1 września, 1 dzwonek. 5 polskich edtechów, na które warto mieć oko

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

1 września, 1 dzwonek. 5 polskich edtechów, na które warto mieć oko

Udostępnij:

Nadszedł 1 września. Szkolniaki – do szkoły, a my przyglądamy się sektorowi edutech w Polsce, który wciąż dowodzi, że edukacja już dawno wyszła poza sztywne ramy klas. 

Podczas gdy uczniowie witają nowy rok szkolny, rodzice i nauczyciele coraz częściej szukają rozwiązań, które zamiast presji i chaosu oferują personalizację, wsparcie AI oraz pasję. Kogo warto mieć na oku?

Skumani.pl

Skumani.pl to polski startup edukacyjny, który zyskał rozgłos jako nowoczesna alternatywa dla tradycyjnych korepetycji online oraz realne odciążenie dla rodziców, w tym rodzin realizujących edukację domową. Firma zasłynęła połączeniem zweryfikowanej wiedzy pedagogicznej z zaawansowaną technologią, eliminując problem chaotycznych połączeń wideo czy halucynacji AI. Startup dał się również poznać z zaangażowania społecznego – zasłynął szeroko zakrojoną inicjatywą przekazania ponad 600 darmowych pakietów edukacyjnych dla wychowanków domów dziecka, skutecznie wyrównując szanse edukacyjne.

Głównym produktem startupu jest interaktywna platforma edukacyjna skierowana do uczniów klas 4–8. Łączy ona bazę materiałów przygotowanych przez utytułowanych nauczycieli i metodyków (m.in. lekcje wideo, mapy myśli, fiszki czy karty pracy) z wirtualnym nauczycielem AI dostępnym 24/7. Asystent sztucznej inteligencji opiera się wyłącznie na programie nauczania i treściach z platformy, dzięki czemu bezbłędnie pomaga w zadaniach domowych i wyjaśnia trudne zagadnienia. Całość wspiera motywację wewnętrzną dziecka poprzez system odznak, quizy oraz swobodę wyboru tempa i formatu nauki.

Czytaj więcej: Edukacja domowa bez stresu i z nauczycielem AI. Ekspertka wyjaśnia, jak technologia odciąża rodziców

Echelos

Elechos to polski edtech nakierowany na transformację sposobu nauczania matematyki w szkołach. Startup, założony przez nauczycielkę matematyki Nataszę Beck-Kużelewską, zasłynął innowacyjnym podejściem do błędów popełnianych przez uczniów. Zamiast skupiać się wyłącznie na końcowych ocenach i punktacji, stworzone przez firmę algorytmy analizują specyficzny tok rozumowania dziecka i wyłapują dokładne luki w wiedzy. Rozwiązanie zdobywa rozgłos także jako „cichy asystent”, który zdejmuje z pedagogów ciężar żmudnej biurokracji oraz czasochłonnej poprawy sprawdzianów i egzaminów próbnych.

Głównym produktem startupu jest inteligentna platforma oparta na nauce adaptacyjnej, przeznaczona dla uczniów klas 7–8 i nauczycieli. System precyzyjnie dzieli podstawę programową z matematyki na aż 313 mikroumiejętności, co pozwala natychmiastowo zdiagnozować, czy uczeń ma problem z logiką zadania, czy jedynie z prostymi rachunkami. Co ciekawe, aplikacja klasyfikuje młodzież według pięciu autorskich archetypów (m.in. mistrzowie, wizjonerzy czy odkrywcy), co ułatwia dobór zadań do indywidualnego stylu myślenia. Narzędzie generuje również czytelne raporty dla rodziców i samorządów, budując obiektywny obraz postępów dziecka bez zbędnego stresu.

Czytaj więcej: Sprawdzamy, czy w matematyce warto liczyć na AI: Natasza Beck-Kużelewska i Echelos

WizzyTok

WizzyTok to polski startup edukacyjny stworzony przez Dawida Skąpskiego i Daniela Gancarka, który zasłynął pomysłem przełamania tzw. „dopaminowej pętli” popularnych mediów społecznościowych. Twórcy postanowili wykorzystać mechanizmy uzależniające młodzież od platform takich jak TikTok czy YouTube Shorts i przekierować uwagę użytkowników na wartościowe treści. Startup zyskał rozgłos jako polska odpowiedź na bezmyślne, wielogodzinne scrollowanie ekranu, promując hasło „scrolluj i ucz się” oraz zmieniając czas spędzany z telefonem w nawyk zdobywania wiedzy.

Głównym produktem startupu jest aplikacja mobilna łącząca nawyki interfejsowe znane z TikToka ze zweryfikowanymi zasobami Wikipedii i sztuczną inteligencją. Użytkownik przegląda dynamiczny, pionowy feed skondensowanych ciekawostek z obszarów takich jak historia, nauka czy sport, z możliwością odsłuchania ich dzięki wbudowanemu lektorowi. Aplikacja zawiera również czat AI pozwalający na bieżąco dopytywać o szczegóły danego zagadnienia bez opuszczania ekranu. Narzędzie skierowane jest głównie do osób w wieku 15–25 lat oraz rodziców szukających bezpiecznej i rozwijającej alternatywy cyfrowej dla swoich dzieci.

Czytaj więcej: Czy to jest polska odpowiedź na „dopaminową pętlę” TikToka? Sprawdzamy potencjał WizzyTok

ALPA Kids

ALPA Kids to startup z sektora edtech (z silną obecnością i bazą użytkowników w Polsce), tworzący cyfrowe narzędzia edukacyjne dla najmłodszych dzieci w wieku od 3 do 8 lat. Startup łączy naukę z odpowiedzialną higieną cyfrową oraz imponującą skalą ekspansji – z ich rozwiązań korzysta już 2,5 mln dzieci w 170 krajach, w tym ponad 100 tys. użytkowników w Polsce. O startupie zrobiło się głośno również za sprawą pozyskania rundy finansowania o wartości ponad 1 mln euro na rozwój technologii AI oraz za sprawą rosnącej obecności w ponad 500 placówkach oświatowych (np. przedszkolach i szkołach).

Głównym produktem firmy jest bezpieczna, wyzbyta reklam platforma i aplikacja mobilna z interaktywnymi grami edukacyjnymi, tworzona we współpracy z naukowcami i nauczycielami. Produkt wyróżnia się wprowadzaniem innowacyjnego asystenta głosowego „Robo-Alpa”, opartego na sztucznej inteligencji szkolonej specjalnie pod kątem dziecięcych wzorców mowy (uwzględniającej wyższe tony, unikalne tempo i błędy wymowy) oraz rzadziej spotykanych języków regionalnych. Aplikacja dba o jakość czasu przed ekranem, stosując spowolnioną mowę, tryb offline zapobiegający bodźcowaniu dopaminowemu oraz mechanizmy zachęcające dzieci do przerw i aktywności ruchowej poza ekranem.

Czytaj więcej: ALPA Kids: milion euro na edukację i sztuczna inteligencja dla najmłodszych

Nieszkoła

Nieszkoła to alternatywny startup edukacyjny stworzony przez Julię Wojtkowiak, który wyrósł z jej własnych wieloletnich doświadczeń w edukacji domowej oraz aktywności społecznej. Nieszkoła zasłynęła bezkompromisowym, wolnościowym podejściem do uczenia się i odrzuceniem tradycyjnego systemu szkolnego. O przedsięwzięciu zrobiło się głośno nie tylko ze względu na niezwykłą historię autorki (która udowadnia, że pasja i doświadczenie są ważniejsze niż formalne wykształcenie czy matura), ale także za sprawą odważnych planów stworzenia w przyszłości stacjonarnej „Szkoły Marzeń” wycenianej na 20 mln złotych.

Głównym produktem startupu jest kompleksowa platforma i społeczność edukacyjna online, stanowiąca alternatywę lub wsparcie dla tradycyjnej szkoły oraz edukacji domowej. Umiejętnie łączy ona dopasowane do potrzeb uczniów metody nauki z zajęciami psychoedukacyjnymi, mentoringiem oraz tworzonymi autorsko „niepodręcznikami”. Skierowany do dzieci i nastolatków projekt opiera się na pracy z młodymi edukatorami (w tym nastoletnimi absolwentami edukacji domowej), którzy zamiast narzucać presję ocen i poprawności, budują w podopiecznych autentyczność, poczucie bezpieczeństwa, sprawczość oraz unikalne umiejętności XXI wieku.

Czytaj więcej: „Nie dam się zaszufladkować” – historia Julii Wojtkowiak, która udowadnia, że pasja może zastąpić maturę (Nieszkoła)