Minął rok pandemii w Polsce. Jakie technologie towarzyszyły nam w tym czasie?

Udostępnij:
Praca zdalna, dezynfekcja i monitoring zdrowia - to trzy główne obszary, których dotyczą najczęściej używane przez nas technologie i innowacje w czasie trwania pandemii. Z jakich rozwiązań korzystaliśmy najczęściej i jakie nowe technologie pojawiły się na rynku?

Rynek dostosowuje się do naszych potrzeb, a pandemia bez wątpienia zrewidowała nasz system wartości. Na pierwszym miejscu postawiliśmy nasze zdrowie i pracę, która w tych niepewnych czasach daje nam poczucie bezpieczeństwa.

Można śmiało powiedzieć, że przez ostatni rok trwał proces odnajdywania się w całkowicie nowej rzeczywistości, w czym pomagały nam nowe technologie i narzędzia. Wiele z nich już znaliśmy, a po prostu w nowych okolicznościach odkrywaliśmy je na nowo, a część pojawiła się jako innowacja, która może poprawić jakość naszego życia.

Narzędzia ułatwiające pracę zdalną

W związku z tym, że wraz z początkiem pandemii większość zadań przenieśliśmy do internetu, od razu mieliśmy potrzebę posiadania wygodnych narzędzi, które umożliwiłyby nam efektywną prace w zespole i komunikację na odległość. W czasie lockdownów dla wielu firm kluczowe okazały się wideokonferencje - nic więc dziwnego, że nagle pojawiło się bardzo wiele opcji komunikatorów stworzonych do tego celu. Nagle pojawił się przed nami szereg możliwości, jeśli chodzi o konferencję online - korzystaliśmy zarówno uniwersalnych, intuicyjnych programów, aż po "kombajny" do pracy dla dużych firm. O wielu z nich możecie się dowiedzieć, z naszego poradnika "Jak przygotować się do wideokonferencji?".

Dodatkowo jeszcze bardziej przydatne niż kiedykolwiek wcześniej okazały się wszystkie oprogramowanie do zarządzania zadaniami, które optymalizują i przyspieszają prace. Skomplikowane systemy do zarządzania, a także darmowe programy typu Asana, Trello czy Jira, zaczęły się przydawać nie tylko w dużych organizacjach o skomplikowanej strukturze, ale również w start-upach, małych i średnich firmach. Dzięki nim pracownicy zaczęli sprawniej rozdzielać zadania i mieli możliwość zdalnie dzielić się doświadczeniem, generować w swoich zespołach nowe pomysły.

W czasie ograniczonego  dostępu do urzędów, przydatne okazały się również wszelkiego rodzaju aplikacje do składania podpisów elektronicznych,np. Autenti, Pergamin, czy SIGNIUS. Obecnie sygnowanie wszelkich umów cyfrowo to codzienność większości organizacji.

Mobilizacja pracowników na odległość

Popularnością cieszyły się nie tylko wszelkie rozwiązania, które pozwalają nam na uporządkowanie pracy i rozdzielenie zadań, ale także takie, które pomagały pracodawcom zmobilizować i docenić pracowników na odległość. Takim narzędziem jest chociażby aplikacja Carrotspot, która umożliwia pracownikom HR, menedżerom i zarządowi zwiększać zaangażowanie i motywację pracowników poprzez natychmiastowe i częste zauważanie i docenianie ich wkładu pracy.

Aplikacja oferuje bardzo dużo usług od miękkiego do twardego HRu - oferowane przez Carrotspot funkcje przynoszą korzyści w postaci środowiska pracy zorientowanego na wzrost i wydajność, poprzez optymalizację procesów angażowania i wynagradzania. Dzięki niej pracodawcy mogą przyznawać nagrody z katalogu partnerów z różnych branż, czy też wprowadzać do zespołu tzw. kudosy (dowolnie częsty i natychmiastowy feedback; profilowanie potrzeb użytkowników na poziomie indywidualnym).

 

Rozwój rynku IoT

W związku z tym, że nasza praca przeniosła się do domu, coraz bardziej zwracamy uwagę na to, jakimi rzeczami się otaczamy i czy są one dla nas przydatne. Szybko zorientowaliśmy się, że technologia można nam bardzo ułatwić codzienne życie i zaczynamy nabywać coraz więcej sprzętów, które można obsługiwać z poziomu aplikacji w telefonie lub wydając im komendy głosowe.

Nic więc dziwnego, że taki gigant technologiczny jak Amazon postanowił rozwijać się w tym kierunku i ujawnia coraz więcej szczegółów na temat Amazon Sidewalk - systemu, który będzie bazować na paśmie radiowym 900 MHz i pozwoli na obsługiwanie wszystkich inteligentnych urządzeń w danej przestrzeni. Rozszerzony zasięgu sieci pozwoli dotrzeć do wszystkich podłączonych urządzeń - nawet tych znacznie oddalonych od routera i ze słabszym dostępem do sieci. W ten sposób bez problemu będziemy mogli sterować np. głośnikami, czy inteligentnym termostatem. 

Ważna kwestią w naszym home office stało się także odpowiednie oświetlenie - przykładem są chociażby inteligentne żarówki Philips Hue, które pomagają stworzyć odpowiednią rutynę, dzięki której sceny oświetleniowe będą automatycznie aktywowane zgodnie z harmonogramem dnia. Oświetlenie w kuchni może uruchomić scenę Energia, by zmotywować do działania o poranku, podczas gdy światła w domowym biurze mogą każdego dnia o godzinie 8 włączać scenę Koncentracja. Akurat między tymi dwoma programami jest niewielka różnica, jeśli chodzi o jasność i kolor światła (chłodne, jasne światło), ale faktycznie zauważyliśmy, że mózg przestawia się trochę na inne tory.

Nowe spojrzenie na sprzęt służbowy

W związku z tym, że firmowe biura zamienialiśmy często na stół w naszej jadalni, pojawiły się całkowicie nowe potrzeby związane ze sprzętem służbowym. Firmy zaczęły inwestować w jakościowy sprzęt do pracy zdalnej, który pozwala na częste zmienianie miejsca pracy. Laptopy zamieniliśmy na elastyczne rozwiązania (m.in.ZenBook Flip 13) i mobilne stacje robocze (np. Lenovo ThinkPad P15s), które są na tyle potężne, że udźwigną wiele skomplikowanych procesów w jednym czasie. Dodatkowo zaczęliśmy się interesować dedykowanymi do pracy monitorami i ergonomicznymi myszkami, które zapewniają nam przede wszystkim większą wygodę podczas pracy.

Co ciekawe, do pracy coraz częściej zaczęliśmy wykorzystywać komputery gamingowe, np. Hiro 303 czy też Lenovo Legion 7i-15. Dlaczego? Ponieważ te sprzęty wyróżniają się mocnymi procesorami i świetnymi kartami graficznymi - możemy na nich bez najmniejszych kłopotów montować filmy czy tworzyć kody. Dodatkowo są takim sprzętem 2w1, który po godzinach służy nam w celach stricte rozrywkowych.

</

Bezpieczeństwo danych

Bezpieczeństwo w sieci to w czasach pandemii jeszcze ważniejsze zagadnienie niż wcześniej - gdy większość firm przeszła na pracę zdalną, wszystkie wrażliwe informacje przeniosły się również do świata wirtualnego. Przed utratą poufnych danych ma uchronić różnego rodzaju sprzęt, np. klucz bezpieczeństwa - urządzenie w formie pendrive’a, który wystarczy połączyć z laptopem przez USB-A, USB-C, Lightning, NFC lub Bluetooth. Urządzenie automatycznie chroni przed zautomatyzowanymi botami i ukierunkowanymi atakami, wykorzystując kryptografię do zweryfikowania tożsamości i adresu URL strony logowania.

Innym coraz popularniejszym sposobem na ochronę danych jest sieć VPN, rozwiązująca problemy małych firm i freelancerów, którzy w domowych warunkach nie są chronieni przez firmoa sieć internetowa i działają w zasięgu własnej sieci. Usługa VPN, czyli „Virtual Private Network” („wirtualna sieć prywatna”) szyfruje wszystkie działania w Internecie i chroni tożsamość online. Korzystając z tego rodzaju sieci możemy w bezpieczny sposób używać aplikacji i stron internetowych.

Sieć 5G

Prawdziwą rewolucję wywołała w 2020 roku technologia 5G, która w tym roku również będzie jednym z głównych tematów w branży TMT. Nowy rodzaj sieci przede wszystkim odpowiada na wymagania stawiane przez konsumentów, którzy coraz częściej pracują zdalnie i muszą mieć dostęp do szybkiego internetu.

Większość operatorów przystosowało się już do nowych standardów, a producenci wypuszczają na rynek już tylko smartfony oferujące obsługę sieci 5G. Jednym z nich jest Samsung z nową serią Galaxy S21 (recenzję sprzętu przeczytacie tutaj), czy też Realme 7 (recenzja tutaj).

Roboty do dezynfekcji

Od początku pandemii wiedzieliśmy, że aby uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 musimy bardziej niż wcześniej dbać o higienę i regularnie dezynfekować przestrzenie użyteczności publicznej. Z tego właśnie powodu Warszawski Uniwersytet Medyczny stworzył pierwszego w Polsce robota UVD do sterylizacji obszarów wysokiego ryzyka zakażenia.

Robot do dezynfekcji firmy UVD Robots jest w pełni autonomiczny. Po zaprogramowaniu może poruszać się po salach dla pacjentów, blokach operacyjnych i korytarzach. Urządzenie wykorzystuje światło ultrafioletowe, dzięki czemu może niszczyć wszelkie bakterie, grzyby i wirusy. Robot dezynfekuje zarówno powierzchnię, jak i powietrza.

– W czasie 3-5 minut jesteśmy w stanie dezynfekować pomieszczenie o wielkości 20 mkw., zanim personel medyczny do takiego pomieszczenia wejdzie – tłumaczy w rozmowie z Radiem Kolor Adam Centkowski, który zajmuje się innowacyjnym sprzętem medycznym.

Fot.mat.pras. Warszawski Uniwersytet Medyczny

Na podobny pomysł wpadła zresztą marka LG, która zaprezentowała swojego robot z rodziny CLOi, dięki emitowaniu promieni UV-C, będzie mógł zniwelować większość nagromadzonych w pomieszczeniu zarazków.

"Czołgi" do walki z koronawirusem

Natomiast Siemens i Aucma opracowali inteligentne roboty, które są w stanie zdezynfekować od 20 000 do 36 000 m2 w ciągu 1 godziny pracy. Ponieważ tankowanie sprzętu w miejscu pracy nie jest wygodne ani ekologiczne, to sprzęt jest napędzany energią elektryczną. Zasilane baterią litową urządzenie ma za zadanie wyręczać ludzi w sterylizacji obszarów wysokiego ryzyka zakażenia. Urządzenia przede wszystkim miały pomagać chińskim szpitalom zwalczać różnego typu wirusy, w tym COVID-19.

Aby robot mógł łatwo się poruszać na różnych nawierzchniach, posiada podwozie gąsienicowe zamiast kół. Takie rozwiązanie znacznie poprawia zdolność do pokonywania przeszkód i wjazdu na różnego typu wzniesienia. Obrotowa kamera zamontowana na jego szczycie przesyła filmy i informacje w czasie rzeczywistym do operatora, który zdalnie steruje maszyną.

Lampy UV-C

W przestrzeniach biurowych, a także domowych coraz częściej zaczęły się pojawiać lampy UV-C - takie rozwiązanie stosuje się już od dawna w medycynie i kosmetologii (do odkażania narzędzi), ale dopiero teraz używamy go do regularnej dezynfekcji telefonów i drobnych przedmiotów, takich jak klucze do samochodu, piloty i słuchawki. Udowodniono, że ta technologia niszczy 99% najpopularniejszych bakterii powierzchniowych.

Jak się tego używa? Wystarczy umieścić pod lampą przedmiot i zostawić go do naświetlenia przez 5 minut - w tym czasie znikają nawet te zarazki, do których trudno byłoby się dostać ze ściereczką i płynem do odkażania. Takie urządzenie zazwyczaj wyłącza się automatycznie, więc nie ma obawy, że za długo będziemy naświetlać np. naszego smartfona.

Bransoletka do dezynfekcji dłoni

Na rynku pojawiła się nawet... specjalne silikonowe bransoletki ze środkiem do dezynfekcji. Trudno nazwać to zaawansowaną technologią, ale jest to innowacja, która dobrze pokazuje, jak rynek reaguje na zmieniającą się rzeczywistość.

