Założyciel Amazona, podczas swojego niezwykle optymistycznego wystąpienia na konferencji technologicznej VivaTech w Paryżu, ogłosił frapującą prognozę: technologia ta nie doprowadzi do bezrobocia, lecz wywoła globalny deficyt rąk do pracy.
Optymistyczna wizja miliardera w Paryżu
Podczas środowego panelu na paryskim wydarzeniu VivaTech, Jeff Bezos odniósł się bezpośrednio do lęków związanych z automatyzacją. Czwarty najbogatszy człowiek świata, którego majątek szacuje się na około 250 miliardów dolarów, zaprezentował niezwykle jasną i obiecującą wizję przyszłości ludzkości w symbiozie z technologią. Jego zdaniem obawy dotyczące tego, że zaawansowane systemy uczynią człowieka bezużytecznym na rynku pracy, są całkowicie bezpodstawne.
Biznesmen otwarcie zadeklarował, że całkowicie nie zgadza się ze stanowiskiem mówiącym o zastąpieniu ludzi przez maszyny. Wskazał, że ludzkość ma przed sobą nieskończenie wiele zadań do zrealizowania, a obecne ograniczenia, które nas powstrzymują, zostaną zredukowane właśnie dzięki sztucznej inteligencji. Zamiast eliminacji stanowisk, miliarder spodziewa się zjawiska odwrotnego: niedoboru pracowników wywołanego skokowym wzrostem produktywności i otwarciem nowych obszarów działalności.
Prometheus i Blue Origin: nowe projekty Bezosa
Wypowiedź na konferencji była dla Bezosa okazją do zaprezentowania swoich najnowszych przedsięwzięć, które wpisują się w tę technologiczną układankę. Wśród nich kluczową rolę odgrywa nowy startup z obszaru sztucznej inteligencji o nazwie Prometheus. Głównym założeniem tej spółki jest wykorzystanie zaawansowanych algorytmów do wyraźnego przyspieszenia procesów w tradycyjnej, fizycznej produkcji przemysłowej.
Równolegle założyciel Amazona odwołał się do swojej flagowej spółki przemysłu kosmicznego: Blue Origin. Na scenie towarzyszył mu David Limp, dyrektor generalny firmy, który przekazał aktualne informacje dotyczące postępów infrastrukturalnych. Poinformował on, że prace na Florydzie na platformie startowej dla rakiet New Glenn idą zgodnie z planem, co uspokoiło branżę po majowym incydencie w ośrodku testowym w Teksasie, gdzie podczas prób ciśnieniowych zniszczeniu uległ jeden z elementów konstrukcyjnych rakiety
Dla Bezosa eksploracja kosmosu ma głęboki wymiar ekologiczny i gospodarczy. Jako jeden z głównych celów Blue Origin wskazuje przeniesienie najbardziej zanieczyszczających planetę gałęzi przemysłu poza Ziemię. Wizja ta zakłada, że tańsze i bardziej niezawodne podróże kosmiczne umożliwią pozyskiwanie surowców z asteroid, obiektów bliskich Ziemi oraz Księżyca. W ten sposób nasza planeta mogłaby docelowo powrócić do stanu czystości sprzed rewolucji przemysłowej.
Kontrast między zapowiedziami a rynkową rzeczywistością
Choć słowa miliardera malują obiecującą przyszłość, obecne dane rynkowe pokazują zupełnie inne nastroje społeczne oraz realia korporacyjne. Optymizm Bezosa zderza się z wyraźnym niepokojem ze strony opinii publicznej. Z opublikowanego w tym miesiącu sondażu Reuters/Ipsos wynika, że aż połowa Amerykanów obawia się utraty pracy przez siebie lub członka swojej rodziny w wyniku rozwoju sztucznej inteligencji.
Lęki te znajdują odzwierciedlenie w statystykach dotyczących zwolnień. Z danych firmy Challenger, Gray and Christmas wynika, że tylko w maju amerykańscy pracodawcy ogłosili redukcję 97 006 etatów, z czego aż za 40% zwolnień odpowiadały kwestie powiązane bezpośrednio ze sztuczną inteligencją. Co ciekawe, sam Amazon od końca ubiegłego roku uszczuplił swoje struktury korporacyjne o około 30 tysięcy stanowisk, co tłumaczono częściowo wzrostem wydajności wynikającym z wdrożenia systemów AI.