć, że polskie firmy są w tej kwestii wyjątkowo aktywne. Jak wynika z wcześniejszych analiz publikowanych na łamach MamStartup, wykorzystanie AI w Polsce notuje najwyższe tempo wzrostu w Europie, co sprawia, że każda zmiana w Brukseli odbija się u nas szerokim echem. Brak jasnych reguł gry może wyhamować ten optymistyczny trend.

Wysokie ryzyko pod specjalnym nadzorem

AI Act od samego początku budził emocje ze względu na swoją restrykcyjność. Rozporządzenie wprowadza surowe wymogi dla systemów uznanych za „wysokie ryzyko”. Chodzi o zastosowania technologii w obszarach takich jak identyfikacja biometryczna, zarządzanie infrastrukturą krytyczną, ocena zdolności kredytowej czy egzekwowanie prawa. To właśnie te segmenty są najbardziej atrakcyjne dla nowoczesnych startupów, ale jednocześnie budzą największy lęk organów regulacyjnych.

Fiasko obecnych negocjacji to również pokłosie nacisków ze strony organizacji broniących praw obywatelskich. Aktywiści ostrzegają, że nadmierne łagodzenie przepisów to „kapitulacja przed Big Techami”. Z drugiej strony, europejski ekosystem innowacji potrzebuje stabilności. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której przepisy formalnie istnieją, ale ich ostateczny kształt i zakres wyłączeń wciąż ewoluują.

Co dalej z europejską innowacyjnością?

Negocjacje mają zostać wznowione w przyszłym miesiącu pod przewodnictwem Cypru, który obecnie sprawuje rotacyjną prezydencję w Radzie UE. Czasu jest jednak coraz mniej, ponieważ kluczowe elementy AI Act mają być egzekwowane etapami, począwszy od bieżącego roku. Dla założycieli firm technologicznych oznacza to konieczność budowania strategii w warunkach „regulacyjnego rollercoastera”.

Z jednej strony, Europa chce być globalnym liderem w etycznym podejściu do technologii. Z drugiej, dane pokazują, że boom na AI w Europie wiąże się z ogromnymi wyzwaniami finansowymi. Jeśli regulacje staną się zbyt skomplikowane lub – co gorsza – niejasne, inwestorzy mogą jeszcze chętniej spoglądać w stronę rynków amerykańskich, gdzie podejście do nadzoru nad algorytmami jest znacznie bardziej liberalne.

Źródło: Reuters

Czytaj także: