Ucz się na błędach i dopuść do siebie możliwość, że nie zawsze masz rację – Jan Bartkowiak (Econverse)

Dodane: 21.09.2022

Adam Sawicki, Redaktor prowadzącyRedaktor prowadzący MamStartup Adam Sawicki

Jan Bartkowiak

Udostępnij:

Jakie według Ciebie są 3 najważniejsze umiejętności młodego przedsiębiorcy? – Najważniejszy jest growth mindset, czyli zdolność do uczenia się na błędach i dopuszczenie do siebie możliwości, że nie zawsze ma się rację. Adam Grant z Wharton School of the University of Pennsylvania w swojej książce „Think Again” stwierdził, że osoby, które mają największą zdolność do przewidywania przyszłych zdarzeń, w ciągu 12 miesięcy zmieniają zdanie średnio cztery razy – mówi Jan Bartkowiak, prezes i założyciel fundacji Econverse.

Jan Bartkowiak to młody przedsiębiorca, który ma już za sobą pierwsze doświadczenia w biznesie. Jest założycielem i prezesem fundacji Econverse, która pomaga młodym Polakom stawiać pierwsze kroki w świecie startupów. W rozmowie ze mną Jan dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat umiejętności potrzebnych początkującym, młodym przedsiębiorcom i zmianom, jakie muszą zajść w systemie edukacji, żeby młodzi chcieli robić biznes.

Czym według Ciebie jest przedsiębiorczość?

Przedsiębiorczość to coś więcej niż po prostu robienie biznesu. To proaktywne podejście do życia. To działanie ukierunkowane na rozwiązywanie problemów, które często mogą być większe od ciebie. To również chęć uczenia się i tworzenia.

Mając tę definicję, jak w Twojej ocenie wypada polska młodzież – młodzi Polacy są przedsiębiorczy?

Wydaje mi się, że nie, a wynika to z wielu względów – zarówno społeczno-kulturowych, jak i historycznych. Wynika również z polskiego systemu edukacji, który nie promuje przedsiębiorczości i który jest bardzo zero-jedynkowy. W efekcie realizowanie rozmaitych projektów w polskich szkołach nie jest popularne – szczęśliwie teraz to się zmienia, bo powstaje coraz więcej zewnętrznych inicjatyw. A te inicjatywy są bardzo potrzebne do tego, żeby pokazywać, że przedsiębiorczość może być atrakcyjnym sposobem życia, że może tworzyć wartość dodaną i mieć wymierne korzyści dla młodych ludzi, którzy się w nią zaangażują. Jedną z takich korzyści jest edukacja. Według mnie przedsiębiorczość jest najlepszym sposobem na naukę, bo to nauka w praktyce. Co mam na myśli? Realizując własny projekt, możesz zestawić ze sobą książkową wiedzę z rzeczywistością, zebrać feedback z rynku, a do tego emocjonalnie przywiązać się do projektu, a emocje w procesie nauczania są istotne.

Za chwilę porozmawiamy o edukacji, ale zanim o niej, chciałbym zapytać o Ciebie. Czy Ty urodziłeś się przedsiębiorcą, czy tym przedsiębiorcą stawałeś się właśnie poprzez edukację i robienie własnych projektów?

To nigdy nie jest tak, że natura wyklucza wpływ środowiska. Zawsze jest to kombinacja tych dwóch elementów. Ja na pewno miałem predyspozycje ku przedsiębiorczości, chociaż uważam, że środowisko zdeterminowało mnie do tego, aby pójść w kierunku biznesu. Poczułem to, gdy w liceum zacząłem angażować się w projekty edukacyjne. Edukacja od zawsze była problemem bliskim mojemu sercu, co wiązało się z tym, że miałem bezpośrednie spojrzenie na ten problem, bo wtedy byłem uczniem. Widziałem, że brakuje rozwoju pozaszkolnego i dodatkowych aktywności, takich jak np. debaty i konkursy.

I jakie projekty wtedy realizowałeś?

Pierwszym projektem był projekt społeczny, który miał na celu zminimalizowanie negatywnych skutków reformy edukacji. Problem polegał na tym, że w polskich szkołach brakowało 360 tysięcy miejsc. Z 10-osobowym zespołem staraliśmy się pomóc uczniom z Wielkopolski, tworząc sieć peer-to-peer, która wspierała młodzież w przygotowaniach do konkursów kuratoryjnych, umożliwiającym laureatom dostanie się do wybranych szkół. Oczywiście nie był to projekt, który bezpośrednio rozwiązywał wspomniany problem braku miejsc w szkołach, ale tyle w tamtym momencie mogliśmy zrobić.

Chciałbym przejść do kolejnego wątku naszej rozmowy, a mianowicie umiejętności. Jakie według Ciebie są 3 najważniejsze umiejętności młodego przedsiębiorcy?

Najważniejszy jest growth mindset, czyli zdolność do uczenia się na błędach i dopuszczenie do siebie możliwości, że nie zawsze ma się rację. Adam Grant z Wharton School of the University of Pennsylvania w swojej książce „Think Again”stwierdził, że osoby, które mają największą zdolność do przewidywania przyszłych zdarzeń, w ciągu 12 miesięcy zmieniają zdanie średnio cztery razy. To dowodzi, że pod wpływem zewnętrznych informacji musimy zmieniać swoje opinie. A żeby to zrobić, nie możemy zamykać się we własnej rzeczywistości, musimy mieć otwartą głowę.

Druga rzecz to odwaga. Przedsiębiorczość często wiąże się z pewnego rodzaju ostracyzmem. To nieco trudniejsza droga od klasycznej ścieżki kariery, więc trzeba być zarówno odważnym, jak i wytrwałym.

Trzecia umiejętność dotyczy ciekawości świata. Bardzo ważne jest to, by zbierać inspiracje i uczyć się od innych. Trzeba też darzyć problemy miłością, chcieć je rozwiązywać i, jak wcześniej wspomniałem, tworzyć coś większego od nas samych.

Jan Bartkowiak, Econverse

Zatrzymajmy się przy każdej z tych umiejętności. Na początek powiedz, jak uczyć się otwartości?

W polskiej rzeczywistości nie masz zbyt dużo możliwości – często musisz zdać się na siebie. Możesz np. zacząć pracę nad własnym projektem i w jego trakcie poznać osoby, które w jakimś wymiarze będą podobne do ciebie. Istnieje też spora szansa, że pokochasz sam proces budowania, uzależniając się tym samym od projektów i weryfikowania swoich założeń w praktyce.

Niemniej uważam, że trudno rozwijać otwartość, zwłaszcza na etapie liceów, gdzie nie mówi się dużo o przedsiębiorczości. Dlatego my jako Econverse staramy się taką przestrzeń tworzyć i wspierać młodych przedsiębiorców w tych działaniach – łączymy ich z ambitnymi osobami i doświadczonymi mentorami, którzy już przechodzili przez podobne lub takie same problemy. To poszerza perspektywę i otwiera naprawdę wiele ścieżek. Nigdy nie jest za wcześnie, żeby zacząć i nie powinniśmy zgadzać się na dyskryminację talentów jedynie przez pryzmat wieku.

A co z odwagą?

Z odwagą jest trochę tak, jak z wystąpieniami publicznymi. Nie będziesz dobry w wystąpieniach publicznych, jeśli nie będziesz występować na scenie. Potrzebujesz praktyki i konsekwencji. Przyjmując na siebie większą liczbę bodźców z zewnątrz, będziesz się z nimi oswajać. Brzmi to jak sztampa, ale trzeba wyjść z własnej strefy komfortu, żeby poszerzać swoje granice. Tylko tak można nauczyć się odwagi.

Jako trzecią umiejętność podałeś „ciekawość świata”. Doprecyzuj proszę, czym ona jest oraz jak ją w sobie rozwijać?

Chodzi przede wszystkim o to, żeby czerpać inspiracje ze wszystkiego co się robi – z przeczytanych książek i rozmów z innymi. Rozwijając w sobie ciekawość świata, warto otaczać się ambitnymi osobami, które cały czas szukają problemów i starają się je rozwiązywać. To jest bardzo ważne. A gdy już zaczniesz to robić, nie będziesz mógł wyobrazić sobie świata bez problemów – zwyczajnie zacznie ci ich brakować. Będziesz czuł głód ich rozwiązywania. To według mnie jest piękne.

Wspomniałeś na początku rozmowy, że system edukacji niewiele robi na rzecz młodych przedsiębiorców. Zapytam więc co działa, a co nie działa w naszym systemie kształcenia?

Edukacja biznesowa zaczyna działać na poziomie akademickim – mowa tutaj między innymi o kołach studenckich czy inkubatorach. Na tym etapie pojawiają się też dofinansowania dla osób, które chcą się przebranżawiać, nabyć nowe kompetencje i uruchamiać własne firmy. To plus. Natomiast brakuje kształcenia dopasowanego do potrzeb XXI wieku. Mówię przede wszystkim o działaniach, których celem byłoby promowanie przedsiębiorczości wśród młodych osób. Nie musisz pracować w Google przez 10 lat, żeby założyć swoją działalność. Czasem wystarczy po prostu zacząć.

A gdybyś sam miał stworzyć system edukacji, który wspierałby np. licealistów w stawianiu pierwszych przedsiębiorczych kroków, jak wyglądałby taki system?

Postawiłbym na program, który dałby uczniom więcej czasu na poznawanie świata i siebie samych. Włączyłbym do edukacji debaty i kulturę dyskusji, poddawania w wątpliwość ogólnie przyjętych założeń. Pozwoliłbym uczniom realizować własne projekty. W polskiej edukacji bardzo mocno stawia się na twarde umiejętności. Tymczasem liczne badania pokazują, że elastyczność jest umiejętnością przyszłości.

Istnieje spora szansa, że młode pokolenia będą zmieniać pracę co pięć, może sześć lat – trzeba zatem umieć odnaleźć się w nowych okolicznościach. Jednym ze sposobów na ćwiczenie elastyczności jest wielokrotnie podkreślana w tej rozmowie realizacja własnych projektów. Przykład.

Na mojej uczelni spędzamy osiem semestrów w siedmiu miastach, gdzie z innymi studentami mamy za zadanie z lokalną społecznością i lokalnymi partnerami wykonać trwające cztery miesiące projekty. Musimy robić research, spotykać się z mentorami, a następnie przygotować rozwiązania problemów, które wcześniej zidentyfikowaliśmy. Takie zadania powinno realizować się w polskich szkołach. Do tego uważam, że szkolnictwo powinno opierać się w dużej mierze na design thinking, czyli na budowaniu prototypów, adaptacji i eksperymentach. Z bardziej innowacyjnym systemem edukacji – otwartym na projekty i rozwiązywanie realnych problemów – byłoby nam zdecydowanie łatwiej wzmacniać pozycję Polski na arenie międzynarodowej. A przecież również taka powinna być rola edukacji.