ALVA Development: Tworzymy samowystarczalne energetycznie zielone osiedla. Do 2040 r. wybudujemy ich aż 1000

Dodane: 27.06.2022

Damian Jemioło

Udostępnij:

Mikołaj Wanatowicz i Łukasz Kilian to founderzy startupu ALVA Development, który buduje ekologiczne osiedla, wykorzystujące do zasilania energię słoneczną. Pierwsze z nich – Osiedle Zielonych Gryfitów – powstanie w ich rodzinnym Mielcu. Do 2040 r. chcą postawić ich 1000. Startup współpracuje już z Systemami E3 czy SunRoof.

Tworzycie Osiedle Zielonych Gryfitów – co to dokładnie jest i skąd taka nazwa?

Mikołaj Wantowicz: Chcielibyśmy, aby każde z naszych osiedli kojarzyło się z lokalną infrastrukturą, tradycją lub krajobrazem. Nazwa Osiedla Zielonych Gryfitów powstała na podstawie znajdujących się w pobliżu Bulwarów Gryfitów Mieleckich – rodu szlacheckiego, który założył nasze miasto. Zrodziło się to wszystko podczas spaceru na tych właśnie bulwarach, które w lecie są często uczęszczane przez mielczan i mamy nadzieję, że będą również często odwiedzane przez mieszkańców naszego osiedla. W nazwie ponadto znajduje się nawiązanie do gryfa będącego symbolem miasta, a jego rzeźba – która co ciekawe też jest zielona – znajduje się na rynku, obok naszego osiedla.

Czemu w zasadzie Mielec obraliście za siedzibę swojej spółki i to tutaj rozwijacie pierwsze osiedle?

Mikołaj Wanatowicz: Tutaj się wychowaliśmy, mamy spory sentyment do tego miasta. To właśnie w Mielcu uczyliśmy się biznesu, obaj prowadzimy tu jeszcze inne osobne spółki. Sporą satysfakcję sprawia nam to, że możemy zacząć z naszym startupem właśnie tutaj – w naszym rodzinnym mieście.

Łukasz Kilian: Teoretycznie pierwsze osiedle miało powstać na przedmieściach Rzeszowa, jego nazwa to GreenVillage, aczkolwiek czekamy nadal na różne formalności, związane z gruntem. W międzyczasie dopięliśmy jednak działkę budowlaną w naszym mieście, którą posiadał MPZP. Była ona w pełni uzbrojona, co znacząco przyśpieszyło proces budowy. Niemniej, to właśnie Mielec jest siedzibą naszego startupu. Zawsze będę pamiętał, że to właśnie tutaj zaczynała się ta wielka rewolucja.

Czy to dobry czas na tworzenie projektu dot. nieruchomości? Stopy kredytów szaleją, inflacja szaleje, problemy w łańcuchu dostaw produktów, ceny materiałów szaleją…

Łukasz Kilian: Czy Apple kojarzone jest jako marka zapewniająca nam nowe technologiczne rozwiązania? Oczywiście. Jednak przede wszystkim jest ona pewnym wyznacznikiem statusu społecznego, a nawet posiadanego ilorazu inteligencji. Wszystko przez mit założyciela, który na każdym kroku ukazywał, że jego produkt jest wyjątkowy tak samo, jak on. I tak samo, jak ludzie, którzy z niego korzystają.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie budujemy tylko osiedli. Ja patrzę na to jako kreowanie nowego zrównoważonego stylu życia, którego jeden z aspektów przedstawiamy właśnie w naszych inwestycjach deweloperskich. Krótko mówiąc – budujemy fabryki zielonej energii, które dzielą się tą energią z infrastrukturą dookoła i osobami mieszkającymi na osiedlu. Wszystko to robimy w pełnej zgodzie z naturą.

Co do ciężkiej sytuacji, surowcowej, kredytowej itd. – przytoczę jeszcze jeden cytat Davida Rockefellera: znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany cywilizacyjnej. Wszystko, czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys.

Organizacja ALVA istnieje od 5 lat, już wtedy wiedziałem, że w najbliższych latach czeka nas wiele zmian na świecie. Była to dla mnie jednak tylko dodatkowa mobilizacja. Chcemy kreować nowe rynki i pokazywać świeże rozwiązania, których jeszcze nie było. Każdy kryzys jest do tego dobry. Historycznie To czas wielkich zmian. Moim zdaniem nigdy nie ma idealnej pory na spełnianie celów oraz wizji, która towarzyszy każdemu z osobna. Trzeba zacisnąć zęby i szukać pozytywnych aspektów. To, co się dzieje wokół nas to tylko nowe powody do szukania wymówek. Rzadko zwracam na to uwagę i robię swoje.

W końcu jako nasza cywilizacja powinniśmy wziąć odpowiedzialność za poczynania na naszej planecie. I zostać cywilizacją samowystarczalną. Która nie jest zmuszona do niszczenia infrastruktury oraz dzikich terenów w naszym domu, czyli na Ziemi.

Mikołaj Wanatowicz: Osobiście uważam, że ceny nieruchomości nie spadną, choć bardzo dużo osób tego oczekuje. Biorę tutaj pod uwagę firmy produkcyjne, które wolą sprzedawać materiały budowlane za granicą niż na lokalnym rynku. Najprawdopodobniej ceny nieruchomości dalej będą rosły – głównie właśnie na wyższe koszty budowy.

Jeszcze 4 lata temu ceny ekologicznych rozwiązań budowy osiedli, domów były dużo wyższe od standardowego budownictwa. Aktualnie ta cena jest prawie na takim samym poziomie, co powinno deweloperom uświadomić, że ekologiczne budownictwo jest na tyle opłacalne, że warto je wprowadzać nie tylko dla środowiska, ale również dla mieszkańców.

Musimy mieć również na uwadze, że kupując apartamenty z zieloną infrastrukturą, eliminujemy przy tym rachunki za prąd i ogrzewanie. A nawet za energię do poruszania się elektrycznym samochodem. Dzięki temu kupując dany apartament, nie będziemy narażeni na rosnące koszty związane z energią elektryczną, ogrzewaniem, a także drastyczne ceny paliw. W skrócie – nasi mieszkańcy, kupując apartament, zarabiają na nim.

Jakie dokładnie ekologiczne materiały zastosowaliście? I co rozumiecie poprzez „pasywnie działające osiedle”, bo taką informację znalazłem na waszej stronie internetowej?

Łukasz Kilian: Przez ostatnie lata spotkałem się z właścicielami setek firm, które proponują innowacyjne rozwiązania, przyjazne dla człowieka i naszej planety. Selekcja trwała naprawdę długo, tysiące inwestycji oraz projektów, które oglądałem, pomogły mi wyselekcjonować partnerów, mających podobne wizje do naszej. A także takich, którzy są w stanie zagwarantować innowacyjną, sprawdzoną, wręcz rewolucyjną technologię na skalę światową.

Naszymi kluczowymi partnerami są spółki System 3E oraz SunRoof – tę drugą tworzą zresztą Marek Zmysłowski i Lech Kaniuk. Ta pierwsza zajmuje się tworzeniem dachów solarnych zintegrowanych z ogniwami fotowoltaicznymi. A ponadto wyznają te same wartości, co my – chcą stworzyć świat wolny od energii węglowej. Z kolei System 3E tworzą elementy z naturalnego perlitu, tj. minerału wulkanicznego. Dzięki ich charakterystycznemu kształtowi, możliwe jest wznoszenie ścian budynków jak z klocków lego, bez spoiwa, kleju, zaprawy. Ponadto dzięki temu ściana jednowarstwowa nie wymaga docieplenia, wyjątkowo szybko i łatwo można ją zbudować (1m2 w 4,5 min).

A co mamy na myśli poprzez pasywne działające osiedle? Nie wyobrażam sobie, aby kiedykolwiek wybudować choćby jeden budynek, który produkuje mniej zielonej energii, niż sam potrzebuje. Jest to dla mnie kluczowe. Inna spółka w naszej organizacji (ALVA Technologies), mocno pracuje, aby kolejne osiedla produkowały zieloną energię, magazynowały ją w wodorze oraz metanie, a następnie dzieliły się nią z infrastrukturą dookoła. To bardzo pomoże w przejściu gospodarek w naszym i innych krajach, na całkowitą neutralność względem naszej planety.

Zauważyłem, że chcecie zaoferować możliwość kupna nieruchomości w formie NFT. Czy to trochę nie kłóci się z ekologicznością? W końcu istnieje wiele publikacji dot. tego, jaki ślad węglowy generuje technologia blockchain. I owszem – ona może z czasem się rozwinąć i być bardziej zielona, ale dzisiaj w przypadku sporej części kluczowych i największych sieci bloków trudno mówić o ekologii.

Mikołaj Wanatowicz: Nie bez powodu sama Tesla zawiesiła zakupy pojazdów za pomocą bitcoina przez zaniepokojenie gwałtownym wzrostem wykorzystywania paliw kopalnianych do wydobywania kryptowalut i transakcji związanymi z nimi. My jednak głównie chcemy wykorzystać technologie blockchain do przekazania klientom ksiąg wieczystych w formacie NFT. Ja zawsze porównuje to do fizycznego certyfikatu autentyczności.

Tak więc na tę chwilę nie będzie możliwości kupna apartamentu za pomocą NFT! Jedynie będziemy wręczać klientom księgi wieczyste w takiej postaci. Wiemy, że jest to przyszłość i kiedy blockchain stanie się bardziej zielony, administracja będzie musiała zacząć z niego korzystać. My wychodząc naprzeciw, chcemy, aby nasi klienci byli do tego przygotowani wcześniej. Nie wykluczamy jednak w przyszłości możliwości kupna apartamentów za pomocą NFT, jednak do takiego stanu rzeczy daleka droga i jak wspomniałeś wcześniej – blockchain musi przestać generować takie ilości śladu węglowego.

Jaki jest w ogóle popyt na takie ekologiczne nieruchomości? Adresujecie już jakąś konkretną potrzebę, czy po prostu chcecie być pionierami na tym rynku? I czy w ogóle w Mielcu znajdziecie swoją grupę docelową?

Łukasz Kilian: Popyt i zapotrzebowanie jest bardzo duże. W tych czasach niezależność, samowystarczalność oraz obcowanie w jedności z naturą są „w cenie”. Mamy bardzo sporo zapytań o realizowane inwestycje. A co do Mielca, to w osiedlu Zielonych Gryfitów sprzedaliśmy ponad 30% lokali przed rozpoczęciem oficjalnej sprzedaży. Szacujemy, że wszystkie apartamenty rozejdą się maksymalnie miesiąc po jej rozpoczęciu. Warto też podkreślić, że budowa zaczyna się dopiero za 2 miesiące, a wszystko sprzedamy przed jej początkiem. Powiem krótko – jeśli uda nam się w Mielcu, to myślę, że uda nam się wszędzie.

Jednak zdecydowanie jesteśmy pionierami, ponieważ żadna z firm w Polsce nie jest w stanie zaoferować rozwiązań nawet zbliżonych do tych, które my oferujemy. Jesteśmy tego świadomi, chcemy w należyty przemyślany sposób kreować ten rynek. A także skalować naszą wizję na cały świat. Po wybudowaniu pierwszych 100 „osiedli” w Polsce, planujemy ekspansję zagraniczną.

Nie skupiamy się jednak tylko i wyłącznie na materiałach i adaptacji innowacyjnych technologii. W głowie mamy cały czas to, że budujemy miejsce do życia, również dla ludzi oraz przyszłych pokoleń. Bardzo istotną kwestią jest zachowanie na każdym osiedlu więzi społecznych, nawiązać projektem do urbanistyki dookoła, zbudować klimaty oraz duszę tego miejsca, oraz nawiązać do ich tradycji.

A co np. z tzw. zielonymi dachami, które niwelują wyspy ciepła? Uznaje się to w końcu za bardzo ekologiczne rozwiązanie. A jeśli mowa o samowystarczalności, to mamy też, chociażby miejskie farmy wertykalne. Te rozwiązania również planujecie wdrożyć?

