Rytuały pomagają stawić czoła gorszym momentom – Tomasz Chaciński (Worksmile)

Dodane: 28.06.2022

Mam Startup

Udostępnij:

O tym jak dba o siebie, tym razem opowiedział nam Tomasz Chaciński, CEO Worksmile.

Ile godzin dziennie pracujesz?

W ciągu dnia poświęcam pracy 9, maksymalnie 10 godzin. Oczywiście będąc w procesie budowania firmy, mój dzienny limit godzin przeznaczonych na pracę zawodową był o wiele dłuższy. Obecnie, gdy Worksmile zdobył już pewną pozycję na rynku, a mój zespół to grono ludzi, którym ufam i wiem, że są specjalistami w swojej dziedzinie, mogę pozwolić sobie na zmniejszenie czasu przeznaczonego na obowiązki zawodowe.

Jak wykorzystujesz przerwy w ciągu dnia?

Jeśli chodzi o przerwy w pracy, wykorzystuję je na rozmowy, krótkie spacery lub lunch czy dobrą kawę wypitą poza biurem. To doskonały sposób na odprężenie się i złapanie dystansu do zadań, z którymi aktualnie się mierzę. A przy okazji chwila odpoczynku od monitora i metoda na „przewietrzenie głowy”. Uważam, że przerwy w pracy są potrzebne, dlatego pilnuje ich zarówno w swoim życiu, jak i mojego zespołu. Chwila oderwania się od obowiązków zawodowych dobrze wpływa na kreatywność.

Jak wyglądają Twoje posiłki?

Stosuję intermitten fasting, czyli dietę opartą o okresowy post. Wybrałem tryb 6 godzin jedzenia, 18 godzin postu. Oczywiście moje posiłki są zbilansowane i pełnowartościowe. Pierwszy z nich zjadam o godzinie 13:00, a moje okno żywieniowe trwa do godziny 19:00. Jest to dla mnie bardzo wygodny tryb, który korzystnie wpływ na moją kondycję.

Co robisz każdego dnia dla swojej duszy? Co robisz każdego dnia dla swojego umysłu?

Mój dzień zaczyna się o godzinie 5:45. Pierwsze kroki kieruję na siłownię, gdzie przechodzę przez mój plan treningowy. Przez 10-15 minut dziennie poddaję się również medytacji. To wszystko w połączeniu ze zdrową dietą sprawia, że czuję się lekko i mam o wiele więcej energii. Jak wspomniałem, w ciągu dnia robię sobie również przerwy na krótkie spacery.

Co robisz każdego dnia dla swojego ciała?

Codziennie ćwiczę na siłowni, a moje treningi są dość różnorodne. Sporo biegam i trenuję core, dbając tym samym o mięśnie głębokie i kręgosłup. Na mojej liście działań „dla ciała” ważną rolę odgrywa również rozciąganie.

Jak spędzasz wakacje?

Jeśli chodzi o wakacje, zawsze wybieram aktywną formę wypoczynku. Urlop to dla mnie czas na odpoczynek od pracy, ale nie od codziennego trybu. Dlatego aktywność fizyczna towarzyszy mi również w trakcie wakacji.

Co według Ciebie najbardziej przeszkadza, by osiągnąć dobrostan?

Według mnie przeszkodą w osiągnięciu dobrostanu jesteśmy… my sami. Lubimy zasłaniać się wymówkami, takimi jak np. brak czasu. By osiągnąć dobrostan trzeba być trochę egoistą, ale przy tym dobrze zorganizowanym. Mam rodzinę, dziecko, wymagającą pracę, jednak dyscyplina pomaga mi znaleźć też czas dla siebie. Oczywiste nie jest to łatwe, ale przy odrobinie chęci i silnej woli – można ułożyć swoje życie tak, by osiągnąć harmonię.

Czy jesteś na dobrej drodze, by osiągnąć dobrostan, a może już go osiągnąłeś? Podziel się swoimi spostrzeżeniami z tej drogi. Jakie wprowadziłeś modyfikacje do swojego życia?

Wydaje mi się, że droga do dobrostanu nie ma końca. Sam, choć wprowadziłem w swoim życiu harmonię, wciąż nad nią pracuję, udoskonalam ją. Myślę, że każdy z nas ma w życiu chwilę, czasami kilka, w których będąc w ciągłym biegu znajduje moment na zatrzymanie się i refleksję. Nachodzą nas wówczas myśli, że ta pogoń nas męczy, eksploatuje, być może niszczy. Wtedy zapada ta najważniejsza decyzja o zmianie, która niestety dość często jest decyzją bez pokrycia. By wejść na ścieżkę prowadzącą do dobrostanu trzeba tę decyzję podjąć świadomie i wziąć się do działania. Na początku małymi krokami eliminować te czynniki, które nas rozstrajają. By coś zmienić należy zrobić pierwszy krok, ten najważniejszy, który wymusi dalsze zmiany.

Czy jesteś wierny swoim rytuałom, kiedy piętrzą się problemy, nastrój Ci nie sprzyja lub dni są wyjątkowo pracowite? Jak wtedy sobie radzisz?

Rytuały pomagają stawić czoła gorszym momentom. Jeżeli jednak czuję, że stres i problemy zaczynają się piętrzyć, staram się zmienić środowisko. Jadę wówczas na workation lub biorę dzień czy dwa dni urlopu, pożytkując je na krótką podróż. Ten czas przeznaczam na spacery i zwiedzanie, a w tak zwanym międzyczasie przepracowuję złe emocje, wsłuchuję się w samego siebie, szukam realnego wyjścia z problemu. Taka chwila odskoku działa oczyszczająco i pomaga zebrać myśli. Człowiek po takim resecie wraca do pracy w pełni sił, przywożąc w gratisie dawkę dobrej energii i chęć do działania. Polecam ten sposób każdemu.

 

Przeczytaj inne teksty z cyklu: