Z opublikowanego raportu organizacji Tech Transparency Project (TTP) wynika, że firma finansowała działania setek twórców internetowych, a także grupie lekarzy i psychologów, których zadaniem było przekonanie opinii publicznej, że Instagram jest bezpiecznym miejscem dla nastolatków.
Wizerunkowa ofensywa i luksusowe warsztaty
Działania realizowane przez koncern Marka Zuckerberga w ciągu ostatnich dwóch lat miały na celu przedstawienie korporacji jako podmiotu głęboko zaangażowanego w dobrostan młodych użytkowników. Kluczowym elementem tej kampanii stały się organizowane w całych Stanach Zjednoczonych widowiskowe wydarzenia pod hasłem „Screen Smart”. Meta zapraszała na nie popularne influencerki wraz z rodzinami, oferując im luksusowy catering, interaktywne atrakcje, bezpośredni dostęp do kadry zarządzającej oraz profesjonalne sesje zdjęciowe. Spotkania te, oficjalnie określane jako warsztaty edukacyjne mające na celu popularyzację narzędzi nadzoru rodzicielskiego, służyły w rzeczywistości jako platforma do generowania pozytywnych treści. Zaproszeni twórcy powielali oficjalną narrację korporacji, dzieląc się przemyśleniami ze swoimi tysiącami obserwujących, często oznaczając wpisy trudnymi do zauważenia tagami o płatnej współpracy.
Lobbing ukryty w postach parentingowych
Strategia budowania poczucia bezpieczeństwa wokół kont dla nastolatków (Teen Accounts) miała również głębszy wymiar polityczny. Część sponsorowanych influencerów, po udziale w wydarzeniach edukacyjnych, zaczęła publicznie popierać rozwiązania legislacyjne faworyzowane przez giganta technologicznego. Przepisy te zakładają przeniesienie odpowiedzialności za weryfikację wieku użytkowników z poszczególnych platform społecznościowych na sklepy z aplikacjami, takie jak te zarządzane przez Apple czy Google. Meta argumentuje, że takie zdecentralizowane podejście stworzyłoby spójny i chroniący prywatność system weryfikacji. Z kolei konkurencyjne korporacje technologiczne sprzeciwiają się temu pomysłowi, wskazując na potencjalne zagrożenia dla prywatności danych osobowych przy tak masowej i scentralizowanej weryfikacji.
Presja prawna i walka o zaufanie
Intensyfikacja działań promocyjnych zbiegła się w czasie z poważnymi problemami prawnymi giganta. W marcu 2026 roku ławy przysięgłych wydały niekorzystne dla koncernu wyroki w dwóch głośnych sprawach sądowych, w tym w procesie wytoczonym przez prokuratora generalnego Nowego Meksyku, Raúla Torreza, który zarzucił platformie niedostateczną ochronę małoletnich przed wykorzystywaniem seksualnym. Firma zapowiedziała w tej kwestii apelację. Wyroki te zostały uznane za przełom w pociąganiu korporacji technologicznych do odpowiedzialności za bezpieczeństwo młodzieży. Według analizy Tech Transparency Project, zamiast realnej modyfikacji mechanizmów rynkowych, korporacja skupiła się na sprzedaży komunikatu o rzekomej bezpiecznej przestrzeni, starając się zneutralizować negatywne doniesienia medialne i odzyskać zaufanie zaniepokojonych rodziców.