„Będziemy dodawać człowiekowi nowe funkcje i poprawiać naturę”. O transhumanizmie rozmawiamy z prof. Michałem Wszołą (Polbionica)

Dodane:

Anna Gocławska Anna Gocławska

Michał Wszoła podczas Poland Summit

Udostępnij:

Kiedy zaczniemy zgłaszać się na operację wszczepienia bionicznych organów? Jak przebiegają prace nad przepisem na długowieczność? Na te tematy rozmawiałam z dr. hab. n. med. Michałem Wszołą, CEO firmy Polbionica, chirurgiem i transplantologiem, który jako pierwszy w Polsce wydrukował w technologii biodruku 3D, bioniczną trzustkę. Profesor Wszoła był także prelegentem ósmej edycji Poland 2.0 Summit, podczas której opowiadał jak w Polsce rozwija się robotyka medyczna oraz jakie rozwiązania systemowe i biznesowe pozwolą nam sukcesywnie stwarzać najbardziej zaawansowane innowacje technologii medycznej na świecie.

5-tego listopada 2022 roku, dr hab. n. med. Michał Wszoła był prelegentem panelu o robotyce medycznej podczas ósmej edycji konferencji Poland 2.0 Summit w Londynie, organizowanej przez fundację Poland 2.0 zrzeszającą polskich studentów uczelni zagranicznych.

Anna Gocławska: Wydłużająca się średnia długość życia jest jedną z pozytywnych konsekwencji rozwoju medycyny. Czy to dobrze więc, że się starzejemy? W którym momencie przedłużanie życia zaczyna odbywać się kosztem funkcjonowania poszczególnych narządów i organów w ludzkim ciele?

Profesor Michał Wszoła: To co jest ważne w przedłużaniu życia to niekoniecznie samo jego przedłużanie, ale poprawa jego jakości. Nawet jeżeli średnia długość pozostanie nam przy 80-ciu lub wydłuży się do 90-ciu lat, to zależy nam, by te lata były spędzone dobrze, tzn. aby zapewnić samodzielne funkcjonowanie człowieka.

W ciągu ostatnich 10 lat, średnia długość życia Polaków wzrosła średnio o 5,5 lat, jednak w minimalnym zakresie zwiększyła się liczba lat przeżytych w zdrowiu. Czy warto więc inwestować w usilne wydłużanie życia, skoro niesie to za sobą indywidualne obciążenie jednostki, jak i całego systemu ochrony zdrowia?

Zdecydowanie warto, ponieważ możemy dzięki temu odwlec w czasie, bądź całkowicie wyeliminować moment, w którym jednostka przestaje być zdolna do samodzielnego funkcjonowania i zaczyna wymagać stałej opieki. Dzięki temu jesteśmy w stanie odciążyć dużą ilość osób i pracowników systemu ochrony zdrowia pracujących na potrzeby jednego pacjenta. Jest to szczególnie korzystne, kiedy przyjrzymy się ilości pacjentów zmagających się z chorobami neurodegeneracyjnymi znacząco ograniczającymi samodzielne funkcjonowanie, ale też tymi, związanymi z chorobami układu krążenia i nowotworami. To są te trzy kierunki, najbardziej palące nas, jako zachodnie społeczeństwo, w które medycyna chce inwestować. Czwarta ścieżka to rozwój medycyny tzw. regeneracyjnej, która jest odpowiedzią na problemy związane z chorobami degeneracyjnymi. Nie wiem czy istnieje dobra odpowiedź na pytanie, czy to dobrze, że się starzejemy, natomiast na pewno wierzę, że warto jest inwestować w każdą technologię, która doprowadza do poprawienia jakości życia pacjenta i do tego, by on jak najdłużej samodzielnie funkcjonował. A takim rozwiązaniem na pewno jest bioniczna trzustka.

Jest Pan pierwszą osobą w Polsce, która stworzyła bioniczny organ, który w rewolucyjny sposób pozwoliłby na wyleczenie wszystkich pacjentów kwalifikujących się do przeszczepu trzustki w Polsce, gdyż w obecnym tempie potrzebowalibyśmy na to 5000 lat. Czy jednak oprócz przypadków, w których jednostka jest zmuszona do przeszczepu, widnieje na horyzoncie wizja zastosowania biodruku 3D do masowego wszczepiania bionicznych wersji organu na miejsce naszego „starego”, naturalnego, lecz całkiem nieźle działającego?

Możemy pójść jeszcze dalej. Po co się ograniczać do przeszczepiania organu, który działa na 100%, kiedy może działać na 120%? Przyjdzie taki czas, że będziemy w stanie wyposażyć człowieka w nowe funkcje, poprawiając naturę i wchodząc na ścieżkę cyborgów i transhumanizmu (więcej o transhumanizmie przeczytasz tutaj). Taka wizja jest realna i może się wydarzyć nawet w tym wieku. To jednak będzie zależeć od konsekwentnego rozwoju technologii i bionicznych narządów. Już w tym momencie powstają ksenobioty, czyli de facto sztuczne życie, a biodruk i drukarki 3D są jedynie elementami tej szerokiej układanki, jakim jest biologia syntetyczna, która tworzy między innymi nie istniejące w naturze nowe aminokwasy. Jednak tu rodzą się liczne pytania natury etycznej na które nie mamy ciągle odpowiedzi. Ja sam mam wiele wątpliwości. W naszym laboratorium w małym stopniu też pracujemy nad biologią syntetyczną – wytworzyliśmy już białka syntetyczne, jako składniki biotuszu, które pozwolą nam jeszcze bardziej rozwinąć biodruk.

Czyli będziemy niedługo tak chętnie przeznaczać swoje pieniądze na wszczepienie sobie bionicznego organu, jak obecnie na operację plastyczną?

To jest możliwe, że będą tacy co będą chcieli, jednak na chwilę obecną ciężko jest mi sobie wyobrazić, że wymieniam komuś serce tylko dlatego, że jego frakcja rzutowa spadła do 55%, co jest ciągle dobrym wynikiem. Pamiętajmy, że każda interwencja chirurgiczna wiąże się z ryzykiem wystąpienia wielu różnego rodzaju powikłań i komplikacji. Nawet jeśli w znaczący sposób rozwinęlibyśmy bioniczne narządy, to nie zmniejszy nam się ryzyko związane z potencjalnymi zakażeniami czy wystąpieniem epizodów zakrzepowych w okresie około operacyjnym. Jako transplantolodzy, decydujemy się na taką interwencję tylko wtedy, kiedy uznamy, że ryzyko, jakie będzie poniesione na wykonanie zabiegu, jest mniejsze niż ryzyko utrzymywania status quo zdrowia pacjenta. Jednak rozwój biologii syntetycznej jest faktem, który na pewno w wielu aspektach pomoże wyeliminować obecnie panujące choroby ludzkości. Zmiany przychodzą do nas wielkimi krokami.

Przeczytaj również 👉 Fundacja Poland 2.0 przedstawia przepis Tomasza Rudolfa na udany startup

MamStartup jest patronem medialnym wydarzenia