Co zrobić, by uniknąć bankructwa w czasie pandemii? Radzi ekonomistka 

co zrobic by uniknac bankructwa w czasie pandemii radzi ekonomistka
Udostępnij:
Kryzys wywołany pandemia koronawirusa bardzo mocno odbił się na gospodarce. Niestety żadnego państwa na świecie nie stać na całkowity lockdown. Firmy muszą pracować. Co więc zrobić, by uratować przedsiębiorstwa, a przy tym ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa?

Mimo że gospodarki na całym świecie zaczęły się otwierać, musimy pamiętać, że pandemia nie minęła, a kolejne doniesienia epidemiologów nie przynoszą pocieszających informacji. Do tego specjaliści wskazują, że na jesieni ma przyjść kolejna fala zakażeń. Jak w tej rzeczywistości mają odnaleźć się firmy, które już teraz są mocno osłabione?

Prof. SGH Elżbieta Mączyńska w rozmowie z serwisem businessinsider.com.pl podkreśliła, że dopóki nie pojawi się skuteczna szczepionka na Covid-19 musimy szukać nowych form organizacji pracy. Może to być praca zdalna, częściowo zdalna, lub system zmianowy w którym pracownicy są podzieleni na zespoły, a przed zmianą pomieszczenia są dokładnie dezynfekowane (dzięki temu, jeśli w którymś z zespołów zostanie zdiagnozowany wirus, firma będzie mogła dalej pracować). 

Firmy upadają

Jak podaje serwis mambiznes.pl na początku 2020 roku 286 polskich firm ogłosiło upadłość. To dwa razy więcej niż w tym samym okresie w 2019 roku, kiedy to 141 przedsiębiorstw upadło. Problem jest złożony, bo bankruci pozostawiają po sobie długi i w tym roku mamy do czynienia z 547 wierzycielami, którym należy się ponad 50 mln złotych.

Według danych najgorzej ma się branża budowlana, która na początku tego roku wygenerowała prawie 16 mln złotych zadłużenia, czyli jedną trzecią całej wspomnianej kwoty. Za budowlanką stoją instytucje bankowe (8,5 mln złotych) i firmy transportowe (2,3 mln złotych). 

Żadnego kraju na świecie raczej nie stać obecnie na całkowity lockdown powiedziała Mączyńska w rozmowie z businessinsider.com.pl. Jednak pandemia nie odpuszcza, co więc robić? Według profesor niezbędne jest przestrzenne rozgęszczenie pracowników i wprowadzenie pewnych obostrzeń na dłużej lub nawet na stałe. 

Co robić?

– Korporacje zakładają różne scenariusze, dotyczące kryzysowych sytuacji, które kiedyś się wydarzyły, jak na przykład wojny lub pożary. Niemniej nie da się przygotować na coś takiego, co się wydarzyło. Nie znam firmy, która byłaby przygotowana na sytuację, w której świat na 2-3 miesiące zatrzymuje się, jej klienci zawieszają działalność, a przychody przestają płynąć – powiedział w rozmowie z nami Stefan Batory.

Jakiś czas temu zapytaliśmy kilku przedstawicieli startupów, jak przetrwać kryzys. Każda z firm ma inny sposób, a sumując ich odpowiedzi otrzymaliśmy wachlarz możliwości. I tak wrocławska Infermedica, działająca w obszarze healthtech, w czasie pandemii wstrzymała nowe zatrudnienia, ale nie zwolniła ani jednego pracownika. Cały zespół przeszedł w 100 proc. na pracę zdalną i postanowiono wstrzymać część benefitów. 

Genomtec, również wrocławska spółka z branży healthtech, w okresie pandemii też nie zwolniła żadnego pracownika oraz nie obniżyła pensji. To co podkreśla spółka, to dbanie o relacje z inwestorami i klientami, nawet w tym trudnym okresie. Dodatkowo firma mocno postanowiła na rozwój zewnętrznej i wewnętrznej komunikacji. Natomiast firma biotechnologiczna Bioceltixc (również z Wrocławia) postanowiła zadziałać inaczej i w czasie pandemii zaczęła zatrudniać. 

