Sztuczna inteligencja miała masowo zwalniać inżynierów. Najnowsze dane pokazują coś zupełnie innego

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Sztuczna inteligencja miała masowo zwalniać inżynierów. Najnowsze dane pokazują coś zupełnie innego

Udostępnij:

Teoria o tym, że rozwój sztucznej inteligencji doprowadzi do błyskawicznego bezrobocia wśród programistów, była jednym z najgłośniejszych tematów w branży technologicznej. Narzędzia do automatycznego generowania kodu miały sprawić, że działy techniczne skurczą się do minimum. Rzeczywistość weryfikuje jednak te czarne scenariusze: nowe dane rynkowe dowodzą, że stanowiska inżynieryjne wykazują największą odporność na zawirowania ze wszystkich profesji w sektorze technologicznym.

Rynek pracy weryfikuje narrację o automatyzacji

W teorii inżynieria oprogramowania jest obszarem najbardziej narażonym na automatyzację ze względu na powszechne wdrażanie zaawansowanych asystentów kodowania napędzanych przez sztuczną inteligencję. Praktyka pokazuje jednak zupełnie inny trend. Z analizy przeprowadzonej przez firmę venture capital SignalFire wynika, że to właśnie inżynierowie okazali się najbardziej odporną grupą zawodową w całym segmencie technologicznym.

Badanie objęło analizę ścieżek zawodowych milionów pracowników w ponad 80 milionach przedsiębiorstw. Eksperci zauważają wyraźny rozdźwięk między oficjalnymi komunikatami firm a realnymi danymi rekrutacyjnymi. Choć jako powód licznych zwolnień w branży regularnie wskazuje się rozwój sztucznej inteligencji i argumentuje, że dzięki nowym narzędziom jeden pracownik może wykonać pracę kilku osób, to rzeczywiste statystyki zatrudnienia stoją w sprzeczności z tą tezą.

Duża odporność na cięcia etatów

Raport zatytułowany „State of Talent Report” pokazuje, jak zachowywały się działy inżynieryjne na tle ogólnego spowolnienia na rynku. Wskaźniki rekrutacyjne w dużych korporacjach technologicznych spadły średnio o 25% w porównaniu do poziomów notowanych jeszcze przed pandemią. W tym samym czasie spadek zapotrzebowania na role inżynieryjne wyniósł jedynie 11%, co potwierdza ich stabilną pozycję na rynku pracy.

Szczególnie wyraźną dominację specjalistów technicznych widać w strukturze nowych zatrudnień. W grupie dwunastu gigantów technologicznych sklasyfikowanych jako główne podmioty sektora inżynierowie stanowili aż 55% wszystkich nowo przyjętych pracowników. Oznacza to wyraźny wzrost w porównaniu do wcześniejszych lat, kiedy ich udział w ogólnej liczbie rekrutacji wynosił 46%. W grupie analizowanych korporacji znalazły się takie podmioty jak: Alphabet, Meta, Apple, Amazon, Microsoft, Netflix, NVIDIA, Tesla, Uber, Airbnb, Block oraz Stripe.

Startupy rekrutują chętniej niż przed kryzysem

Trendy te stają się jeszcze bardziej widoczne, gdy spojrzy się na podmioty znajdujące się na wczesnym etapie rozwoju. Młode firmy technologiczne i startupy zwiększyły zatrudnienie inżynierów i wskaźnik ten okazał się wyższy o 7% w stosunku do poziomów bazowych. Eksperci wskazują, że gdyby sztuczna inteligencja rzeczywiście skutecznie zastępowała ludzką pracę w tym obszarze, to właśnie wydatki na inżynierów byłyby cięte w pierwszej kolejności podczas rynkowego zaciśnięcia pasów. Tymczasem liczba etatów inżynieryjnych rośnie szybciej niż w większości innych funkcji w branży.

Zamiast eliminacji stanowisk dochodzi do subtelnego przesunięcia w strukturze zatrudnienia: firmy wykorzystują zaawansowane narzędzia do podnoszenia ogólnej efektywności zespołów, ale równolegle traktują kompetencje techniczne jako kluczowy priorytet. W obliczu masowego wyścigu po budowę, integrację i utrzymanie systemów opartych na sztucznej inteligencji zapotrzebowanie na ludzkich specjalistów stale rośnie.

Co mówią twórcy sztucznej inteligencji?

W ubiegłych latach pojawiały się skrajne prognozy ze strony liderów technologicznych. Szef firmy Anthropic ostrzegał, że automatyzacja może zlikwidować połowę podstawowych stanowisk biurowych w krótkim czasie. Rzeczywiste obserwacje rynkowe tonują jednak te nastroje. Przedstawiciele pionu ekonomicznego tej samej organizacji przyznają, że nie odnotowano dotychczas żadnego znaczącego, negatywnego wpływu sztucznej inteligencji na wskaźniki bezrobocia wśród osób wykonujących zadania najsilniej wystawione na działanie modeli językowych.

Dotyczy to nie tylko programistów, ale również inżynierów danych czy autorów dokumentacji technicznej. Różnice w poziomie bezrobocia między osobami korzystającymi z zaawansowanych modeli w swojej codziennej pracy a pracownikami z sektorów mniej narażonych na automatyzację pozostają niewidoczne. Zamiast rewolucji eliminującej zawody, rynek zmierza w kierunku symbiozy, w której technologia zwiększa możliwości człowieka, nie odbierając mu pracy.

Czytaj także: