Dlaczego ekosystem startupowy potrzebuje map i raportów?

Dodane: 10.03.2022

Kasia Krogulec

Udostępnij:

Zapytaliśmy laureatów rankingu KREATORZY polskiej sceny startupowej, nad którym pracowaliśmy wspólnie z PFR Ventures, o powody dla których tworzą mapy i raporty. Swoimi refleksjami podzieli się: Bartłomiej Gola, Partner Generalny SpeedUp Group oraz SpeedUp Energy Innovation, Bartosz Józefowski, wicedyrektor ds. Przemysłu 4.0 w Krakowskim Parku Technologicznym oraz Marcin Szeląg, partner w Innovation Nest.

Dlaczego powstają mapy i raporty?

Jednym z głównych obszarów działalności SpeedUp Group są inwestycje w oprogramowanie lub inne rozwiązania technologiczne związane ze zmianami, które zachodzą w sposobie, w jaki wytwarzamy i konsumujemy energię. Ta branża, szczególnie w Polsce,  jest stosunkowo młoda, słabo zintegrowana i mało poznana.

– Chcemy być liderem inwestycji w tym obszarze, więc absolutnie w naszym interesie jest poznanie całego rynku i wszystkich jego graczy. To zupełnie inny rynek niż „startupy internetowe” – tutaj wszyscy się znają, są dziesiątki, jeżeli nie setki małych i wielkich eventów gdzie ludzie się poznają, networkują i ścierają swoje pomysły – mówi Bartłomiej Gola, Partner Generalny SpeedUp Group oraz SpeedUp Energy Innovation. – Na rynku „startupów energetycznych” tego jeszcze nie ma. Mapa ma być początkiem integracji środowiska, jednym z narzędzi do usieciowienia całego środowiska.

Z kolei Radar Innowacji Przemysłu 4.0 powstał po to, aby dać przedsiębiorcom gotową „książkę telefoniczną” z namiarami na sprawdzone młode spółki z ofertą dla przemysłu.

– Pomyśleliśmy, że liderzy rynku – światowi producenci robotów przemysłowych, systemów IT, sensorów i oprzyrządowania – na pewno już dotarli ze swoją ofertą do potencjalnych klientów. Oczywiście szanujemy i cenimy ich dorobek, ale jednocześnie uważamy, że mamy w Polsce bardzo konkurencyjny, rozwijający się ekosystem rozwiązań dla przemysłu. Niestety poza bańką startupową widoczność mniejszych firm jest śladowa – ich zasięgi, skuteczność dotarcia nie mogą się równać z zasobami marketingowymi, jakimi dysponują światowi giganci – mówi Bartosz Józefowski, wicedyrektor ds. Przemysłu 4.0 w Krakowskim Parku Technologicznym. 

Fundusz Innovation Nest tworząc raport oraz landscape chciał zmapować rynek SaaS w Polsce. – Od dawna zbieraliśmy dane na tematu spółek SaaS, które pojawiły się w Polsce i chcieliśmy się tym researchem podzielić. Sam research był też dla nas wartościowym procesem, ponieważ udało się zmapować wiele spółek, o których istnieniu nie wiedzieliśmy – przyznaje Marcin Szeląg, partner w Innovation Nest.

Jakie trudności napotkaliście? 

Bartłomiej Gola zauważa, że branża technologiczna rozwija się nie jako sieć, a raczej jako samodzielne wysypy: – Pamiętajmy, że wielu przedsiębiorców w tym obszarze pochodzi z branż tradycyjnych,  “nieusieciowionych”. Czujemy pewien rodzaj sceptycyzmu co do budowania społeczności i czy taki proces przyczynia się do rozwoju każdego uczestnika ekosystemu. To normalne, wszyscy potrzebujemy czasu.

Bartosz Józefowski przyznaje, że tworząc projekt nie było łatwo. Zadanie wydaje się z pozoru nieskomplikowane, wystarczy zebrać informacje i pogrupować firmy według klucza –Jednak kiedy podchodzisz do tego procesu pierwszy raz i musisz po raz pierwszy podjąć pewne decyzje, to jest to czasochłonne i kosztowne. Z drugiej strony dzięki temu, że przeszliśmy ten proces, mamy wnioski, które pomogą nam stworzyć kolejną edycję – dodaje.

