Polska w grupie państw wysokiego ryzyka. Mamy problem z przygotowaniem na rewolucję AI

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Polska w grupie państw wysokiego ryzyka. Mamy problem z przygotowaniem na rewolucję AI

Udostępnij:

Sztuczna inteligencja zmienia sposób funkcjonowania wielu sektorów gospodarki, ale o sukcesie tej transformacji decyduje coś więcej niż samo tempo wdrażania zaawansowanych algorytmów.

Najnowsze badania pokazują, że polski rynek pracy zmaga się z istotnym wyzwaniem: brakami w przygotowaniu pracowników i instytucji na nadchodzące zmiany. Choć zagrożenie bezpośrednią automatyzacją miejsc pracy jest u nas stosunkowo niskie, bariery edukacyjne, systemowe oraz kwestie migracyjne stawiają naszą gospodarkę w trudniejszej pozycji niż czołowe kraje unii europejskiej.

Nowe narzędzie diagnostyczne ocenia podatność rynku pracy

Na łamach czasopisma naukowego „economies” opublikowano wyniki badań zespołu z narodowego uniwersytetu politechnika połtawska im. Jurija Kondratiuka w Ukrainie. Naukowcy opracowali specjalny wskaźnik – human capital vulnerability to ai index (hcvai). Służy on do mierzenia, na ile kapitał ludzki w danym kraju jest podatny na negatywne lub trudne skutki transformacji związanej z rozwojem sztucznej inteligencji.

Wskaźnik mierzy, w jakim stopniu pracownicy są narażeni na przekształcenia wynikające z upowszechnienia ai, a także czy posiadają odpowiednie kompetencje, możliwości przekwalifikowania oraz wsparcie ze strony instytucji państwowych. Wysoki poziom podatności wskazuje na to, że proces dostosowawczy może stanowić znaczne obciążenie dla społeczeństwa i całej gospodarki. HCVAI przyjmuje wartości w przedziale od 0 do 1. im wyższy wynik, tym wyższy poziom zagrożenia. Badacze wyznaczyli cztery progi podatności:

  • niski: poniżej 0,25,
  • umiarkowany: od 0,25 do 0,5,
  • wysoki: od 0,5 do 0,75,
  • krytyczny: powyżej 0,75.

Metodologię oparto na analizie 24 wskaźników statystycznych pochodzących z lat 2019–2024. badaniem objęto wybraną grupę sześciu państw: Finlandię, Niemcy, Francję, Estonię, Polskę oraz Ukrainę.

pięć filarów wpływających na stabilność kapitału ludzkiego

Twórcy wskaźnika HCVAI oparli swoją analizę na pięciu wzajemnie ze sobą powiązanych obszarach, które decydują o odporności rynku pracy na technologiczną transformację:

  • Pierwszym z nich jest podatność samych miejsc pracy na automatyzację, czyli udział zatrudnienia w zawodach i zadaniach bezpośrednio zagrożonych przez algorytmy.
  • Drugim filarem jest przygotowanie pracowników do zdobywania nowych umiejętności poprzez edukację, rozwijanie kompetencji cyfrowych oraz udział w procesie uczenia się przez całe życie.
  • Trzeci obszar stanowi zdolność instytucji oraz państwa do zapewniania wsparcia. mowa tu m.in. o sprawnie działających systemach zabezpieczenia społecznego, programach przekwalifikowania oraz odpowiednich regulacjach prawnych. czwartym elementem jest wpływ procesów migracyjnych na zasoby kadrowe. odpływ wykwalifikowanych specjalistów obniża potencjał gospodarki do wdrażania innowacji. ostatnim, piątym filarem jest poziom ogólnego rozwoju i praktycznego wykorzystania rozwiązań sztucznej inteligencji.

Szybki rozwój sztucznej inteligencji, przy jednoczesnym braku przygotowania kadr i braku zaplecza ze strony instytucji publicznych, znacząco potęguje trudności, z jakimi muszą mierzyć się pracownicy.

Jak wypada polska na tle pozostałych badanych państw?

Spośród pięciu analizowanych krajów będących członkami unii europejskiej, polska uzyskała najwyższą średnią wartość wskaźnika HCVAI za lata 2019–2024. wyniosła ona 0,526, co klasyfikuje nasz kraj w przedziale wysokiej podatności. Bbadacze odnotowali jednak pozytywny trend: wskaźnik dla polski sukcesywnie spadał w kolejnych latach i w 2024 roku osiągnął poziom 0,441, przechodząc do kadr umiarkowanej podatności.

Ddla porównania, najniższą podatność w całej badanej grupie wykazała Finlandia. Jej wynik z 2024 roku to zaledwie 0,142, a średnia z lat 2019–2024 wyniosła 0,191 (poziom niski). Tak dobry rezultat Finlandii wynika z systematycznych inwestycji w kompetencje cyfrowe obywateli, szerokiego dostępu do edukacji w modelu uczenia się przez całe życie oraz wysoki poziom wsparcia ze strony instytucji państwowych.

Najwyższy, krytyczny poziom podatności w zestawieniu odnotowano w Ukrainie. Wpływ na ten wynik mają przede wszystkim bezpośrednie konsekwencje trwającej wojny, wyzwania związane z masową migracją oraz utrwalone problemy strukturalne gospodarki.

Gdzie leżą największe słabości polskiego rynku?

Wysoki średni wynik polski nie oznacza, że procesy automatyzacji bezpośrednio likwidują obecnie masowe ilości miejsc pracy. Naukowcy wskazują, że w 2024 roku bezpośrednia podatność polskiego rynku pracy na skutki automatyzacji była na stosunkowo niskim poziomie. Głównym problemem okazały się wyzwania związane z gotowością na nadchodzące zmiany.

Słabiej oceniono przede wszystkim zdolność samych pracowników do elastycznego dostosowywania się do nowych realiów rynkowych, stopień przygotowania instytucji publicznych do wspierania procesu transformacji, ogólną dojrzałość technologiczną oraz czynniki związane z ruchami migracyjnymi.

W kontekście migracji autorzy opracowania zwrócili uwagę, że po 2022 roku w Polsce nastąpił wzrost podatności w tym obszarze. Wiązano to ze zwiększoną presją na rynek pracy w warunkach masowej migracji z ukrainy. Badacze podkreślają jednak, że ten wymiar indeksu uwzględnia ogólne procesy przepływu ludności oraz ryzyko utraty wykwalifikowanych kadr wskutek ich odpływu z kraju.

Narzędzie do wskazywania luk w systemie edukacji i wsparcia

Opracowany przez ukraińskich naukowców indeks HCVAI ma służyć nie tylko do porównywania gotowości poszczególnych państw, ale przede wszystkim jako narzędzie diagnostyczne. Jego celem jest precyzyjne identyfikowanie słabych punktów – w strukturze zatrudnienia, systemie podnoszenia kwalifikacji, działaniu instytucji państwowych czy procesach migracyjnych.

Diagnoza ta ma ułatwić tworzenie celowanych programów przekwalifikowania oraz dostosowanie systemów ochrony społecznej do wyzwań generowanych przez rozwój technologii. Autorzy zastrzegają, że ich metoda została przetestowana na wąskiej próbie sześciu państw, pełni więc głównie rolę wstępnego narzędzia analitycznego.

Ostateczne społeczne i gospodarcze skutki wdrażania sztucznej inteligencji zależeć będą od tego, czy pracownicy zdołają zdobyć nowe kompetencje, a państwo stworzy odpowiednie warunki wspierające ich w procesie zawodowej adaptacji.

Czytaj także: