Papież Leon XIV zabrał głos w kontekście AI, publikując obszerną encyklikę. „Magnifica Humanitas” papieża nie jest jednak jednaj kolejnym głosem w stricte religijnej debacie, lecz nowoczesnym manifestem etycznym i „instrukcją obsługi człowieczeństwa”. Dokument nie traktuje o samej sztucznej inteligencji jako technologii. To przede wszystkim głęboka lekcja humanizmu oraz potężna krytyka struktur władzy i globalnego kapitalizmu, który wykorzystuje AI do pogłębienia nierówności, kontroli i wykluczenia. To analiza momentu, w którym musimy zadecydować, czy budujemy nową Wieżę Babel, czy miasto, w którym naprawdę da się żyć.
Papież podkreśla, że innowacje i przełomy technologiczne nie są już domeną państw, a gigantycznych korporacji, dysponujących budżetami większymi niż rządu wielu krajów.
Nowa Wieża Babel i dehumanizacja na rzecz algorytmów
Współczesny rozwój AI często przypomina biblijny syndrom wieży Babel. To projekt dążący do narzucenia światu jednego języka cyfrowego i technicznej jednolitości. Taka obsesja na punkcie optymalizacji spłaszcza różnorodność i redukuje tajemnicę osoby do suchych parametrów wydajności.
„Na tym polega niebezpieczeństwo dehumanizacji – budowania przyszłości z wyłączeniem Boga i zredukowania drugiej osoby do roli środka – pokusy dawnej i wciąż nowej, która dziś przybiera również oblicze techniczne.” – pisze papież Leon XIV w Encyklice. Zapytaliśmy dr. Marcina Majewskiego, biblistę i badacza starożytności o to, co sądzi o encyklice.
– Jako biblista widzę tu, podobnie jak papież, elementy „wieży Babel” – projektu, który chce budować świat bez patrzenia na konsekwencje i pyrania o dobro wspólne. Sam korzystam z narzędzi sztucznej inteligencji i kibicuję projektom uniwersyteckim wdrażającym AI do prac nad Biblią i starożytnymi tekstami (broniłem też głośniej wypowiedzi Olgi Tokarczuk o „kochanej AI”). Uważam, że są bezcenną pomocą w pracy naukowej. Ale AI nie zastępuje interpretatora, namysłu nad konsekwencjami, odpowiedzialności użytkownia. Może przyspieszać pracę, lecz nie może przejąć decyzji o tym, co jest prawdą, dobrem i sensem. Sztuczna inteligencja powinna pozostać narzędziem, a nie bożkiem, wobec którego rezygnujemy z krytycznego myślenia – mówi badacz.
Papież podaje również alternatywną drogę – drogę Nahemiasza – czyli budowanie oddolne, oparte na współodpowiedzialności rodzin, rzemieślników i lokalnych wspólnot. Zamiast technokratycznej uniformizacji, Leon XIV proponuje model, którego fundamentem jest komunia – jedność rodząca się z uznania różnorodności głosów.
Czytaj także: Czy Kościół nadąża za światem? „Nie możemy być skansenem” – ks. Radek Rakowski (wywiad)
Nowe formy niewolnictwa
Spora część startupów chwali się produktami działającymi w chmurze, które są czyste, niematerialne, napędzane czystym geniuszem inżynierów. Encyklika zmusza branżę do spojrzenia na swoje fizyczne i środowiskowe fundamenty. Za każdą bowiem błyskawiczną odpowiedzią LLM stoi potężna, energochłonna infrastruktura oraz wyzysk.
Watykan punktuje zagrożenia o”niewidzialnych” pracownikach z krajów Południa oznaczających dane za głodowe stawki, katastrofalne zużycie wody przez centra danych. Technologia karmi się „nowymi formami niewolnictwa”.
W encyklice zwraca się uwagę na to, że wartość człowieka w świecie biznesu zaczyna być utożsamiana wyłącznie z jego produktywnością. Dokument demaskuje tę ideologię, wprowadzając pojęcie godności ontologicznej – wartości bezwarunkowej, której nie trzeba udowadaniać w systemie cyfrowym. Mówiąc dokładnie, startup, który projektuje narzędzia do permanentnej inwigilacji pracowników w imię podnoszenia KPI, uderza w fundament ludzkiego bytu.
– Dla mnie to nie jest antytechnologiczny manifest, ale raczej ostrzeżenie antropologiczne (notabene, wskazywane także przez znawców AI). Ostrzeżenie że technologia – choć jest wytworem człowieka – może zacząć organizować świat tak, jakby człowiek był tylko zasobem, danymi, użytkownikiem albo elementem procesu – mówi nam dr Marcin Majewski.
Cyfrowe rozbrojenie
Obecny wyścig zbrojeń w segmencie AI przypomina zimnowojenną paranoję – każdy fundusz i każdy startup rzuca wszystkie siły, by trenować jeszcze większe modele, bez oglądania się na konsekwencje społeczne. W odpowiedzi na to szaleństwo, encyklika wprowadza pojęcie ekologii komunikacji i wzywa do „rozbrojenia AI”.
Konsumenci i regulatorzy zaczną poszukiwać technologii, które potrafią spowolnić. Rośnie przestrzeń dla startupów, które zamiast totalnej kontroli i przebodźcowania, zaoferują narzędzia chroniące prywatność, ciszę i głęboką refleksję. Szkoły i uniwersytety, zamiast bezkrytycznie wdrażać asystentów AI, będą potrzebowały narzędzi do „cyfrowego postu”, by ratować krytyczne myślenie i budować realne zaufanie.
Encyklika papieża Leona XIV to przede wszystkim wezwanie do buntu przeciwko technokratycznemu paradygmatowi, który redukuje społeczeństwo do roli bezwolnych użytkowników i konsumentów.