Nowe badanie pokazuje jednak, że cena za realizację biznesowych marzeń bywa ogromna i dotyka najbardziej intymnej sfery życia: ponad połowa bezdzietnych założycieli odkłada decyzję o powiększeniu rodziny ze względu na presję zawodową. Choć bycie rodzicem rozwija u przedsiębiorców pożądane cechy, to obecny ekosystem rzadko bywa przyjazny dla osób łączących wychowanie dzieci z prowadzeniem biznesu.
Dylemat założyciela: między rozwojem firmy a życiem prywatnym
Zderzenie dynamicznego świata innowacji z wymaganiami, jakie niesie za sobą rodzicielstwo, dla wielu przedsiębiorców staje się barierą nie do przejścia. Z ankiety zrealizowanej przez helsińską społeczność startupową Maria 01 oraz agencję komunikacji strategicznej Bamla wynika, że niemal co czwarty founder czuje się zmuszony do jednoznacznego wyboru między karierą a rodziną. Problem ten nie dotyczy wyłącznie osób, które dopiero planują posiadanie potomstwa: blisko jedna piąta obecnych rodziców zdecydowała się na dziecko później, niż zakładała, a ponad 14% ograniczyło liczbę planowanego potomstwa właśnie ze względu na wymagania stawiane przez młody biznes.
Badanie, choć przeprowadzone na kameralnej grupie 55 respondentów z 9 krajów, dotyka problemu głęboko zakorzenionego w strukturach branży technologicznej. W badaniu wzięli udział założyciele, dyrektorzy generalni oraz aspirujący przedsiębiorcy (w tym 53% kobiet i 46% mężczyzn), z których większość rozwija projekty na wczesnym etapie finansowania, takim jak pre-seed lub seed. Wyniki jednoznacznie pokazują, że presja towarzysząca budowaniu innowacyjnych przedsiębiorstw zmusza do osobistych poświęceń, o których rzadko mówi się głośno w dyskursie publicznym.
Iluzja elastyczności i kultura ciągłej dyspozycyjności
W teorii praca na własny rachunek i budowanie firmy od podstaw kojarzą się z niezależnością oraz możliwością swobodnego zarządzania własnym czasem. W praktyce wczesne etapy rozwoju startupu oznaczają bezustanną walkę z czasem i konieczność odpowiadania na potrzeby inwestorów, zespołów oraz klientów. Zaangażowanie w ekosystemie startupowym wciąż mierzy się wskaźnikami opartymi na ciągłej dostępności: długimi godzinami pracy, odpisywaniem na wiadomości w środku nocy oraz permanentną gotowością do wyjazdów. Dla rodziców próba dopasowania się do tych realiów oznacza chroniczne napięcie: połowa z nich deklaruje, że próba zbalansowania obu ról wywołuje u nich stres zawsze lub niemal zawsze.
Tymczasem rynek potrzebuje nowych firm tak samo mocno, jak Europa potrzebuje zmiany trendów demograficznych. Przedstawiciele społeczności Maria 01 podkreślają, że trudności z łączeniem ról nie wynikają z osobistych potknięć założycieli, lecz są efektem sztywnych systemów i norm kulturowych. Oczekiwanie, że przedsiębiorca będzie poświęcał każdą wolną chwilę na pracę, sprawia, że ucierpieć może zarówno gospodarka, jak i demografia, ponieważ bezdzietni założyciele pod wpływem tych realiów zmieniają swoje podejście do planowania przyszłości rodzinnej.
Ukrywanie ciąży przed inwestorami i brak wzorców dla ojców
Presja związana z rodzicielstwem rozkłada się w środowisku biznesowym nierównomiernie. Kobiety pełniące role funderek wciąż mierzą się ze zjawiskiem, które można nazwać karą za macierzyństwo: badane uczestniczki przyznawały się do ukrywania ciąży podczas rozmów z inwestorami oraz unikania branżowych wydarzeń, gdy ich stan był już widoczny. W tle pojawiało się poczucie bycia ocenianą oraz obawa, że chęć posiadania dziecka zostanie uznana przez partnerów biznesowych za wysokie ryzyko inwestycyjne. Strach przed utratą finansowania zamyka kobietom drogę do swobodnego rozwoju innowacji.
Z drugiej strony barykady znajdują się mężczyźni, dla których pójście na urlop rodzicielski wciąż nie jest zachowaniem powszechnie akceptowanym i normalizowanym w świecie startupów. Brak systemowego wsparcia i społecznego zrozumienia utrwala nierówny podział obowiązków opiekuńczych w domach. Przedsiębiorcy wskazują, że najwyższy czas na ewolucję kultury biznesowej w kierunku miejsca, w którym obecność dzieci w życiu lidera nie będzie interpretowana jako spadek jego ambicji czy zaangażowania w projekt.
Czytaj więcej: Co trzecia Polka po urodzeniu dziecka ma mniejsze szanse na nową pracę, a co czwarta – na awans. Znamy laureatki i laureatów XVII edycji konkursu Sukces Pisany Szminką
Macierzyństwo i ojcostwo jako szkoła zarządzania startupem
Co ciekawe, sami założyciele upatrują w rodzicielstwie ogromnej wartości, która przekłada się na lepsze wyniki biznesowe. Wychowywanie dzieci rozwija kompetencje kluczowe dla każdego menedżera: uczy bezwzględnego priorytetyzowania zadań, zwiększa focus na celach oraz eliminuje tolerancję dla działań pozorowanych. Liderzy posiadający rodziny zauważają u siebie lepszą dyscyplinę oraz sprawniejsze podejmowanie decyzji pod presją czasu. Wychodzą z założenia, że umiejętności trenowane w domu są dokładnie tymi samymi, których wymaga sprawne zarządzanie zespołem.
Problem nie leży więc w braku predyspozycji rodziców do bycia skutecznymi prezesami spółek. Wyzwaniem pozostaje niedojrzałość kultury startupowej, która wyżej ceni fizyczne wycieńczenie i pracę ponad siły niż realne, efektywnie wypracowane rezultaty. Choć najbliższe zespoły pracowników wykazują się zrozumieniem dla obowiązków domowych swoich liderów, to zewnętrzny ekosystem finansowo-biznesowy bywa opisywany jako neutralny lub wręcz nieprzyjazny rodzicom. Branża, która na co dzień szczyci się tworzeniem zrównoważonych modeli biznesowych, rzadko pochyla się nad tym, czy ludzie odpowiedzialni za ich wdrażanie mają warunki do zrównoważonego życia.