Nowy „inteligentny bandaż” wykrywa i monitoruje stan infekcji w czasie rzeczywistym

Dodane: 26.01.2021

Agata Ruszkowska

Udostępnij:

Wynalazek opracowywany przez badaczy z University of Rhode Island może okazać się przełomem w medycynie. Dzięki niemu nie tylko zmieni się proces leczenia infekcji, ale także powikłań u osób chorych na cukrzycę.

Inżynierowie i medycy od lat pracują nad technologicznymi rozwiązaniami, które mają pomagać w szybszym identyfikowaniu zakażeń i leczeniu ran. Przykładami jest chociażby nowatorski sensor WARMIE, czy drukarka 3D Bio od Prometheus, dzięki której możliwe jest drukowanie sztucznej skóry.

A co gdyby wprowadzić do medycyny inteligentny opatrunek, dzięki któremu nasze infekcje będzie można leczyć szybciej i efektywniej? Jak podaje czasopismo Advanced Functional Materials właśnie taka technologia jest już opracowywana i być może na zawsze odmieni cały proces leczenia infekcji, który znaliśmy do tej pory. Specjalne bandaże, w których ukryto nanorurki węglowymi, będą mogły pomagać w wykrywaniu w organizmie infekcji, a także monitorować jej przebieg w czasie rzeczywistym.

Inteligentny bandaż będzie mógł wykrywać, a także zapobiegać powstawaniu infekcji ran. Jednościenne nanorurki węglowe w bandażu będą w stanie zidentyfikować infekcję rany poprzez wykrywanie stężenia nadtlenku wodoru – tłumaczy Daniel Roxbury z University of Rhode Island (URI).

Daniel Roxbury (po lewej) i Mohammad Moein Safaee (po prawej) – wynalazcy inteligentnego opatrunku. Źródło: University of Rhode Island

Pracę nad tą technologią cały czas trwają, ale naukowcy mają niemałe wyzwanie związane z samym wprowadzaniem nanorurek do opatrunku. Okazuje się bowiem, że problemem jest ich umiejscowienie w taki sposób, aby cały czas mogły odbierać „sygnały” (konkretniej wykrywać nadtlenek wodoru w ranach) z organizmu pacjenta.

Pomysłodawcy inteligentnego bandaża zaznaczają, że ich wynalazek może się świetnie sprawdzić przy cukrzycy, przez którą często dochodzi do poważnych powikłań, m.in. do zespołu stopy cukrzycowej. Całego procesu martwiczego będzie można uniknąć dzięki miniaturyzowanym detektorom, które będą zbierać informacje na temat zakażenia. Sygnały związane z nieprawidłowościami będą wysyłane na smartfon lub na urządzenia lekarzy, pracowników służby zdrowia.

– Nasze urządzenie będzie używane wyłącznie do celów diagnostycznych – powiedział Roxbury. – Istnieje nadzieja, że ​​opatrunek zdiagnozuje infekcję na wczesnym etapie, a przez to leczenie pacjenta będzie wymagać zastosowania mniejszej liczby antybiotyków i zapobiegnie tak drastycznym środkom jak np. amputacja kończyny – dodaje badacz.