Surowa lekcja unijnego prawa. Skąd tak wysoka grzywna dla AliExpress?
Decyzja podjęta przez Komisję Europejską pokazuje bezkompromisowe podejście Brukseli do egzekwowania przepisów Aktu o usługach cyfrowych. Chińska platforma należąca do koncernu Alibaba została ukarana kwotą 550 mln euro, co w przeliczeniu daje około 629 mln dolarów. Jest to dotychczas największa sankcja finansowa w historii stosowania unijnego rozporządzenia DSA.
Warto zauważyć, że kara dla AliExpress znacząco przewyższa dotychczasowe środki dyscyplinujące nakładane na inne podmioty na rynku e-commerce i w branży technologicznej. W maju bieżącego roku na platformę Temu nałożono grzywnę w wysokości 200 mln euro, natomiast w grudniu ubiegłego roku serwis X został ukarany kwotą 120 mln euro. Działania Unii Europejskiej wobec AliExpress wyznaczają więc zupełnie nowy poziom finansowych konsekwencji za łamanie przepisów cyfrowych.
Długa lista uchybień: jak działały systemy kontroli na platformie?
Wątpliwości unijnych urzędników wzbudziły przede wszystkim zaniedbania w obszarze identyfikacji i mitygowania ryzyk systemowych. Z ustaleń dochodzenia wynika, że w serwisie bez przeszkód sprzedawano podrabianą odzież, niebezpieczne dla zdrowia zabawki oraz szkodliwe kosmetyki. Oferty te potrafiły funkcjonować na platformie przez wiele tygodni, nawet pomimo bezpośrednich zgłoszeń naruszeń ze strony użytkowników czy instytucji.
Unijny regulator szczegółowo punktuje problemy związane z moderacją i weryfikacją na chińskiej platformie:
- niedobory kadrowe: osoby odpowiedzialne za weryfikację towarów dysponowały zaledwie kilkunastoma sekundami na ocenę zgodności oferty z rygorystycznymi normami Unii Europejskiej,
- zbyt duże zaufanie do sztucznej inteligencji: platforma błędnie przeszacowała skuteczność swoich zautomatyzowanych systemów w zakresie wykrywania i natychmiastowego usuwania nielegalnych aukcji,
- promowanie szkodliwych ofert: unijne testy wykazały, że algorytmy polecające i systemy reklamowe aktywnie promowały niebezpieczne towary, zanim zostały one fizycznie usunięte z serwisu,
- dziurawy system ochrony marek: mechanizm weryfikacji autentyczności był niedofinansowany, a sprzedawcy z łatwością omijali kontrole poprzez niewłaściwe kategoryzowanie swoich produktów,
- brak konsekwencji wobec nieuczciwych sprzedawców: pobłażliwe zasady sprawiały, że sklepy przyłapane na łamaniu prawa mogły bez przeszkód kontynuować działalność na platformie,
- wirtualna skuteczność: kierownictwo platformy opierało się na jednym wskaźniku jakościowym, który przekłamywał rzeczywisty obraz skuteczności moderacji.
Ostre słowa przedstawicieli UE i zdecydowany sprzeciw giganta
Przedstawiciele Komisji Europejskiej podkreślają, że skala prowadzonego biznesu nie może stanowić usprawiedliwienia dla narażania zdrowia i bezpieczeństwa kupujących. Henna Virkkunen, wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej ds. suwerenności cyfrowej, bezpieczeństwa i demokracji, zaznacza jednoznacznie: obecność niebezpiecznych zabawek, kosmetyków czy podrabianych ubrań na rynku online nie jest naturalnym i nieuniknionym elementem handlu w sieci. Jej zdaniem sytuacja ta wynika bezpośrednio z braku realizacji obowiązków nakładanych przez Digital Services Act.
Przedstawiciele firmy AliExpress stanowczo odrzucają wnioski unijnych kontrolerów. W wydanym oświadczeniu chińska spółka zaznaczyła: nie zgadza się z podjętą decyzją oraz uważa nałożoną karę za nieproporcjonalnie wysoką. Władze platformy deklarują, że wysokość kary nie odzwierciedla faktycznych ulepszeń i zasobów, jakie od momentu wejścia w życie przepisów DSA firma zainwestowała w poprawę bezpieczeństwa, weryfikację produktów oraz ochronę konsumentów. Firma prowadzi obecnie analizę prawną decyzji i rozważa złożenie odwołania.
Plany naprawcze i widmo kolejnych finansowych konsekwencji
Warto zaznaczyć, że zasądzona sankcja finansowa odnosi się do nieprawidłowości i zaniechań wykrytych podczas ustaleń prowadzonych do czerwca 2025 roku, kiedy to wydano wstępną ocenę w tej sprawie. Nałożenie grzywny nie kończy jednak procedury kontrolnej wobec platformy.
Unijny regulator wyznaczył spółce AliExpress twardy termin: do 20 października 2026 roku firma musi przedstawić szczegółowy plan naprawczy. Dokument ten ma zawierać precyzyjny spis działań, które wyeliminują luki w ocenianiu oraz mitygowaniu ryzyk systemowych na platformie. Jeśli zaproponowany przez giganta plan zostanie oceniony jako niewystarczający lub niezgodny z oczekiwaniami, Komisja Europejska nie wyklucza nałożenia na serwis dodatkowych, okresowych kar finansowych.