Najciekawsze polskie healthtechy (część 1)

najciekawsze polskie healthtechy czesc 1
Udostępnij:
Nowe technologie rewolucjonizują w ostatnich latach niemal każdą dziedzinę życia. Pomysły inżynierów dają nam zupełnie nowe możliwości w obszarze niemal każdej branży, o jakiej tylko można pomyśleć. Przyglądając się tym zmianom postanowiliśmy podsumować najciekawsze polskie projekty związane z branżą medyczną. 

Sztuczna inteligencja, która sama diagnozuje pacjentów, urządzenie dzięki, któremu można w warunkach domowych monitorować rozwój płodu, telerehabilitacja mięśni dna macicy, czy zdalna diagnostyka bezdechu – to tylko przykłady innowacyjnych rozwiązań, które powstały w ostatnich latach nad Wisłą. Oto pierwsza część listy najciekawszych, w naszej ocenie, polskich healthtechów.

1. GlucoActive

Startup GlucoActive, założony przez absolwentów Politechniki Wrocławskiej, opracowuje urządzenie, które ma szansę odmienić jakość życia diabetyków, którzy są skazani na nakłuwanie się igłą wielokrotnie każdego dnia. Rozwiązanie, które proponują twórcy projektu to glukometr w formie zegarka, który dokonuje pomiaru poziomu cukru we krwi wykorzystując metody optyczne i spektrofotometryczne.

Mówiąc inaczej, diabetycy, (ale nie tylko, bo również osoby będące na diecie, czy sportowcy) będą mogli na zawsze pożegnać się z tradycyjnym glukometrem, do którego za każdym razem, kiedy chce się zbadać poziom cukru we krwi, trzeba nanieść próbkę krwi. Glukometr w formie zegarka od GlucoActive pozwoli nie tylko uniknąć nieprzyjemnej czynności, ale również spowoduje, że osoby chore, nie będą już musiały krępować się koniecznością wykonania badania, będąc w towarzystwie.

– Zakładamy, że spopularyzowanie naszego urządzenia umożliwi częstszą diagnostykę czy po prostu umożliwi większej społeczności pokazanie, że są jakieś prognozy pod kątem cukrzycy. Wszelkie innowacje w medycynie właśnie idą w kierunku tego, by umożliwić mobilność. Świat zmierza do tego, by ingerencja lekarza w naszym codziennym życiu była jak najmniejsza, żeby różne badania móc przeprowadzać zdalnie – mówi Maciej Wysocki.

Choć urządzenie nie jest jeszcze w pełni gotowe, warto przyglądać się temu healthtechowi, bo rozwiązanie, które szykują ułatwi zycie wielu osobom. Aktualnie twórcy projektu osiągają dokładność badań na poziomie stosowanych powszechnie glukometrów paskowych z granicą błędu około 15 proc. Zgodnie z zapowiedziami, urządzenie będzie dostępne w kwietniu 2020 roku.

2. Infermedica 

Kolejny ciekawy projekt, na który warto zwrócić uwagę, to wrocławski startup Infermedica. Jego twórcy opracowali rozwiązanie do wstępnego diagnozowania pacjentów na podstawie algorytmów sztucznej inteligencji. Firma powstała w roku 2012, założył ją zespół inżynierów i lekarzy. Ich celem była chęć pomocy pacjentom w rozpoznawaniu chorób, bez konieczności konsultacji z lekarzem.

W efekcie ich pracy powstała aplikacja, która oparta jest o sztuczną inteligencję. Użytkownik opisuje w niej objawy, jakie obserwuje u siebie, a aplikacja zadaje mu dodatkowe pytania. Program na tej podstawie jest w stanie oszacować prawdopodobieństwo występowania danej choroby.

Mało tego aplikacja jest w stanie ocenić jak ciężki jest stan pacjenta i w zależności od wyciagniętych wniosków zasugerowac pacjentowi konkretne kroki: telekonsultację, wizytę u lekarza lub natychmiastowe zgłoszenie się na pogotowie. natomiast zebrane dane podczas wirtualnego badania mogą zostać przesłane bezpośrednio do lekarza, do którego pacjent będzie chciał się udać.

– Współpracujemy z wiodącymi organizacjami z sektora ochrony zdrowia, od firm ubezpieczeniowych po szpitale. Dzięki nam klienci dostarczają swoim pacjentom odpowiednią opiekę, a lekarze otrzymują wszystkie potrzebne informacje jeszcze przed wizytą. Nowoczesna technologia pomaga zoptymalizować cały proces diagnostyczny – mówi Piotr Orzechowski, CEO firmy Infermedica.

Z rozwiązania Infermedica korzysta 30 firm na całym świecie, a z narzędzia skorzystało ponad 3,5 miliona osób. W połowie tego roku firma pozyskała 14 mln zł od estońskiego funduszu Karma Ventures.

3. RemmedVR

Pomysł kolejnego startupu wspiera leczenie w okulistyce dziecięcej. RemmedVR na początku tego roku wprowadził na rynek rozwiązanie do leczenia wad wzroku z wykorzystaniem gogli VR. Jest to pierwsze na świecie tego typu rozwiązanie. W uproszczeniu można powiedzieć, że najmłodsi pacjenci od teraz będa mogli leczyć się… grając w gry, a co najciekawsze będa mogli robić to w swoich domach.

Na innowacyjne urządzenie składają się gogle VR, kontroler ruchowy i ekran kontrolny. Pacjent nakładając gogle może wykonywać terapię wzrokową z każdego miejsca na ziemi, a urządzenie przesyła wszystkie informacje do lekarza, który ma zdalną kontrolę nad wykonywanymi czynnościami przez użytkownika. Co ważne, specjalista na bieżąco może modyfikować parametry terapeutyczne, oczywiście również zdalnie.

Nad rozwiązaniem RemmedVR współpracowali okuliści dziecięcy, optometryści i ortoptyści, którzy na co dzień prowadzą terapię wzroku w swoich gabinetach. Rozwiązanie jest szczególnie przyjazne dla najmłodszych pacjentów, bo takie ćwiczenia można wykonywać w domu, bez konieczności wizyty u lekarza, a wszystkie zadania do wykonywania stworzone są w formie gier dla dzieci z najmłodszych grup wiekowych. Natomiast rodzice mogą przez cały czas kontrolować, w czasie rzeczywistym, co się dzieje na ekranie kontrolnym.

– Z mojej perspektywy jako optometrysty i terapeuty widzenia bardzo istotne jest by móc w czasie rzeczywistym obserwować oczy. I taki postawiliśmy sobie cel. Chcemy by w goglach znalazł się podgląd ruchów oczu oraz zaawansowana analityka rejestrowanych obrazów, która da nam informację o reakcjach oczu na wyświetlane bodźce czego obecnie nie mamy – mówi Dorota Maciaszek, członek zespołu badawczo-rozwojowego.

RemmedVR w połowie tego roku otrzymało dofinansowanie na rozwój projektu od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach projektu Szybka Ścieżka.

4. Bioceltix

Kolejny startup, na który chcemy zwrócić uwagę, działa w branży weterynaryjnej. Firma jako jedna z kilku na całym świecie planuje przejść pełną ścieżkę rejestracyjną w Europejskiej Agencji Leków (EMA) dla weterynaryjnego produktu leczniczego, którego substancją czynną są komórki macierzyste. I na tym właśnie polega innowacyjność rozwiązania, które chce wprowadzić Bioceltix, czyli alternatywę dla syntetycznych leków w branży weterynaryjnej.

Łukasz Bzdzion, prezes Bioceltix, który na pomysł na firmę wpadł w 2015 roku, z wykształcenia jest biotechnologiem i biologiem molekularnym. Paweł Wielgus, współtwórca projektu natomiast jest inwestorem, biznesmenem, a jednocześnie biotechnologiem i doktorem nauk chemicznych. Panowie, wraz ze swoim zespołem pracują obecnie nad lekami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi, które umożliwią skuteczniejsze i bezpieczniejsze leczenie zwierząt.

– Sama procedura dopuszczenia do obrotu oryginalnego leku jest procesem długotrwałym, wymagającym przeprowadzenia badań przedklinicznych i klinicznych potwierdzających bezpieczeństwo i skuteczność kandydata na lek. Pierwszy lek biologiczny na bazie komórek macierzystych przeznaczony do leczenia zmian zwyrodnieniowych stawów u psów planujemy wdrożyć na rynek z końcem 2021 roku – mówi Łukasz Bzdzion.

W 2019 roku Bioceltix wygrał w kategorii medycyna, zdrowie, technologie medyczne, farmacja i biotechnologia w konkursie Startup Challenge. Obecnie kapitał operacyjny Bioceltix pochodzi od inwestorów prywatnych oraz dofinansowania z działań celowych Bridge Alfa oraz tzw. „Szybkiej Ścieżki” organizowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR).

