Wystarczy już scrollowania! Unia Europejska żąda zmian w algorytmach Facebooka i Instagrama pod groźbą gigantycznych kar

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Wystarczy już scrollowania! Unia Europejska żąda zmian w algorytmach Facebooka i Instagrama pod groźbą gigantycznych kar

Udostępnij:

Komisja Europejska przedstawiła wstępne ustalenia, z których wynika, że Meta naruszyła przepisy Aktu o usługach cyfrowych (DSA).

Powodem decyzji są mechanizmy projektowe Facebooka i Instagrama, które według unijnych urzędników celowo uzależniają użytkowników. Bruksela wprost żąda wyłączenia takich funkcji jak nieskończone przewijanie czy automatyczne odtwarzanie wideo, grożąc karami sięgającymi miliardów dolarów.

Autopilot w mózgach użytkowników. Bruksela punktuje funkcje Mety

Komisja Europejska oficjalnie zarzuciła koncernowi Meta, że nie przeprowadził odpowiedniej oceny ani nie ograniczył ryzyka, jakie jego platformy społecznościowe niosą dla zdrowia fizycznego i psychicznego ludzi. Urzędnicy zwrócili szczególną uwagę na sytuację nieletnich oraz osób podatnych na zagrożenia. Wstępne dochodzenie unijnego regulatora wykazało, że wybrane elementy interfejsu Facebooka i Instagrama zostały zaprojektowane tak, aby sztucznie maksymalizować czas spędzany w aplikacjach.

Pod lupą Brukseli znalazły się przede wszystkim cztery mechanizmy: nieskończone przewijanie (infinite scroll), automatyczne odtwarzanie materiałów wideo (autoplay), powiadomienia push oraz wysoce spersonalizowane algorytmy rekomendacji treści. W ocenie Komisji Europejskiej rozwiązania te wprowadzają mózg użytkownika w tryb autopilota: skutkuje to wykształcaniem niezdrowych nawyków oraz kompulsywnym korzystaniem z serwisów, gdyż aplikacje bez przerwy podsuwają nowe bodźce.

Regulatorzy wskazali również, że Meta zignorowała dostępne dane dotyczące nocnego korzystania z aplikacji przez dzieci. Formaty takie jak rolki (reels) oraz relacje (stories) zostały zoptymalizowane w sposób, który bezpośrednio prowadzi do nadmiernego lub wręcz nałogowego spędzania czasu przed ekranem. Co więcej, wdrożone dotychczas przez firmę narzędzia do zarządzania czasem, aktywne domyślnie u nastolatków, uznano za nieefektywne i zbyt łatwe do zignorowania.

Wymogi unijne: domyślne blokady i przebudowa algorytmów

Aby dostosować się do wymogów Aktu o usługach cyfrowych, amerykański gigant technologiczny musi wprowadzić fundamentalne zmiany w architekturze swoich produktów. Unia Europejska domaga się, aby kluczowe funkcje uzależniające, czyli automatyczne odtwarzanie filmów oraz nieskończone przewijanie, były domyślnie wyłączone. Użytkownik musiałby sam wyrazić chęć ich aktywacji.

Dodatkowo Bruksela oczekuje wdrożenia skutecznych przerw w czasie ekranowym oraz modyfikacji systemów rekomendacyjnych. Algorytmy mają w mniejszym stopniu koncentrować się na ślepym generowaniu zaangażowania za wszelką cenę. Komisja prowadzi także oddzielne badanie nad tak zwanym efektem króliczej nory, w ramach którego systemy rekomendacji Facebooka i Instagrama wciągają odbiorców w wielogodzinne oglądanie zbliżonych tematycznie, często szkodliwych materiałów.

Meta się broni i przypomina o kontach dla nastolatków

Rzecznik prasowy koncernu Meta w oświadczeniu przekazanym mediom zakomunikował, że przedsiębiorstwo zdecydowanie nie zgadza się ze wstępnymi wnioskami unijnych urzędników. Zdaniem firmy zarzuty nie odzwierciedlają w dokładny sposób działań zaradczych, jakie gigant podjął w celu ochrony młodszych użytkowników sieci. Przedstawiciele korporacji zadeklarowali jednak chęć dalszego konstruktywnego dialogu z europejskimi organami regulacyjnymi.

W obronie swojej strategii Meta przywołuje uruchomienie specjalnych kont dla nastolatków (Teen Accounts). Zapewniają one automatyczną ochronę prywatności oraz pozwalają rodzicom na sprawowanie kontroli nad kontem dziecka, włączając w to m.in. ustawienie limitu dobowego czasu korzystania z aplikacji na poziomie 15 minut. Te kroki nie przekonały jednak w pełni unijnej komisarz ds. technologii Henny Virkkunen, która jasno zadeklarowała, że obecny design jest zbyt uzależniający i zmiany są koniecznością.

Konsekwencje finansowe: miliardy dolarów na szali

Dla wycenianej na blisko 1,7 biliona dolarów Mety obecne postępowanie w Europie to tylko jedno z wielu frontów walki prawnej. Firma mierzy się z ogromną presją również za oceanem. W Stanach Zjednoczonych sędzia federalny odrzucił wniosek korporacji o oddalenie pozwu wniesionego przez 29 prokuratorów generalnych. Amerykańskie stany zarzucają firmie oszukiwanie opinii publicznej i celowe uzależnianie dzieci przy jednoczesnym ukrywaniu wiedzy o szkodliwości dla ich zdrowia psychicznego.

Jeśli wstępne zarzuty Komisji Europejskiej zostaną potwierdzone w ostatecznej decyzji o niezgodności z przepisami, na Metę może zostać nałożona kara finansowa wynosząca do 6 procent jej całkowitego rocznego światowego obrotu. Biorąc pod uwagę globalne przychody spółki za rok 2025, które wyniosły w przybliżeniu 201 miliardów dolarów, potencjalna grzywna może sięgnąć blisko 12 miliardów dolarów. Przed wydaniem ostatecznego werdyktu w nadchodzących miesiącach, korporacja otrzymała czas na formalne ustosunkowanie się do przesłanego aktu oskarżenia.

Czytaj także: