O tym, jak tzw. towarzysze AI stają się nowymi aktorami socjalizacyjnymi i dlaczego ludzka uwaga wymaga dziś szczególnej ochrony, mówi dr Ada Florentyna Pawlak z Uniwersytetu SWPS.
Od zbierania danych do handlu ludzką uwagą
Przez całe lata funkcjonowanie serwisów społecznościowych opierało się na modelu nazywanym gospodarką opartą na danych. Platformy skrupulatnie gromadziły informacje dotyczące wieku użytkowników, ich miejsca zamieszkania, indywidualnych zainteresowań czy codziennych nawyków w sieci. Jak jednak zauważa prof. Kathleen DeLaney Thomas z University of North Carolina School of Law, zgromadzone dane stanowią wyłącznie narzędzie pomocnicze. Ich głównym celem jest skuteczne dotarcie do odbiorcy, aby ten zobaczył określoną reklamę, kliknął w nią lub dokonał zakupu. Oznacza to w praktyce, że reklamodawcy płacą w rzeczywistości za ludzką uwagę, a same platformy internetowe można zdefiniować jako przedsiębiorstwa handlujące uwagą.
Uwaga człowieka jest zasobem ściśle ograniczonym ze względu na nasze biologiczne możliwości koncentracji. W ujęciu ekonomicznym to właśnie dobra rzadkie osiągają najwyższą wartość. Z tego powodu architekci cyfrowych narzędzi projektują je w taki sposób, aby maksymalnie wydłużyć czas spędzany przed ekranem. Stosowane powszechnie mechanizmy, do których należą spersonalizowane rekomendacje, systemy polubień, wysyłane powiadomienia czy funkcja nieskończonego przewijania treści, nie są dziełem przypadku. Wszystkie te elementy mają na celu skłonienie użytkownika do wygenerowania większej liczby odsłon reklam, co bezpośrednio przekłada się na zyski finansowe firm technologicznych.
Podłoże skuteczności tych rozwiązań wyjaśnia dr Ada Florentyna Pawlak, antropolożka technologii, prawniczka i historyczka sztuki z Uniwersytetu SWPS: nasza uwaga biologicznie ewoluowała w środowisku, w którym sprawne wychwytywanie nowych, nieprzewidywalnych bodźców bezpośrednio zwiększało szanse na przetrwanie. Współczesne aplikacje, w tym m.in. platformy randkowe, wykorzystują tę ewolucyjną cechę ludzkiego mózgu. Projektowane strumienie treści stale pobudzają mechanizmy orientowania uwagi oraz wywołują oczekiwanie na nagrodę, opierając się na podświadomej nadziei, że kolejne przesunięcie ekranu przyniesie nową, wartościową informację.
Ekonomia przywiązania: cyfrowi towarzysze i emocjonalne zaangażowanie
Wraz z rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji dotychczasowa ekonomia uwagi przekształca się w nowy etap ewolucji gospodarki cyfrowej, określany jako ekonomia przywiązania. Dr Ada Florentyna Pawlak wskazuje, że cyfrowe platformy przestały konkurować wyłącznie o nasz czas i skupienie. Wykorzystując tzw. towarzyszy AI (AI companions), do których zalicza się m.in. zoptymalizowany ChatGPT, aplikacje zaczynają rywalizować o trwale budowaną relację, intymność, zaufanie oraz głębokie zaangażowanie emocjonalne. Główne założenie projektowe nie sprowadza się już tylko do wywołania pojedynczego kliknięcia, lecz do utrzymania ciągłego przywiązania i skłonienia użytkownika do stałego powracania do interakcji z systemem.
Systemy sztucznej inteligencji stają się nowymi aktorami socjalizacyjnymi. Wpływają one nie tylko na to, na czym skupiamy uwagę, lecz także na to, komu powierzamy swoje zaufanie, u kogo poszukujemy wsparcia i z kim tworzymy codzienne rytuały komunikacyjne stanowiące fundament budowania relacji. Do uruchomienia tych procesów wykorzystuje się tzw. ciemne wzorce projektowania. Dzięki zaawansowanym zdolnościom do prowadzenia dialogu, pamięci konwersacyjnej oraz głębokiej personalizacji, AI stopniowo zyskuje pozycję uprzywilejowanego partnera w codziennych interakcjach, doradztwie czy procesach regulacji emocjonalnej.
Zjawisko to nie ogranicza się wyłącznie do najmłodszych użytkowników technologii. Badania prowadzone przez dr Adę Florentynę Pawlak wykazały, że również seniorzy oraz przedstawiciele pokolenia X oddają systemom sztucznej inteligencji swój czas, uwagę oraz znaczne obszary własnej suwerenności. Generatywna AI potrafi precyzyjnie dopasowywać przekaz do historii wyszukiwania, naśladować styl językowy użytkownika oraz przewidywać jego stan emocjonalny na podstawie stosowanego słownictwa. Umożliwia to dostosowanie treści do nastroju odbiorcy, co drastycznie zwiększa ich siłę oddziaływania. Z tego względu ekspertka określa to zjawisko mianem złośliwego oprogramowania kulturowego, które narasta bezpośrednio na dotychczasowej ekonomii uwagi.
Wpływ smartfonów na funkcje poznawcze i procesy głębokiego myślenia
Współczesna architektura cyfrowa niesie ze sobą istotne zagrożenia dla ludzkich zasobów poznawczych. Każde rozproszenie wynikające z przychodzącego powiadomienia natychmiastowo wyrywa użytkownika z procesu głębokiego myślenia. Podobnie negatywne skutki przynosi promowana przez lata wielozadaniowość (multitasking), która w rzeczywistości zaburza prawidłowe funkcjonowanie procesów poznawczych.
Liczne badania dowodzą ponadto, że sama obecność smartfona obniża nasze możliwości intelektualne. Urządzenie leżące na biurku, nawet jeśli pozostaje całkowicie nieużywane i wyciszone, obniża zasoby poznawcze oraz pogarsza koncentrację. Ludzkie myśli są obecnie tak silnie sprzężone z technologią, że podświadomie kierują się w stronę urządzenia. Uwagę należy traktować jako zasób psychiczny oraz relacyjny, który jest współprodukowany przez samego użytkownika i architekturę platform cyfrowych.
Jak chronić i trenować ludzką uwagę?
Zdaniem dr Ady Florentynej Pawlak, jednym z najważniejszych wyzwań nadchodzących lat będzie stworzenie rozwiązań prawnych i społecznych chroniących ludzką uwagę oraz traktujących ją jako dobro indywidualne i publiczne. Przykładem działań ukierunkowanych na ochronę funkcji poznawczych są funkcjonujące w USA elitarne szkoły. W placówkach tych technologia pozostaje niemal całkowicie nieobecna do 15. roku życia uczniów. Dzieci kształcą się w tradycyjnej kulturze pisma, rozwijają umiejętności matematyczne, rzeźbią w glinie, wykonują prace ręczne oraz uprawiają sport. Wszystkie te aktywności mają na celu właściwe wykształcenie się mózgu, uodpornienie psychiki oraz zachowanie autonomii w świecie nieustannych powiadomień.
Zasoby uwagi można jednak skutecznie trenować poprzez wdrażanie odpowiednich nawyków. Do podstawowych rekomendacji ekspertki należą: wyłączenie wszystkich zbędnych powiadomień w aplikacjach i urządzeniach, odkładanie smartfona poza pole widzenia podczas pracy, praca w blokach głębokiej koncentracji trwających maksymalnie do 60 minut (mimo że dla młodszych pokoleń utrzymanie skupienia przez dłużej niż kilka minut bywa trudne), stosowanie treningów uważności (mindfulness) oraz skupianie się na jednym zadaniu naraz, wyznaczenie stałych ram czasowych na korzystanie z mediów społecznościowych (np. 10-15 minut dziennie o stałej porze) oraz dbanie o aktywność fizyczną i sen wspierające funkcje wykonawcze mózgu. Regularna praktyka tych prostych czynności pozwala znacząco ograniczyć naszą podatność na cyfrowe rozpraszacze.
Źródło: Nauka w Polsce