– Izolacja zbiegała się u nas z dwoma procesami rekrutacyjnymi. Rekrutacja w okresie pandemii przyniosła nam wiele benefitów, w tym najważniejszy związany z niespotykanym nigdy wcześniej zainteresowaniem kandydatów. Dzięki temu udało nam się wzmocnić zespół o osoby z doświadczeniem w firmach biotechnologicznych, których strategia działania w okresie kryzysu polegała między innymi na redukcji zatrudnienia – mówił w rozmowie z nami Łukasz Bzdzion, prezes zarządu Bioceltix.

Obcinać koszty?

Wiele firm w tym trudnym okresie była zmuszona zwalniać pracowników, a jeśli nie to obcinać im pensje i premie. Na tak drastyczny krok postawił również startup AdTonos. Michał Marcinik, dyrektor i współzałożyciel AdTonos powiedział nam, że taki krok był niezbędny, aby utrzymać zespół w tym samym składzie. Na szczęście firma od dawna stawia na otwartą komunikację wewnętrzną, co skutkowało tym, że pracownicy zgodzili się na procentową obniżkę pensji, mało tego rozumieli posunięcie szefostwa. 

– Czasy są trudne dla młodych przedsiębiorców, którzy jeszcze nie stanęli przed takim kryzysem, a na domiar złego doradcy nie mają gotowych wzorców. Niemniej jeśli przychodzi moment, że trzeba wyciąć koszty, to nie zaczynajmy od ludzi. Ludzie to kapitał – powiedziała Iwona Suchomska podczas 4. webinaru Incredible Academy.

– Pracodawcy muszą na bieżąco informować pracowników, czy sytuacja firmy się poprawia, czy nie. Transparentność nie powinna pojawić się, dopiero gdy przychodzi nam zwalniać, ale dużo wcześniej – dodała CEO Keystone Consulting.

Praca zdalna szkodliwa? 

Mączyńska w materiale dla businessinsider.com.pl wspomniała również, że firmy powinny pamiętać o pomocy psychologicznej dla swoich pracowników, zwłaszcza jeśli pozostają oni w trybie pracy zdalnej. – Negatywnym efektem pracy w domu mogą być np. rozmaite konflikty rodzinne, zacieranie się granicy między pracą i niepracą, osłabienie nastroju, stany depresyjne itp. Zmniejsza to efektywność pracy, w efekcie zwiększają się też koszty opieki zdrowotnej – powiedziała.

Dokładnie tak postąpił startup z wrocławia. Infermedica zapewniła pomoc psychologiczną dla wszystkich swoich pracowników. – Zapewniamy zewnętrzną pomoc psychologiczną w formie online dla chętnych, codziennie medytujemy i dbamy o realizację codziennych zadań, jak również o nieformalne interakcje. Szalenie istotnym aspektem, w który postanowiliśmy zainwestować, jest wsparcie liderów naszej organizacji. Wierzymy, że to właśnie szefowie działów mają ogromny wpływ na sprawne działanie całej firmy oraz satysfakcję z pracy członków zespołu – mówiła w rozmowie z nami Mirella Pałdyna, Head of People w Infermedica.

Potrzeba zmian

Niektóre przedsiębiorstwa poradziły sobie z kryzysową sytuacją lepiej, inne gorzej. Zaistniała sytuacja pokazała nam, że można być w 100 proc. pewnym jutra, bo nie wiadomo co jeszcze się wydarzy. Dlatego według Mączyńska potrzeba nam zmiany organizacji pracy, które pozostaną z nami na dłużej. Jednak, by wykonać to dobrze musimy współpracować z naukowcami, konsultantami i innymi specjalistami od organizacji pracy i produkcji, ekspertami sanitarnymi i fachowcami z zakresu bezpieczeństwa pracy. Chodzi o to, by podejść do tematu kompleksowo.