SafeBand to opaska, którą według producenta można nosić zawsze i wszędzie dbając o dezynfekcję rąk - w pracy, sklepie, szkole czy w jakimkolwiek innym miejscu publicznym, gdzie akurat nie możemy skorzystać z jakiegoś publicznego dyspozytora, który też może być zniechęcający do używania. Teraz taki minidyspozytor możemy mieć dosłownie zawsze pod ręką - w lekkiej silikonowej opasce, która kształtem przypomina nieco zegarek, przechowujemy żel lub sprej do dezynfekcji. W zależności, z jakiego środka chcemy korzystać, wygląd opaski nieco się różni - do spreju mamy mały atomizer, który wystaje z "tarczy" opaski.

Hologram zamiast przycisków

W przestrzeniach publicznych dużym problemem są samoobsługowe ekrany dotykowe (do wydawania biletów czy też w bankomatach), z których mogą dziennie korzystać setki osób. Inżynierowie chcą jednak udowodnić, że nie musimy z nich rezygnować z powodu pandemii -firma Murakami Corporation z siedzibą w Shizuoka, we współpracy z Parity Innovations, opracowała innowacyjny panel kontrolny zwany Floating Pictogram Technology (FPT), który wykorzystuje technologię optyczną nowej generacji - zamiast zwykłych przycisków mamy unoszący się w powietrzu hologram, dzięki któremu możemy sterować danym urządzeniem. W ten sposób cała obsługa odbywa się w powietrzu, a nasze dłonie nie muszą mieć styczności z żadną powierzchnią, która może być zanieczyszczona przez wirusy i bakterie.

Wynalazek został stworzony do obsługi zaawansowanych technologicznie japońskich toalet, ale w przyszłości może być skalowany w szerokiej gamie interfejsów publicznych.

 

Zdalne mierzenie temperatury

Podczas pandemii znacznie większą uwagę przykładamy do naszego zdrowia - w monitorowaniu wszystkich zmian w naszym ciele pomagają nowoczesne systemy zdalnego i ciągłego monitorowania reakcji organizmu.

Jednym z takich systemów jest WARMIE, który sprawdza temperaturę ran i ciała pacjentów w celu wykrywania infekcji. Sensor WARMIE wskazuje najdrobniejsze zmiany temperatury ciała z dokładnością do dziesiątych części stopnia Celsjusza i przesyła informację na wszelkich zmianach na smartfona - tym sposobem przyspieszamy wykrywanie objawów infekcji, np. koronawirusa. Ważną zaletą tej technologii jest to, że znacznie mniejsza ilość bezpośrednich kontaktów personelu z chorymi i ułatwia ich kontrolę podczas domowej kwarantanny.

Działanie polskiego urządzenia Higo ma być z założenia jeszcze prostsze - dzięki niemu każdy będzie mógł zmierzyć sobie (lub innej osobie) temperaturę, osłuchać serce, brzuch i płuca, zrobić zdjęcie ucha czy gardła. Następnie rezultaty za pomocą dedykowanej aplikacji mobilnej będzie mógł przesłać do lekarza. Precyzyjna diagnoza bez wychodzenia z domu, wykonywana niezwykle intuicyjnym urządzeniem, z którym poradzi sobie i dziecko, i osoba starsza – to pomysł tak obiecujący, że jeszcze przed swoją premierą rynkową warszawska spółka Higo Sense otrzymała wyróżnienia na targach Medica w Düsseldorfie czy podczas Giant Health Event w Londynie.

Smartwatche pomagają wykrywać obecność wirusa

W czasie pandemii doceniliśmy nasze smartwatche, które są wyposażone w funkcje monitorowania naszego stanu zdrowia. Inteligentne urządzenia są w stanie wykrywać zmiany w tętnie, co często może świadczyć o zakażeniu kroronawirusem. Co więcej, nie są to żadne domysły, ale poparte badaniami wnioski - zdaniem specjalistów m.in. Apple Watch i Huawei Watch GT 2 Pro pomoże zidentyfikować osoby, które jeszcze nie mają żadnych objawów. Smartwatch powinien zauważyć zmiany w naszym organizmie nawet na tydzień przed wykryciem koronawirusa.