5. InventionMed

Zespół InventionMed stworzył symulator medyczny TutorDerm, który ma być wykorzystywany do edukacji przyszłych lekarzy dermatologów i specjalistów medycyny estetycznej. Urządzenie wykorzystuje technologię wirtualnej rzeczywistości oraz podwójnej imersji. Dzięki temu osoby korzystające z rozwiązania mogą w pełni odwzorować procedury i działania, jakie należy wykonać przed, w trakcie i po zabiegu dermatologicznym.

– Za nami pierwszy program pilotażowy urządzenia TutorDerm. Projekt został bardzo dobrze przyjęty przez przyszłych specjalistów z dziedziny dermatologii i medycyny estetycznej, którzy mieli możliwość przetestowania najnowocześniejszego rozwiązania technologicznego. Wszystkie informacje uzyskane od przyszłych użytkowników symulatora, to cenna wiedza, która pomoże nam w pracach nad docelową wersją urządzenia – powiedział Tomasz Kierul, Prezes Zarządu InventionMed S.A.

Firma współpracuje ze środowiskiem uczelnianym oraz realizuje testy swojego urządzenia w warunkach klinicznych. W grudniu 2018 roku odbył się pierwszy program pilotażowy, w którym udział wzięli studenci z Collegium Medicum imienia Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy przy Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. TutorDerm ma wejść na rynek pod koniec pierwszego kwartału 2020 roku.

Na początku sierpnia tego roku spółka InventionMed otrzymała od Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju pismo, dotyczące pozytywnej opinii wniosku o dofinansowanie w kwocie 16,2 mln zł.

6. Tixon Technology

Jak często zaglądacie do szuflady  lekami i robicie w niej porządek? Jesteście w stanie oszacować ile leków w ciągu roku wyrzucacie? Marnowanie leków to bardzo poważny problem. Według startupu Tixon Technology przez wyrzucanie leków w Polsce marnuje się około 8 mld zł rocznie. Właśnie dlatego jego założyciele postanowili temu zaradzić i stworzyli pierwsze na świecie rozwiązanie do monitorowania warunków przechowywania leków.

Lekiem na obecną sytuację ma być Lekoster. Jest to rozwiązanie z obszaru Internetu Rzeczy, dzięki któremu będziemy mogli ograniczyć ilość marnowanych leków, a przy tym monitorować dawkowanie leków.

– Rozwiązanie składa się z inteligentnego urządzenia, które w prosty sposób montujemy w miejscu przechowywania leków. Sercem jest dedykowana aplikacja mobilna Lekoster, która pozwala monitorować warunki przechowywania leków, ich dawkowanie, pozwala również kontrolować nieautoryzowany dostęp do leków, zwłaszcza pod kątem dzieci oraz ułatwia proces realizowania zapotrzebowania na leki – powiedział Cezary Kępczyński, prezes zarządu spółki Tixon Technology.

Pod koniec 2018 roku projekt był w fazie przygotowań do komercjalizacji. Wejście na rynek jest zaplanowane na druga połowę bieżącego roku. W 2017 roku Tixon Technology pozyskał fundusze z MJWPU (Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych) na realizację pomysłu jako projekt B+R.

7. Nestmedic

Badania kontrolujące stan płodu są bardzo ważne i dzięki nim można zapobiec wielu tragediom. Jak bardzo jest to ważne doskonale wiedzą przyszłe mamy. I to właśnie do nich skierowane jest rozwiązanie, które stworzył startup Nestmedic. Mobilny KTG, wspiera personel medyczny i kobiety w ciąży, także pomiędzy wizytami kontrolnymi u lekarza. Dzięki czemu przyszłe mamy mogą wykonywać dodatkowe badania, bez konieczności umawiania się na wizytę i podróżowania do szpitala.

Urządzenie Pregnabit, bo tak został nazwany wspomniany mobilny KTG, sprzedawane jest szpitalom i innym zakładom opieki zdrowotnej, a nie bezpośrednio pacjentom. Zarządzający placówkami mogą wypożyczać sprzęt przyszłym mamom, by samodzielnie kontrolowały stan płodu.

– Moja znajoma straciła dziecko w ostatnim trymestrze ciąży. Postanowiłam przyjrzeć się bliżej opiece prenatalnej w Polsce, chciałam wymyślić coś, co mogłoby zapobiec następnej tragedii – mówi dr n. med. Patrycja Wizińska-Socha z Nestmedic.

W drugiej połowie 2019 roku Nestmedic S.A. podpisała umowę inwestycyjną z Deutsche Balaton Aktiengesellschaft, niemieckim funduszem inwestycyjnym, dotyczącą inwestycji w kwocie łącznej do ok. 8,6 mln zł. Obecnie finalizowane jest uruchomienie systemu Pregnabit w największym szpitalu w Finlandii – Helsinki University Hospital. Dobiegają końca również pilotaże w Nigerii, Bułgarii oraz Litwie. Równolegle Spółka prowadzi komunikację z partnerami z około 15 rynków zagranicznych (min. USA, Australii, Bułgarii, Włoch, Irlandii, Portugalii).

8. Biolumo

Założyciele startupu Biolumo maja dopiero po dwadzieściaklika lat, a mimo tak młodego wieku, postanowili zrewolucjonizować sposób przepisywania leków przez lekarzy. Problem z jakim chcą walczyć, to antybiotykoodporność i przepisywanie pacjentom leków w ciemno. Jak się okazuje, aby lekarz był w stanie przepisać odpowiednie leki pacjentowi, powinien wykonać odpowiednie badania, by dowiedzieć się, które antybiotyki na konkretnego pacjenta podziałają, a które nie.

Jak można się domyślać takie badania nie tylko są kosztowne, ale przede wszystkim kosztowne. Możemy sobie tylko wyobrazić ile dni trzeba byłoby czekać na receptę, gdyby za każdym razem lekarz musiałby skierować nas na badanie krwi do laboratorium. I właśnie tu z pomocą przychodzi rozwiązanie Biolumo.

Urządzenie, które stworzył startup, służy do wykonania badania w gabinecie lekarskim. Urządzenie jest w pełni automatyczne, co oznacza, że lekarz lub pielęgniarka muszą jedynie wprowadzić do niego próbkę krwi danego pacjenta. Po upływie 6 godzin lekarz otrzymuje wyniki o skuteczności antybiotyków.

– Naszym celem jest jest zmniejszenie problemu antybiotykooporności poprzez umożliwienie lekarzom stosowania celowanej terapii antybiotykowej. A to nie jest możliwe bez odpowiedniego testu na antybiotykooporność każdego pacjenta. Skupiamy się głównie na dwóch obszarach infekcji bakteryjnych: górnych drogach oddechowych oraz układzie moczowym. Są to układy, na które przypisuję się najwięcej antybiotyków – powiedział Wojciech Giżowski, Wiceprezes i COO Biolumo.

9. Infoscan

Kolejny startup skupia się na problemie bezdechu sennego. Szacuje się, że problem ten dotyczy 1,5 mln osób w Polsce oraz 40 mln w USA, z czego 36 mln osób w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że cierpi na to zaburzenie. Rozwiązanie Infoscan to urządzenie MED Recorder, które służy do domowego monitorowania oddechu podczas snu.

Pod koniec lipca tego roku spółka poinformowała, że otrzymała rekomendację Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) na projekt w ramach "Polskie Mosty Technologiczne" dotyczący dofinansowania w wysokości do 33,78 tys. euro, na rynek Norwegii, Rosji i Ukrainy.

Spółka jest notowana na NewConnect od kwietnia 2015 roku. Firma 2 sierpnia opublikowała wyniki finansowe za drugi kwartał 2019 roku, z których wynika, że zanotowała ponad dwudziestopięciokrotny wzrost przychodów w stosunku do zeszłego roku.

10. Pelvifly

W ostatnim czasie dużo mówi się o problemach związanych z nietrzymaniem moczu u kobiet oraz z ogólnie niską świadomością w kwestii mięśni dna miednicy. Jedną z pierwszych osób, która zaczęła uświadamiać w tej kwestii jest Urszula Herman, założycielka i pomysłodawczyni startupu. Produkt, który stworzyła to w uproszczeniu elektroniczny tampon do ćwiczeń dna miednicy, który jest połączony ze specjalnie dedykowana aplikacją.

Aplikacja dobiera indywidualny program treningowy oraz monitoruje postępy. Wszystkie informacje przesylane sa do ginekologa lub fizjoterapeyty, który może kontrolowac przebieg takiej kuracji.

– Dzięki temu kobieta nie zostaje z urządzeniem sama. Specjaliści monitorują postępy, jakie robi pacjentka, podpowiadają, jak lepiej wykonywać ćwiczenia oraz motywują do dalszej pracy. Często widzieliśmy, jak kobiety po dwóch tygodniach ćwiczeń odkładały urządzenie i zapominały o treningu, a z mięśniami dna miednicy jest tak: aby zobaczyć poprawę, potrzeba czasu – mówi pomysłodawczyni projektu Urszula Herman.

Urszula Herman tworząc Pelvifly współpracowała z inżynierami i naukowcami z Uniwersytetu Stanforda. Początkowo projekt finansowała z własnych pieniędzy, ale ostatecznie zainwestował w niego Fundusz Black Swan Fund – Sieci Przedsiębiorczych Kobiet.