Nie je mięsa, nie kupuje nowych ubrań i prowadzi Syntoil. Tak Martyna Sztaba dba o Ziemię

nie je miesa nie kupuje nowych ubran i prowadzi syntoil tak martyna sztaba dba o ziemie
Udostępnij:
– Za 50 lat będę miała 85 lat i wydaje mi się, że pracuję dzisiaj wystarczająco ciężko, żeby przejść na emeryturę w świecie, w którym nie zabraknie wody do picia – mówi Martyna Sztaba, CEO i współzałożycielka Syntoil.

Dlatego nie spożywa mięsa i nie kupuje nowych ubrań, których produkcja zwiększa emisję gazów cieplarnianych. Ponadto nie posiada samochodu, bo przemieszcza się rowerem, i prowadzi Syntoil, spółkę, która zajmuje się zastępowaniem sadzy z paliw kopalnych sadzą pozyskaną ze zużytych opon. W ubiegłym roku startup Martyny zajął drugie miejsce w światowej edycji konkursu Chivas Venture.

Czytasz właśnie pierwszy artykuł z cyklu pt. „Ekologiczna 11”, w którym właściciele startupów z sektora ekologicznego opowiadają, jak dbać o naturalne środowisko.

1. Jak za 50 lat będzie wyglądać Ziemia, jeśli nie powstrzymamy zmian klimatycznych?

Nie ma jak optymistyczne pytanie na początek. Ironizuję, ale tylko dlatego, że nigdy się nie spodziewałam, że pytanie o przyszłość będzie tym samym pytaniem, co o koniec świata jaki znamy.

Mogę tylko powtórzyć za naukowcami: nastaną upały nie do zniesienia, braki wody pitnej, duża część terenów przybrzeżnych zostanie zalana, konsekwencją tego wszystkiego będą wielkie migracje ludzi i konflikty związane z brakiem zasobów.

2. Z którym problemem ekologicznym powinniśmy rozprawić się najpierw?

Nie z jednym, ale z dwoma głównymi:

  • z szukaniem zastępników dla paliw kopalnych, tj. z szukaniem i wdrażaniem alternatyw w sektorze energetycznym,
  • ograniczenie emisji CO2 w sektorach też innych niż energetycznych (przemysłowa hodowla mięsa, przemysł odzieżowy itd.).

3. Jak na co dzień dbasz o ekologię?

Nie jem mięsa. Produkty mleczne jem w bardzo ograniczonej ilości i traktuję je jak produkt luksusowy (lody, żółty ser). Jest to o tyle ważne, że przemysłowa hodowla zwierząt odpowiada za ok. 18% emisji gazów cieplarnianych.

Nie kupuję nowych ubrań. Jeżeli muszę już kupić ubranie, to kupuję z drugiego obiegu, bo uważam, że wszystko czego potrzebujemy zostało już wyprodukowane gdzieś na świecie. To z kolei jest ważne, bo przemysł odzieżowy to jeden z trzech największych trucicieli planety.

Średnio i tak nosimy tylko 50% swojej szafy, więc nie ma potrzeby posiadania wielu rzeczy, skoro i tak nie będziemy ich nosić.

Nie marnuję żywności; używam jednego bidonu na wodę od lat, mimo że jest już pokiereszowany, ale dopóki spełnia swoją funkcję to dla mnie to wystarczający powód, żeby go nie wymieniać.

Segreguję odpady na 5 frakcji.

Nie posiadam samochodu, głównie jeżdżę rowerem i transportem miejskim po Warszawie.

Prowadzę startup Syntoil, w którym zastępujemy sadzę z paliw kopalnych sadzą pozyskaną ze zużytych opon.

Współprowadzę podcast o zrównoważonym rozwoju razem z Anią Piętą, który nazywa się Muda Talks, w którym nie tylko dystrybuujemy wiedzę z tego zakresu, ale też same nabywamy wiedzę.

4. Skąd czerpiesz motywację do dbania o Ziemię?

Na poziomie mikro: ze świadomości, że za 50 lat będę miała 85 lat i wydaje mi się, że pracuję dzisiaj wystarczająco ciężko, żeby przejść na emeryturę w świecie, w którym nie zabraknie wody do picia.

Poza tym motywują mnie też rzetelne źródła informacji takie jak Nauka o Klimacie. Za mało dzisiaj słuchamy naukowców, a za dużo nam się wydaje, że coś wiemy.

5. Które ekologiczne startupy podziwiasz?

Memphis Meat, który niedawno zebrał 160 mln dolarów na zbudowanie fabryki, w której chcą produkować mięso z namnażania komórek. Ekologiczne rozwiązania potrzebują skali; możliwe, że Memphis Meat uda się ją zbudować.

6. Czym byś się zajmowała, gdybyś nie prowadziła startupu z sektora ekologicznego?

Pracowałabym dla jakiegoś startupu z tego samego sektora impaktowego. Nie muszę zawsze prowadzić startupu, mogę też pracować dla kogoś, byleby to miało większy sens.

7. Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu ekologicznego startupu?

Nie widzę różnicy. Wszyscy mamy te same problemy, niezależnie od sektora i rodzaju prowadzonej działalności.

8. Jakie działania proekologiczne już dziś mogę wprowadzić w firmie, aby dbać o Ziemię?

Można zrobić kilka baby-steps:

  • segregować odpady,
  • nie kupować plastikowych butelek z wodą na spotkania. Kranówka w Polsce jest bardzo dobra do picia,
  •  nie wszystkie spotkania wymagają podróży. Wiele rzeczy można załatwić przez telefon i wideokonferencje,
  • offsetować podróże jeżeli już się odbywają,
  • zamiast spotkań integracyjnych w spa i przy grillu z mięsem, można przekierować tę energię na działania wolontaryjne dla organizacji pozarządowych tj. Otwarte Klatki, które m.in. organizują kampanie zwiększające świadomość szkodliwości przemysłowej hodowli mięsa.
  • nie drukować maili i niepotrzebnych dokumentów, ale wydaje mi się, że to jest już dzisiaj standard.

9. Czy w Polsce trudno dbać o ekologię?

Cała Polska energetyka jest oparta o węgiel, a Elektrownia Bełchatów to największy truciciel Europy, emituje rocznie tyle CO2, co 6,5 miliona samochodów. Więc na poziomie energetycznym jest trudno bez zmian systemowych.

Na poziomie prywatnym nie jest trudno, jeśli się mieszka w dużym ośrodku miejskim, gdzie np. dostęp do roślinnego jedzenia jest ułatwiony, jest prawidłowo działający transport publiczny i są ścieżki rowerowe. Mam świadomość tego, że jestem uprzywilejowana, ponieważ mieszkam na Saskiej Kępie, w dzielnicy, gdzie niesegregowanie odpadów czy wzięcie jednorazowej reklamówki w sklepie jest równoznaczne z wieloletnią banicją poza obszar administracyjny Warszawy.

Ale nie można się oszukiwać, że tak jest wszędzie. Na pewno w obszarach mniej rozwiniętych jest to trudniejsze, chociaż z czasem ulegnie to zmianie. W Gminie Stoszowice, gdzie mieszkają moi rodzice, dopiero w tym roku wprowadzono segregację odpadów, i widziałam, że moi rodzice mają bardzo dokładnie rozpisane, kiedy jest odbierany jaki odpad i widzę, że włożyli dużo pracy w to, żeby robić to prawidłowo. Więc to nie jest niemożliwe, ale wymaga czasu i przestawienia się na nowe rozwiązania.

Na pewno istnieje przeszkoda ekonomiczna. Roślinna żywność jest droższa od mięsa, bo do mięsa są dopłaty z naszych podatków, więc przemysłowe mięso jest tanie. Ekologiczne wybory nie mogą być droższe. To się mija z celem. Producenci dóbr, którzy nie dbają o ekologiczne rozwiązania jak eliminacja nierecyklinowalnych opakowań, utrzymania zrównoważonej produkcji, ograniczenie emisji CO2, muszą być obarczeni kosztami finansowymi, które my ponosimy jako konsumenci i obywatele w innej walucie: ponosimy faktyczny koszt środowiskowy w postaci zalegających odpadów, smogu itd.

10. Co państwa powinny robić, aby wspierać działania ekologiczne na świecie?

Nie dopłacać do przemysłowej produkcji mięsa, wspierać rozwiązania ekologiczne, działać systemowo nad odejściem od energetyki węglowej.

11. Kto według Ciebie jest liderem wśród działaczy ekologicznych? Dlaczego?

Nie mam takiego liderka ani liderki. Na koniec dnia chcę, żebyśmy wszyscy byli liderami i liderkami tej zmiany ekologicznej.

-

fot. by Konrad Śniady