Jak wynika z oficjalnych komunikatów spółki oraz depesz Polskiej Agencji Prasowej, konsorcjum złożyło ofertę przejęcia wszystkich akcji InPostu po cenie 15,60 euro za sztukę. Formalny proces zapisów na sprzedaż walorów ruszy już 26 maja i potrwa do 27 lipca.
Architektura wielkiego przejęcia
Struktura konsorcjum, które stoi za tą spektakularną ofertą, to niezwykle przemyślany sojusz kapitału amerykańskiego, czeskiego oraz polskiego pierwiastka przedsiębiorczości. Po sfinalizowaniu transakcji układ sił w akcjonariacie będzie prezentował się następująco:
-
FedEx Corporation (poprzez spółkę zależną FCWB LLC) – 37% udziałów,
-
Advent International (amerykański fundusz private equity) – 37% udziałów,
-
A&R Investments (wehikuł inwestycyjny założyciela InPostu, Rafała Brzoski) – 16% udziałów,
-
PPF Group (czeska grupa inwestycyjna) – 10% udziałów.
Jak donosi portal StockWatch.pl, konsorcjum zabezpieczyło już nieodwołalne zobowiązania do sprzedaży od podmiotów reprezentujących około 48% ogólnej liczby akcji (w tym od samego Rafała Brzoski oraz PPF). Głównym warunkiem powodzenia wezwania jest osiągnięcie progu 80% akcji. Po jego przekroczeniu nowi właściciele planują przeprowadzić przymusowy wykup akcji mniejszościowych (tzw. squeeze-out) i całkowicie wycofać InPost z obrotu na giełdzie Euronext w Amsterdamie, gdzie spółka zadebiutowała w 2021 roku.
Atrakcyjna premia czy oportunizm?
Zaoferowana kwota 15,60 euro za jedną akcję oznacza bardzo solidną premię dla obecnych inwestorów mniejszościowych. Stanowi ona aż 50-procentowy wzrost w stosunku do kursu zamknięcia z dnia 2 stycznia 2026 roku (momentu przyjętego za punkt odniesienia przed pojawieniem się pierwszych plotek o przejęciu) oraz 53-procentową premię wobec trzymiesięcznej średniej ważonej wolumenem (szczegóły opisuje Money.pl). Pomimo tak wyraźnej nadwyżki nad niedawnym kursem giełdowym, część środowiska analitycznego podchodzi do wyceny z pewnym dystansem, zwracając uwagę na długoterminowy potencjał spółki. Wypowiedź ekspercka rzuca nowe światło na intencje kupujących.
– Oferta ma charakter oportunistyczny i wykorzystuje tymczasowe zawirowanie kursu akcji kosztem długoterminowych akcjonariuszy – komentuje na łamach serwisu Fakt.pl Matthew Peacock, analityk Aberdeen Investments.
Warto zauważyć, że proponowana stawka 15,60 euro wciąż plasuje się minimalnie poniżej ceny z debiutu giełdowego (IPO) z 2021 roku, która wynosiła 16 euro. Niemniej jednak, komitet niezależny rady nadzorczej oraz zarząd InPostu jednogłośnie poparli tę transakcję i oficjalnie zarekomendowali akcjonariuszom pozytywną odpowiedź na wezwanie. Ich zdaniem stabilny akcjonariat instytucjonalny zapewni firmie bezpieczeństwo w trudniejszych makroekonomicznie czasach.
Synergia potęg
Kluczem do zrozumienia tej transakcji nie są wyłącznie arkusze kalkulacyjne, ale gigantyczna synergia operacyjna. InPost wybił się na pozycję europejskiego fenomenu dzięki perfekcyjnemu opanowaniu technologii dostaw „ostatniej mili” i stworzeniu gęstej, uwielbianej przez konsumentów sieci automatów paczkowych. Z kolei FedEx to globalna, logistyczna pajęczyna posiadająca ponad 3 miliony klientów biznesowych i docierająca do 225 milionów odbiorców na całym świecie.
Zamiast budować od zera infrastrukturę dostaw kurierskich do klientów indywidualnych (B2C) na rynkach Europy Zachodniej, amerykański FedEx zyskuje gotowy, wysoce efektywny i proekologiczny ekosystem. InPost z kolei otrzymuje potężne paliwo finansowe – konsorcjum planuje pokryć aż 5,9 mld euro ceny zakupu czystą gotówką, a resztę zabezpieczy finansowanie bankowe. Umożliwi to bezprecedensowe przyspieszenie ekspansji sieci m.in. we Francji (gdzie działa należący do grupy Mondial Relay) oraz w Wielkiej Brytanii.
Z perspektywy operacyjnej, rewolucji na gorsze nie będzie – i jest to kluczowa informacja dla polskiego rynku. Zgodnie z oficjalnymi zapewnieniami, InPost zachowa pełną niezależność operacyjną oraz dotychczasowy profil działalności. Główna siedziba, centra technologiczne oraz serce operacyjne grupy pozostaną w Polsce.
Co istotne dla ciągłości strategii biznesowej, na czele organizacji w dalszym ciągu będzie stał jej założyciel i wizjoner, Rafał Brzoska. Dla przeciętnego polskiego klienta transakcja ta w perspektywie czasu przyniesie jedną, zasadniczą korzyść: głębszą integrację przesyłek międzynarodowych. Paczki zamawiane z całego świata i transportowane przez FedEx będą mogły bez żadnych barier trafiać bezpośrednio do żółto-czarnych maszyn za rogiem naszej ulicy.
Transakcja ma zostać sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku. Konsorcjum uzyskało już zgody regulacyjne (w tym antymonopolowe) w kilku kluczowych jurysdykcjach, a pozostałe procesy weryfikacyjne są na ukończeniu. Jesteśmy świadkami momentu, w którym polska innowacja technologiczna na stałe wpisuje się w wielką, globalną architekturę światowego handlu.