Miliarder zarzucał twórcą ChatGPT odejście od pierwotnej misji działania na rzecz ludzkości i bezprawne wzbogacanie się kosztem organizacji non-profit. Decyzja sędziów okazała się jednak jednoznaczna: OpenAI nie jest winne zarzucanych czynów, a sam pozew został złożony zbyt późno.
Decyzja ławy przysięgłych i kwestia przedawnienia
Rozprawa, która rozpoczęła się 27 kwietnia, trwała przez jedenaście dni wypełnionych intensywnymi zeznaniami i argumentami obu stron. Po zakończeniu mów końcowych ława przysięgłych potrzebowała niespełna dwóch godzin na wydanie jednomyślnego werdyktu. Przysięgli uznali, że roszczenia Elona Muska wniesione w 2024 roku przekroczyły ustawowy termin przedawnienia. Kluczowy spór prawny dotyczył tego, czy domniemane szkody, o których mówił Musk: w tym zarzut naruszenia funduszu charytatywnego: miały miejsce przed określonymi datami granicznymi.
Choć adwokat Muska, Steven Molo, oświadczył, że miliarder rezerwuje sobie prawo do apelacji, sędzia okręgowa Yvonne Gonzalez Rogers zasugerowała, że zmiana decyzji może być niezwykle trudnym zadaniem. Kwestia tego, czy termin przedawnienia upłynął przed złożeniem pozwu, była bowiem traktowana jako zagadnienie stricte faktyczne. Ława przysięgłych pełniła w tym procesie rolę doradczą, jednak sędzia Gonzalez Rogers w pełni zaakceptowała wydany werdykt jako oficjalne stanowisko sądu i oddaliła wszystkie roszczenia wysuwane przez Muska. To ona była również odpowiedzialna za ewentualne środki zaradcze, przed którymi stanęłoby OpenAI, gdyby wyrok okazał się korzystny dla powoda.
Czytaj także:
-
Elon Musk kontra OpenAI: batalia o duszę sztucznej inteligencji wchodzi w decydującą fazę
-
OpenAI jako rodzinny spadek? Sam Altman ujawnia szokujące plany Elona Muska
Wzajemne oskarżenia i walka o wiarygodność
W trakcie procesu wiarygodność zarówno Elona Muska, jak i Sama Altmana była poddawana powtarzającym się atakom. Każda ze stron próbowała dowieść, że jej rywal kieruje się wyłącznie motywami finansowymi, a nie dobrem publicznym. Prawnik Muska przypominał przysięgłym, że kilku świadków kwestionowało szczerość Altmana lub wręcz nazywało go kłamcą. Wskazywał również, że sam Musk podczas składania zeznań nie odpowiedział bezwarunkowym „tak” na pytanie, czy można mu w pełni zaufać. Obrona Muska budowała narrację, w której Altman miał dokonać „kradzieży organizacji charytatywnej” i przekształcić ją w komercyjny biznes.
Musk w swoim pozwie domagał się gigantycznych rekompensat: żądał między innymi usunięcia Sama Altmana i Grega Brockmana z zajmowanych stanowisk, a także przekazania kwoty od 100 do ponad 150 miliardów dolarów z komercyjnego ramienia OpenAI na rzecz pierwotnej organizacji non-profit. Miliarder argumentował, że przekazując w przeszłości miliony dolarów na start organizacji (źródła wymieniają kwoty od 38 do 44 milionów dolarów), robił to z myślą o rozwoju bezpiecznej sztucznej inteligencji non-profit, tymczasem utworzenie w 2019 roku podmiotu komercyjnego i zaangażowanie miliardów dolarów od Microsoftu zniszczyło te założenia. Twierdził także, że Microsoft od początku wiedział o biznesowych priorytetach OpenAI.
Perspektywa OpenAI i plany na przyszłość
Przedstawiciele OpenAI zaprezentowali przed sądem zupełnie inny punkt widzenia. Główny adwokat spółki, William Savitt, podkreślił w mowie końcowej, że to Elon Musk widział w sztucznej inteligencji przede wszystkim zyski finansowe, a jego pozew stanowił hipokrytyczną próbę sabotowania rynkowego konkurenta. Przypomniano, że Musk współtworzył OpenAI w 2015 roku, lecz opuścił zarząd w 2018 roku, kiedy nie udało mu się przekonać pozostałych liderów do połączenia startupu z Teslą lub stworzenia podmiotu nastawionego na zysk pod jego własnym kierownictwem.
Po ogłoszeniu wyroku Savitt zaznaczył, że ława przysięgłych wzięła pod uwagę setki dowodów i tygodnie zeznań, by ostatecznie odrzucić racje założyciela xAI. Wygrana w sądzie zamyka uciążliwy rozdział dla OpenAI i otwiera firmie jasną drogę do realizacji planów biznesowych. Przedsiębiorstwo, rywalizujące obecnie na rynku z takimi podmiotami jak Anthropic czy należące do Muska xAI, przygotowuje się do potencjalnej pierwszej oferty publicznej (IPO). Giełdowy debiut, który może nastąpić jeszcze w tym roku, ma szansę wycenić biznes OpenAI na poziomie około 1 biliona dolarów.