Łukasz Kilian: Aglomeracje miejskie, które budujemy to nie tylko budynki. Nie wyobrażamy sobie, aby nie podejmować działania, które z jednej strony zabezpieczą lokatorów naszego osiedla, a z drugiej zadbają o zdrowie i życie dzikiej przyrody. Poza tym wprowadzenie kilku pomysłów do konceptu inwestycji pomoże zaprosić te żyjątka, które są naszymi sprzymierzeńcami w walce z plagami szkodników roślin lub naprzykrzającymi się komarami. Już od samego początku istnienia organizacji, przy każdym projekcie podejmujemy szereg działań i wysiłków na rzecz ochrony infrastruktury oraz bioróżnorodności.

Dzięki podziemnym parkingom i odpowiednio zaplanowanym wjazdom minimalizujemy ruch samochodowy na osiedlu. W konsekwencji zyskujemy więcej przestrzeni dla terenów zielonych. Dbamy również o bioróżnorodność. Wybieramy takie rośliny, które mają największą szansę na integrację z lokalną fauną i florą. Stopniowo wdrażamy również rozwiązania, takie jak wspomniane zielone dachy, ogrody deszczowe, które wspierają małą retencję wody, a także poidełka dla ptaków i hotele dla owadów pożytecznych. To znikomy koszt w wartości całej inwestycji, a przynosi ogromne korzyści dla środowiska.

Mikołaj Wanatowicz: Zdajemy sobie sprawę z tego, jak mocno zielone dachy – czyli te pokryte roślinnością – niwelują zjawisko wspomnianych wysp ciepła. Dachy SunRoof są rozwiązaniem pośrednim, ponieważ rzeczywiście nagrzewają się niemal tak jak ich klasyczne, jednak można powiedzieć, że zjawisko to nie „idzie na marne”. Produkują w końcu energię elektryczną niezbędną do pokrycia zapotrzebowania powstających mieszkań. Jednocześnie nie emitując w ogóle CO2 do środowiska.

Powstające mieszkania będą więc korzystać z zielonej energii, tym samym pozytywnie wpływając na środowisko wokół. Z zielonymi dachami ograniczają nas plany zagospodarowania przestrzennego. W przypadku Osiedla Zielonych Gryfitów nie jesteśmy w stanie wykonać płaskiego dachu, przez co zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie. W przyszłości pewnie uda nam się zbudować też osiedla właśnie ze wspomnianymi zielonymi dachami.

Skąd w ogóle czerpiecie finansowanie? Tworzycie startup w oparciu o własny kapitał, czy korzystacie z jakiegoś finansowania od funduszy VC, programów akceleracyjnych?

Łukasz Kilian: Jeżeli chodzi o samą firmę ALVA Development, korzystamy tylko z prywatnych funduszy z kapitału własnego.

Jeżeli natomiast mówimy o innych firmach należących do organizacji ALVA, rozmawiamy z różnymi funduszami oraz aniołami biznesu. Szukamy tam kapitału, ponieważ jeżeli patrzymy na rynek europejski, są to innowacyjne rozwiązania. Jednak na razie chcemy zbudować pierwsze osiedle z własnych funduszy.

Natomiast nasz model biznesowy jest też oparty o analizę rynku i potrzeb klientów, a to pozwala nam na sprzedawanie znacznej części apartamentów przed ich wybudowaniem. Dzięki temu ograniczamy wkład własny przy każdym następnym osiedlu. Co z kolei pozwala na szybsze rozpoczęciem kolejnych zaplanowanych inwestycji.

Naszym celem jest wybudować pierwsze 100 osiedli w Polsce, do 2030 r. Kolejne 1000 natomiast do 2040 r. Dlatego każdy kolejnych dzień jest dla nas ważny, aby wyrobić się z realizacją zaplanowanych celów.

Kiedy w takim razie pierwsze osiedle będzie „do oddania”?

Łukasz Kilian: Pierwsze apartamenty oddajemy klientom w 2023 r. na wiosnę. Co ważne – po całym procesie sprzedaży oraz oddaniu lokali, mieszkańcy będą mogli liczyć na nas przez kolejne dziesiątki lat. Będziemy dbali między innymi o wygląd wizualny osiedla, aktualizacje oprogramowań, serwis urządzeń, jak i ciągłą edukację mieszkańców, jeżeli chodzi o nowe trendy energetyczne oraz świadome używanie zielonej energii.