Dla Innovation Nest głównym wnioskiem jest trudność w zbieraniu dokładnych i poprawnych danych na temat spółek. O ile większość z nich prowadzonych jest w Polsce jako spółki zoo z obowiązkiem raportowania do KRS, o tyle zdobywanie danych dotyczących zatrudnienia już nie jest takie łatwe. To co interesowało KPT, to również postęp jaki spółki robią pod kątem przychodów – Raport pokazał, że przeważają spółki bardzo małe z niedużymi przychodami. Żmudnym procesem okazało się również kwalifikowanie spółek do poszczególnych kategorii software’u. Nie ma jednej jasnej klasyfikacji. Musieliśmy ją niejako stworzyć na potrzeby raportu – mówi Marcin Szeląg. 

Metodologia

Bartłomiej Gola porównuje tworzenie mapy do szukania startupów: – W takim funduszu jak nasz, większość tzw. deal flow (spółki, które mają potencjał inwestycyjny, taki lejek sprzedażowy funduszu), pochodzi ze scoutingu. Nie czekamy tylko na spółki, które się do nas zgłoszą, ale sami aktywnie poszukujemy ich w obszarach naszych zainteresowań.

Bardzo podobnie jest z metodologią przy tworzeniu mapy: SpeedUp Group buduje typologię branży (podbranże, grupy. etc.), a potem aktywnie przeszukuje rynek, szukając firm, które w Polsce działają w tym obszarze.

Załoga Krakowskiegu Parku Technologicznego zastosowała filtr, który pozwolił zdecydować, jakie spółki mogą znaleźć się w Radarze. Szukali tylko tych firm, które sprawdziły się we współpracy z biznesem – dowiozły produkty w ramach akceleratorów lub funduszy i otrzymały od nich rekomendację. To oczywiście nie daje obrazu całego rynku, ale daje powtarzalną wiarygodność. – Zaufaliśmy rekomendacjom naszych partnerów – mówi Bartosz Józefowski. 

Podczas prac pojawił się jednak problem metodologiczny z podziałem zebranych firm na kategorie. W obszarze przemysłu 4.0 startupy trudno było podzielić i konieczne było działanie w kilku iteracjach, zanim podział firm stał się uczciwy, przejrzysty i użyteczny. – Ostatecznie zdecydowaliśmy się pogrupować firmy zarówno według technologii, jak i według obszarów biznesowych, w których dostarczają rozwiązania np. zarządzanie produkcją, BHP, cybersecurity, logistyka itd. Jak można się domyślić, wiele firm występuje wielokrotnie w różnych kategoriach, ale zdecydowaliśmy, że tak będzie najwygodniej dla odbiorców publikacji – dodaje wicedyrektor ds. Przemysłu 4.0 w Krakowskim Parku Technologicznym. 

Z kolei Innovation Nest weryfikując spółki patrzył głównie na przedmiot ich działalności, aby zweryfikować czy jest to obszar B2B. Następnie brał pod uwagę finansowanie, zatrudnienie i przychody.

Odbiorcy map i raportów

SpeedUp Group podkreśla, że mapa, którą opracowali jest narzędziem, które ma integrować branżę. Przede wszystkim przedsiębiorców, fundusze, podmioty współpracujące (na przykład kancelarie prawne) oraz media, które mogą dzięki temu łatwiej opisywać czy tłumaczyć odbiorcom ten skomplikowany rynek.

Marcin Szeląg z Innovation Nest potwierdza, że landscape był głównie kierowany do szerokopojętej branży VC. Celem landscape’u było pokazanie obecnego stanu rynku SaaS w Polsce.

Natomiast KPT za głównych odbiorców swojego katalogu uważa prezesów i menedżerów w firmach produkcyjnych, którzy szukają  ciekawych rozwiązań, tworzonych przez elastyczne i lokalne, ale sprawdzone zespoły. – Dyrektorzy ds. innowacji, szefowie produkcji, managerowie transformacji – to oni mogą poszukiwać w naszym Radarze potencjalnych partnerów do współpracy, zwłaszcza jeśli planują wdrażanie innowacji w swoim zakładzie. Nierzadko nie widzą alternatywy poza współpracą z dużymi korporacjami, które mają dużą wiarygodność, ale także małą elastyczność. Współpraca z mniejszą firmą może im przynieść dodatkową korzyść – rozwiązanie szyte na miarę i możliwość współtworzenia go wraz z zespołem inżynierów tak, aby w pełni odpowiadało na potrzeby biznesowe – mówi Bartosz Józefowski.

 

Przeczytaj również: KREATORZY polskiej sceny startupowej. Wyróżniamy najbardziej zasłużonych

 

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem