To nie był jedynie pokaz technologicznych możliwości, ale pełnoprawna rywalizacja. Na trasie o długości 21,0975 km stanęło obok siebie ponad 12 000 biegaczy oraz setki maszyn. Wynik, jaki uzyskał zwycięzca w kategorii robotów, wprawił ekspertów w osłupienie. Rywalizacja między ludźmi a maszynami nabiera więc tempa. I choć człowiek może nigdy nie odzyskać korony najszybszego biegacza na Ziemi, optymiści wierzą, że rozwój ten nie ma na celu zastąpienia nas, lecz wspólne przesuwanie granic tego, co możliwe.
Czytaj także: Zaczęło się! AI spycha sportowców z podium!
Szybciej niż najszybsi z luz
Zwycięzcą historycznego biegu został robot o nazwie „Lightning” (znany również pod nazwą „Flash”), opracowany przez firmę Shenzhen Honor Smart Technology (powiązaną z gigantem technologicznym Honor). Maszyna pokonała dystans półmaratonu w czasie 50 minut i 26 sekund.
Dla porównania, oficjalny rekord świata mężczyzn, ustanowiony przez Ugandyjczyka Jacoba Kiplimo, wynosi 57 minut i 20 sekund. Oznacza to, że chińska konstrukcja „urwała” z tego wyniku niemal 7 minut. Co istotne, rekord został pobity w trybie autonomicznej nawigacji, co oznacza, że robot samodzielnie podejmował decyzje o tempie i torze ruchu, korzystając z zaawansowanych algorytmów fuzji czujników, bez ingerencji zdalnego operatora.
Technologia ukryta w krzemie i metalu
Sukces „Lightninga” nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem ogromnego skoku technologicznego, jaki dokonał się w ciągu ostatniego roku. Jeszcze w 2025 roku inauguracyjny bieg robotów w Pekinie zakończył się zwycięstwem z czasem ponad 2 godzin i 40 minut, a większość maszyn nie dotarła do mety z powodu awarii lub wyczerpania baterii.
Tegoroczny rekordzista to konstrukcja o wzroście 169 cm, zaprojektowana tak, by naśladować biomechanikę elitarnych biegaczy. Kluczowe parametry techniczne, które pozwoliły na tak spektakularny wynik, to:
-
wydajny system chłodzenia cieczą: pozwala na odprowadzanie ogromnych ilości ciepła generowanego przez silniki przy stałym, wysokim wysiłku;
-
moment obrotowy: przeguby robota generują moment rzędu 400 Nm, co daje mu dynamikę porównywalną z profesjonalnymi sportowcami;
-
autonomia: wykorzystanie tzw. „Embodied AI” (ucieleśnionej sztucznej inteligencji) umożliwiło maszynie płynne omijanie przeszkód i reagowanie na nierówności terenu w czasie rzeczywistym.
Sport czy inżynieria?
Wydarzenie to wywołało szeroką dyskusję nad przyszłością sportu i roli technologii w społeczeństwie. Choć roboty biegły po równoległych torach, by uniknąć kolizji z ludźmi, ich obecność była dominująca. Widzowie zgromadzeni na trasie nie kryli podziwu, ale i pewnego niepokoju. „Prędkość robotów znacznie przewyższa możliwości człowieka. To sygnał nadejścia nowej ery” – skomentował jeden z obserwatorów dla serwisu PBS News.
Z kolei eksperci, tacy jak Luo Jianlan z AgiBot, podkreślają, że rok 2026 jest punktem zwrotnym. Robotyka humanoidalna przestaje być domeną „pokazów cyrkowych” i wchodzi w fazę wysokiej wydajności oraz praktycznych zastosowań – od logistyki po ratownictwo.
Półmaraton w Pekinie to dopiero początek. Podczas gdy „Lightning” świętuje rekord na dystansie 21 km, inna chińska firma, Unitree, poinformowała, że ich model H1 w testach kwalifikacyjnych osiągnął tempo, które w przeliczeniu na dystans 1500 metrów również bije ludzkie rekordy świata.